Historia11 sierpnia, piątek. "Znów kilka młodych kobiet zostało wyciągniętych z szeregu przez Niemców"

11 sierpnia, piątek. "Znów kilka młodych kobiet zostało wyciągniętych z szeregu przez Niemców"

Powstanie Warszawskie dzień po dniu
Powstanie Warszawskie dzień po dniu / Źródło: Wikimedia Commons / Powstanie warszawskie / Źródło: Wikimedia Commons/DoRzeczy.pl
Dodano 20
Trwają naloty na Stare Miasto, które jest też ostrzeliwane z praskiego brzegu. Powstańcy tracą swoje pozycje na Woli, oddziały niemieckie opanują Ochotę i Aleje Jerozolimskie, zbliżając się do placu Starynkiewicza.

Tak 11 sierpnia 1944 roku wspomina 22-letnia wówczas mieszkanka Warszawy:

„Noc (...) spędziliśmy w podziemiach kościoła św. Stanisława, gdzie znów kilka młodych kobiet zostało wyciągniętych z szeregu przez Niemców i pomimo szalonego oporu i szlochu przepadły. Dnia 11 sierpnia z rana ok. godz. 7 wyprowadzono nas z kościoła na Dworzec Zachodni, gdzie ok. godz. 9 wpakowano nas w pociągi w kierunku Pruszkowa. My trzy, najmłodsze z naszego punktu, postanowiłyśmy uciekać za wszelką cenę, co nam też szczęśliwie się udało. Uciekłyśmy z pociągu, w czym pomógł nam kolejarz-Polak. Będąc już na wolności dowiedziałyśmy się, że jeden z mężczyzn z ul. Trębackiej nr 2 dał znać z drogi, gdy wieziono go w transporcie do Niemiec. Nadmienił o kolegach, że rozpędzono ich 10 sierpnia na Placu Żelaznej Bramy. Co się z nimi działo po tym czasie, nie wiadomo. W każdym razie okazało się, że komendant Opery własnoręcznie nie mógł ich rozstrzelać 9-go wieczorem”.

11 sierpnia Niemcy opanowują Ochotę i Aleje Jerozolimskie, do placu Starynkiewicza, a także przejmują pozycje Powstańców na Woli. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” z ciężkimi stratami wycofują się w kierunku ul. Stawki, która staje się najbardziej wysuniętym na zachód odcinkiem osłaniającym Stare Miasto.

Starówka jest ostrzeliwana z praskiego brzegu, a także codziennie bombardowana przez niemiecką artylerię.

W nocy z 11 na 12 sierpnia załoga Starego Miasta przyjmuje zrzuty broni i amunicji.

Tekst powstał na podstawie materiałów Muzeum Powstania Warszawskiego

/ Źródło: DoRzeczy.pl / Muzeum Powstania Warszawskiego/1944.pl/Zbrodnia Niemiecka w Warszawie 1944 r. (WYDAWNICTWO INSTYTUTU ZACHODNIEGO POZNAŃ)/sppw1944.org
/ zma

Czytaj także

 20
  • PolakSąsiadNapadnięty. IP
    Niemcy?! Ukraina?!! Rosjanie?!!! Należy Im się dziś bomba neutronowa! I przekleństwo na drogę do piekła.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • zygzak IP
      "a co zrobimy z Polakami? spytał czercil...
      " zrobimy im Powstanie Warszawskie "odpowiedział stalin
      rękami bora komorowskiego i montera wymordowali 250 tysięcy pereł Warszawskich żeby dziś mieć trzaskowskich, walców, budków itp lubnauerów nienawidzących Polski i Polaków oraz masy pedałów pełzających w rurkach i damskich plaszczykach po Warszawie!
      Dodaj odpowiedź 12 3
        Odpowiedzi: 0
      • stary IP
        Patrząc się na tę rzeź narodowych patriotów niemieckich dokonaną na mieszkańcach Warszawy ,którą sprowadzili narodowi patrioci polscy ,nasuwa się pytanie .Czy historia dla wielu nie jest nauczycielką życia ,skoro dziś narodowi patrioci mają u nas tylu zwolenników,chełpiąc się tą masakrą jeszcze.
        Dodaj odpowiedź 4 5
          Odpowiedzi: 0
        • Marcin IP
          A teraz mamy prezydenta co za wzrod stawia tych ktorzy kolaborowali z nazistami.
          Dodaj odpowiedź 3 7
            Odpowiedzi: 0
          • historyk amtor IP
            Zgodnie z politycznymi interesami PISu PISowska polityczna jaczejka czyli IPN która to wszystko koordynuje przemilczy nam jak zwykle udział Ukraińców w tłumieniu Powstania.
            Tu nie chodzi o RONĘ składającą się z radzieckich jeńców mających do wyboru niemiecki mundur lub śmierć głodową ale o ochotnicze ukraińskie oddziały. Jedną kompanię z SS Galizien, dwa ukraińskie pułki policyjne i Legion Wołyński składający się z 400 ochotników
            "Ukraińcy mordowali Polaków Powstaniu Warszawskim! I to w jak barbarzyński sposób. Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2 1965, Paryż) pisze: „...I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali...”. O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „...Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy... są już w bramie”. Dlatego, jak pisze niemiecki historyk Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano."
            Dodaj odpowiedź 10 1
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także