KrajZłotowicze po frankowiczach?

Złotowicze po frankowiczach?

Piotr Gabryel,
Piotr Gabryel, "Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 95
Niemało wskazuje na to, że za rogiem czyha na nas katastrofa być może na miarę tej z frankowiczami, do których tym razem w rolach głównych dołączą – złotowicze lub – używając potocznego określenia naszej waluty – złotówkowicze.

A więc ci, którzy w ostatnich latach zaciągnęli potężne kredyty złotowe, nadmiernie ufając, że niska inflacja zagościła u nas na bardzooo długooo, a może nawet „na zawsze”. Tymczasem owa inflacja zaczęła właśnie niebezpiecznie rosnąć – i nie wiadomo, na jakim poziomie się zatrzyma, tym bardziej że nie widać, by Rada Polityki Pieniężnej paliła się, żeby unicestwić ją w zarodku. Co więc poczną złotówkowicze, gdy z obecnych niemal 3 proc. poszybuje ona do 5–6 proc. (albo i wyżej?), a w ślad za nią wysokość płaconych przez nich odsetek?

Czytaj także:
Co w najnowszym "Do Rzeczy"? Ziemkiewicz: Z lewicy zawsze można się pośmiać

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2019
Więcej możesz przeczytać w 36/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma

Czytaj także

 95
  • 12345 MAJKA IP
    Skokowy wzrost WIBOR choćby tylko o 2% spowoduje falę bankructw i dużą ilość tanich nieruchomości. Oznacza to zapaść w sektorze budowlanym, który jest obecnie jedną z głównych lokomotyw gospodarki.

    Z drugiej strony spadek cen nieruchomości powiększy falę bankructw ponieważ wartość zastawu spadnie poniżej wartości kredytu.

    No, ale to już po wyborach, więc nie ma problemu dla władzy.
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 0
    • ppeterr IP
      Wielkie mi mecyje. Wzrost z 3% na 6% (Wibor z 1,72% na 4,72%) spowoduje wzrost raty o 250 zł na każde 200 tys. zł. kredytu. Bułka z masłem.
      Dodaj odpowiedź 4 1
        Odpowiedzi: 0
      • Ostrożny IP
        Mam kredyt w złotówkach, bo inaczej własnego „M” bym nie zdobył do połowy mojego życia. To była moja decyzja i żony. Jednocześnie tak kalkulowałem, żeby nie kupować czegoś na co mnie obiektywnie nie stać oraz aby w razie utraty zatrudnienia przez jedno z nas dało radę się jakoś utrzymać do czasu znalezienia następnej pracy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszystko w życiu można przewidzieć, ale wiemy też że można zarządzać ryzykiem i nie pakować się w kredyt „na styk”. Jeżeli więc są tacy, którym kredyt aktualnie pochłania 50-60% dochodu i takich osób jest wiele to w razie podwyżki stóp procentowych czeka nas fala bankructw.
        Dodaj odpowiedź 15 0
          Odpowiedzi: 1
        • bogdan IP
          Spokojnie, banki sprzedadzą Wasze niespłacone kredyty firmom windykacyjnym co niewątpliwie ułatwi Wam spłatę kredytu w ekspresowym tempie. Rządzący w trosce o wszystkich kredytobiorców przepchnęli ustawę dającą taką możliwość bankom tak na wszelki wypadek gdyby miał przegrać. Szkoda, że zapomnieli ogłosić to jako Kredyt+.
          Dodaj odpowiedź 9 3
            Odpowiedzi: 1
          • wojtek IP
            Jak się tak naprawdę zacznie to przypomnimy im w jakiej walucie należy brać kredyt: "kredyty bierze się tylko w walucie w jakiej się zarabia". Wiadomo, że wzrost oprocentowania jest możliwy a ja ostrzegałem gdy śmiali się z frankowiczów. Na zachodzie banki na zakup nieruchomości udzielają najczęściej kredytów o stałym oprocentowaniu ale tam poważnie traktuje się kredytobiorców.
            Dodaj odpowiedź 11 1
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także