KrajPłużański: Czerwiec 1976 wpisuje się w tradycję Żołnierzy Wyklętych

Płużański: Czerwiec 1976 wpisuje się w tradycję Żołnierzy Wyklętych

Tadeusz Płużański, prezes Fundacji
Tadeusz Płużański, prezes Fundacji "Łączka" / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Dodano 30
Stłumieniem strajków 1976 roku Gierek postawił się w jednym szeregu z Bierutem, Gomułką i Jaruzelskim. Jego rządy cechował inny język, inna propaganda, ale gdy system się zachwiał, ekipa Gierka tak samo jednoznacznie stanęła po stronie sowieckiego okupanta – mówi portalowi DoRzeczy.pl Tadeusz M. Płużański, historyk, publicysta, szef publicystyki w TVP Historia.

Dziś przypada 43. rocznica Czerwca 1976 roku, czyli wydarzeń w Radomiu i Ursusie. Jakie było znaczenie tych protestów?

Tadeusz M. Płużański: Bez wątpienia protest robotników z czerwca 1976 roku należy do najważniejszych wystąpień antykomunistycznych w okresie PRL. Wpisuje się w nurt walki o niepodległość i wolność, przeciwko imperium sowieckiego. Tak jak powstanie Żołnierzy Wyklętych, potem powstanie w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, powstanie Solidarności w 1980 roku tak wystąpienia w Radomiu i w Ursusie były ważną cegiełką dołożoną do walki z sowieckim zniewoleniem. Był to bardzo ważny sygnał, że społeczeństwo nie godzi się z sowieckim aparatem zła, z narzuconym przez obce imperium reżimem. I przyczynił się w konsekwencji do upadku reżimu.

Jednak bezpośrednim powodem wybuchu protestu były podwyżki cen, nie sprawy polityczne?

Zawsze powodem protestów było żądanie chleba i wolności. Były tu zarówno postulaty społeczne jak i polityczne. W tym wypadku faktycznie bezpośrednim powodem wystąpień były drastyczne podwyżki żywności – aż o 70 proc. Robotnicy rozpoczęli protest po słynnym wystąpieniu telewizyjnym premiera, Piotra Jaroszewicza. Bunt zaskoczył ówczesną władzę, która się cofnęła – rząd z podwyżek się wycofał. To, co szalenie istotne, to to, że na bazie protestów powstało szereg organizacji społecznych walczących z systemem komunistycznym. Komitet Obrony Robotników, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. One także miały swój wkład w obalenie komuny. A wystąpienia robotnicze były tu ważnym impulsem do ich powstania.

Wspomnieć można choćby poruszającą „Balladę o szosie E7” Jana Krzysztofa Kelusa i cytat „Czerwony Radom, pamiętam siny, jak zbite pałką ludzkie plecy”. Czy nie jest też trochę tak, że poprzez milicyjne „ścieżki zdrowia”, brutalne rozprawianie się z protestującymi rok 1976 sprawił, że opadły maski, a ekipa Gierka udowodniła, że w gruncie rzeczy nie różni się zbytnio od ekipy Gomułki?

Tu na szczęście w przeciwieństwie do grudnia 1970 roku nie polała się krew, choć scenariusz użycia broni wobec protestujących był na poważnie rozważany. Jednak to, że nie doszło do rozlewu krwi nie znaczy, że tłumienie tych zamieszek było łagodne, czy bezbolesne. Tu mamy właśnie te charakterystyczne dla roku 1976 „ścieżki zdrowia”. Z jednej strony w roku 1976 ukazała się w pełni niewydolność gierkowskiej gospodarki. Te podwyżki były wprowadzane w sposób zawoalowany, oficjalnie ze strachu tego nie przedstawiano jako podwyżek, a i tak Polacy przemówienie Jaroszewicza doskonale zrozumieli, wybuchły protesty. Jednocześnie brutalne stłumienie strajków sprawiło, że upadł mit Edwarda Gierka, przedstawiającego się jako taki inny przywódca komunistyczny niż Bierut, czy Gomułka.

Po szarej erze Gomułki Gierek otworzył PRL na Zachód, zaczął się czas kredytowanych inwestycji…

Gierek lansował się jako przywódca otwarty na świat, liberał, postępowiec, znający zagranicę, świat zachodni. Wydarzenia roku 1976 pokazują, że był członkiem tej samej formacji, która zdobyła władzę zniewalając Polaków, z pomocą sowieckich bagnetów. Że nie był żadnym liberałem, a jedynie ubierał się w piórka postępowca. Okres gierkowski był łącznikiem pomiędzy okresem Gomułki a potem Jaruzelskiego. Stłumieniem strajków 1976 roku Gierek postawił się w jednym szeregu z Bierutem, Gomułką i Jaruzelskim. Jego rządy cechował inny język, inna propaganda, ale gdy system się zachwiał, ekipa Gierka tak samo jednoznacznie stanęła po stronie sowieckiego okupanta. Jednak można powiedzieć, że rok 1976 był wielką klęską komuny, władza ze strachu przed Polakami z drakońskich podwyżek się jednak wycofała.

Czytaj także:
Dmitrowicz: Podczas pielgrzymki Jana Pawła II Polacy zobaczyli, że socjalistyczne państwo jest sztucznym tworem
Czytaj także:
40. rocznica powstania KOR. "Polska była okupowana przez Związek Sowiecki"

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 30
  • niedopita Pytia IP
    życie na kredyt kończy się wraz z pierwszymi spłatami, potem zaciskanie pasa i zęby w ścianę...historia nauczycielką życia, ale ktoś przepisuje ją na żywca zamiast nie popełniać tych samych błędów i koniec będzie wiadomy, ci co wynieśli zniosą znienawidzonych przywódców. Kwestia czasu
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Marcin IP
      Wielu z tzw zolnierzy wykletych bylo zwyklymi mordercam. Wpisywanie protestow w 1976 roku wta tradycja to kolejna proba pisu i narodowcow na zaklamanie polskiej historii.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • myślący IP
        Gooooowno mnie to obchodzi
        Dodaj odpowiedź 4 1
          Odpowiedzi: 0
        • Patologiczne bydło niedorzeczne. IP
          Dlaczego usunęliście komentarze ludzi, którzy napisali prawdę?
          Dodaj odpowiedź 11 1
            Odpowiedzi: 1
          • Marek IP
            Czy ten gość nie wie, że żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają 1976r? Jak można tak manipulować?
            Dodaj odpowiedź 11 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także