KrajInwigilacja dziennikarzy za rządów PO-PSL. Brak postępów w śledztwie, prokuratura chce znów przedłużyć dochodzenie

Inwigilacja dziennikarzy za rządów PO-PSL. Brak postępów w śledztwie, prokuratura chce znów przedłużyć dochodzenie

Dziennikarze na podsłuchu
Dziennikarze na podsłuchu / Źródło: Do Rzeczy
Dodano
Już 30 osób ma status pokrzywdzonego w śledztwie dot. inwigilacji dziennikarzy za rządów PO-PSL. Dochodzenie się dłuży, brak w nim postępu i nowych, znaczących ustaleń. Teraz, jak dowiedział się portal DoRzeczy.pl, Prokuratura Regionalna w Krakowie chce po raz czwarty przedłużyć śledztwo.

Brak progresu w śledztwie dot. inwigilacji dziennikarzy za rządów PO-PSL. Dochodzenie w tej sprawie trwa od 2016 roku. Jak poinformowała nas Elżbieta Potoczek-Bara z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, śledztwo nadal pozostaje w toku.

"We wskazanym śledztwie nie przedstawiono żadnej osobie zarzutów, które miałyby związek z inwigilacją dziennikarzy" – czytamy w piśmie z prokuratury. Jak wskazuje prok. Potoczek-Bara, status pokrzywdzonego przyznano już aż 30 dziennikarzom i publicystom, także tym piszącym na łamach tygodnika "Do Rzeczy".

Prokuratura nie ujawnia dokonanych ustaleń w sprawie, ponieważ mają one "charakter niejawny". "Informuję, że tutejsza prokuratura wystąpiła do przedłużenie śledztwa na dalszy okres. Uzasadnienie skierowanego w tym zakresie wniosku ma charakter niejawny" – pisze prok. Potoczek-Bara. Jak zaznaczono w oświadczeniu, które otrzymaliśmy, decyzja o przedłużeniu śledztwa i terminie, do którego zostanie przedłużone, należy do Prokuratora Krajowego.

Inwigilacja ewidentna

Do sprawy odniósł się dla portalu DoRzeczy.pl publicysta tygodnika "Do Rzeczy", Cezary Gmyz, który jest jedną z osób o statusie pokrzywdzonego w śledztwie. – Faktem jest, że śledztwo się wlecze. Ja byłem rok temu przesłuchiwany przez prokuraturę i byłem oburzony tym, jak mnie potraktowano. Mimo, że posiadam status pokrzywdzonego, nie uzyskałem żadnych informacji w tej sprawie – wspomniał publicysta. Dodał też, że był inwigilowany "w sposób ewidentny".

– Miało to związek z moimi artykułami o wraku tupolewa, aferze hazardowej czy taśmowej. Byłem inwigilowany przez służby specjalne, brano moje bilingi, wykorzystywano też agenturę, by wnikać do środowiska dziennikarskiego – zwrócił uwagę Cezary Gmyz, który jako pierwszy informował o śledzeniu dziennikarzy na łamach tygodnika "Do Rzeczy".

Prokurator Potoczek-Bara wskazuje, że w sprawie przesłuchano do tej pory 140 osób – to jednak taki sam stan rzeczy, o jakim pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku. "Sprawność prac śledczych budzi coraz większe wątpliwości. Śledczy nie są wstanie wskazać, kto odpowiadał za nielegalne podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, pobieranie i wykorzystywanie bilingów dziennikarzy, a wobec niektórych osób również stosowanie innych technik operacyjnych" – pisał wtedy Wojciech Wybranowski, dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy".

"Sprawa jest priorytetowa"

Przypomnijmy, że jeszcze w 2016 roku przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej podkreślali, iż śledztwo w sprawie inwigilacji dziennikarzy będzie traktowane priorytetowo. Cała sprawa miała być szybko zbadana i wyjaśniona – Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski deklarował, że postępowanie zostanie zakończone do grudnia 2017 roku.

Inwigilacja obejmowała niemal cały dział krajowy "Rzeczpospolitej" – dziennikarzy i redaktorów przygotowujących teksty do druku. Śledzeni byli ówczesny redaktor naczelny "Rz" Paweł Lisicki i jego zastępca Piotr Gabryel – obecnie "Do Rzeczy".

Inwigilowani przez służby specjalne byli też szef działu krajowego "Rzeczpospolitej" Piotr Gociek, redaktor działu Michał Szułdrzyński oraz reporterzy: Karol Manys, Eliza Olczyk, Jarosław Stróżyk i Piotr Nisztor. Służby specjalne za rządów PO-PSL tropiły też dziennikarzy "Gazety Polskiej" i Telewizji Republika.

W maju 2016 roku Mariusz Kamiński, przedstawiając audyt z działalności służb specjalnych, mówił o inwigilacji 52 dziennikarzy. Potem Kancelaria Premiera opublikowała nazwiska 37 dziennikarzy, wobec których czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadziły Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Nazwiska kolejnych 11 osób zostały utajnione.

Czytaj także:
Majewski: Zakamuflowano inwigilację dziennikarzy
Czytaj także:
Inwigilacja dziennikarzy za rządów PO-PSL. Prokuratura przedłuża śledztwo
Czytaj także:
Inwigilacja dziennikarzy – wciąż niewyjaśniona

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ bal

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (11 na 12 października) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (13 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także