HistoriaOperacja „Wózek”. Jak polscy złodzieje zagrali na nosie niemieckiej armii

Operacja „Wózek”. Jak polscy złodzieje zagrali na nosie niemieckiej armii

Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Dodano 9
Oficerowie polskiego wywiadu wraz z grupą kasiarzy i fałszerzy wykradali Niemcom tajne dokumenty wysyłane z Berlina do Prus.

Pierwsze ustalenia polskich wywiadowców były optymistyczne. Niemieckie pociągi przewożące przesyłki wojskowe kursowały tranzytowo na trasie Szczecinek–Chojnice–Tczew–Malbork i Piła Chojnice–Tczew. W Chojnicach składy były przejmowane przez polskie załogi. Niemcy ze względów oszczędnościowych nie konwojowali wagonów z pocztą, ale tylko je plombowali. W Tczewie plomby były sprawdzane przez polsko-niemiecką komisję. Wejść do wagonów pocztowych można było jedynie w biegu, gdzieś na uboczu. Żeby tego dokonać, pociąg musiał mocno zwolnić. Do współpracy trzeba było pozyskać polskich kolejarzy. Nie było z tym większych problemów, bo patriotycznie nastawieni maszyniści chętnie współpracowali z polskim wywiadem. Nawet kiedy groziły im konsekwencje służbowe. W pociągach zamontowane były urządzenia mierzące czas przejazdu i za opóźnienia groziły surowe kary finansowe, ale potrafiono im to zrekompensować.

Pierwsze akcje przyniosły sporo informacji. Chociaż niemieckie instrukcje zabraniały przesyłania tajnych dokumentów przez teren Rzeczypospolitej, to i tak w ręce polskiego wywiadu dostało się mnóstwo materiału, który po fachowym przeanalizowaniu dawał niezły wgląd w sytuację – przede wszystkim militarną – w regionie. Od 1931 r. Niemcy zaczęli lakować korespondencję, a potem plombować worki z przesyłkami. Spowodowało to wstrzymanie akcji aż do połowy 1932 r., kiedy to pozyskano wzory plomb od kierownika urzędu pocztowego w Chojnicach. Kolejnym problemem było zamykanie części korespondencji w sejfach i skrzyniach, których nie można było wyrzucić z pociągu. Prowadzący całą operację kpt Jan Henryk Żychoń z „Dwójki” rozwiązał również ten problem.

Przy pomocy komisarza Żbikowskiego z poznańskiej policji skompletował ekipę kasiarzy i włamywaczy – specjalistów od otwierania kas pancernych i zamków bez zostawiania śladów. Odtąd standardowymi narzędziami wykorzystywanymi w tych operacjach były łomy, młotki, obcęgi i wytrychy. Do tego podrobione plombownice i pieczęcie lakowe.

Ślepa Abwehra

Operacja ta była efektem spływających już od końca lat 20. do oficerów „Dwójki” informacji, że Niemcy mogą przewozić ważne dokumenty do Prus Wschodnich w pociągach przejeżdżających przez Polskę. Sprawą zainteresował się kpt. Janusz Rowiński z bydgoskiej ekspozytury polskiego wywiadu, który rzucił pomysł przechwytywania przesyłek i badania ich zawartości. Od polskich kolejarzy wiedział, że Niemcy nie prowadzą ich dokładnego rejestru, lecz jedynie liczą worki z pocztą. Prawo tranzytu przysługiwało Niemcom na mocy traktatu wersalskiego. Akcja mogła łatwo skończyć się międzynarodowym skandalem i oskarżeniami Polski o złamanie umowy.

(…)

Jaki los spotkał kpt. Żychonia? Jak bardzo akcja polskiego wywiadu pokrzyżowała szyki Niemcom?

Cały tekst dostępny w najnowszym numerze miesięcznika!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 2/2020
Cały artykuł dostępny jest w 2/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

 9
  • Roni B. IP
    Tak powstają legendy. Oparte tylko na jednym źródle - własnym. Można wtedy budować mity, powielać, cytować, ale nie weryfikować. A wizyta w archiwach niemieckich pokazałaby, że cała ta operacja była kontrolowana przez Abwehrę. Żadnemu historykowi nie chciało się zrobić kwerendy dokumentów, bo nie znają języków obcych! Zrobił to dopiero gen. Zacharski, ten komunistyczny szpieg w USA. Ale mit nadal trwa.
    Dodaj odpowiedź 3 6
      Odpowiedzi: 1
    • Bronka IP
      A patriotycznie nastawione polskie prostytutki zarażały Szwabów narodowym, bojowym syfem w burdelach w GG. ☹️ 💩
      Dodaj odpowiedź 8 12
        Odpowiedzi: 0
      • WOJAK IP
        KOMPLETA KLESKA WYWIADU PO STONIE SOWIECKIEJ - WŁADZE POLSKIE - 16 WRZESNIA W OSOBIE NASZEGO ABASADORA W MOSKWIE PROSIŁY ROSJE - O UMOZLIEIENIE TRANZYTU MATERIAŁOW WOJENNYCH PRZEZ ALIANTOW /ANGLIE I FRACJE /--- POPRZEZ MURMANSKI IRAN -- DLA WALCZACYCH ODZIAŁOW POLSKICH --- NIEWIEDZIELISMY NIC O PAKCIE ROSJI I NIEMIEC - ROZBIORU POLSKI
        Dodaj odpowiedź 12 2
          Odpowiedzi: 0
        • Adam_ IP
          Tak to były blaski polskiego wywiadu natomiast był jeden ogromny cień zaniedbanie zniszczenia tajnych akt z danymi polskiej siatki w Niemczech, które wpadły w niemieckie ręce. Skończyło się to
          ujęciem Polaków i skazanie ich na kary śmierci!
          https://www.wp.pl/?s=https%3A%2F%2Fopinie.wp.pl%2Fkulisy-najwiekszej-kleski-polskiego-wywiadu-niemcy-przechwycili-archiwa-szyfry-i-agentow-6126040443455105a&src01=f1e45
          Dodaj odpowiedź 14 1
            Odpowiedzi: 1
          • MMMMM IP
            Jeden z odcinków serialu "Pogranicze w ogniu" był o tej akcji. Artur Barciś w roli kasiarza-patrioty :)
            Bardzo fajny serial.
            Dodaj odpowiedź 22 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także