Kraj"Serce pęka". Miszczak żegna Piotra Woźniaka-Staraka

"Serce pęka". Miszczak żegna Piotra Woźniaka-Staraka

Dyrektor programowy TVN Edward Miszczak
Dyrektor programowy TVN Edward Miszczak / Źródło: PAP / Marcin Kmieciński
Dodano
Dziś rano wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński napisał na Twitterze: "Potwierdziły się najgorsze obawy. Wszystko wskazuje na to, że ciało Piotra Woźniaka-Staraka zostało odnalezione. Wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższym".

Kondolencje płyną od przyjaciół, a także internautów. Piotr Woźniak Starak, prywatnie mąż Agnieszki Woźniak-Starak, był producentem filmowym. Jego największym sukcesem byli "Bogowie' w reż. Łukasza Palkowskiego. Wyprodukował także m.in. "Sztukę kochania" w reż. Marii Sadowskiej oraz czekającą na premierę "Ukrytą grę" Łukasza Kośmickiego. Miał 39 lat.

Na dziś zaplanowano konferencję jesiennej ramówki TVN. Wydarzenie zbiegło się w czasie z ogłoszeniem smutnej wiadomości. Stąd huczna zazwyczaj impreza, tym razem odbyła się w znacznie poważniejszej atmosferze.

O kulisach pisze portal Wirtualna Polska: "W ostatniej chwili zmieniono scenariusz wydarzenia. Po zaprezentowaniu nowości w jesiennej ofercie stacji, Miszczak wyszedł na scenę i pożegnał Piotra Woźniaka-Staraka. –Serce pęka, jak człowiek sobie uświadomi, co się stało na tym jeziorze – powiedział drżącym głosem. Na publiczności zapadła głucha cisza. Dyrektor programowy TVN nie był w stanie powiedzieć nic więcej. Zresztą, tych kilka słów wystarczyło, żeby oddać smutek, jaki obiegł publikę".

Po chwili na scenie pojawiła się Anna Karwan, która zaśpiewała utwór "Aleja Gwiazd".

W ubiegłą sobotę wieczorem Woźniak-Starak miał wypłynąć na kolację do Rydzewa nad jeziorem Niegocin. Drugą motorówką miała płynąć jego ochrona. W restauracji milioner był widziany jeszcze około godz. 22. Na kolacji był Piotr Woźniak-Starak z małżonką Agnieszką Woźniak-Starak oraz jego teściowie. Około godziny 23. mieli wrócić do domu.

"Fakt" informuje, że wokół tego, co wydarzyło się później, pojawiają się jedynie domysły. Milioner miał jeszcze raz wypłynąć na jezioro, tym razem z 27-letnią znajomą. Kobieta twierdzi, że ona i Woźniak-Starak wypadli z łódki podczas wykonywania gwałtownego manewru łódką. Kobiecie udało się przepłynąć około stu metrów i wyjść na brzeg, 39-latek zaginął. Od weekendu mężczyzny poszukiwały służby ratownicze, nurkowie i policja.

Czytaj także:
"Niech się pani nie popisuje". Kłótnia kandydatek PiS w czasie prezentacji
Czytaj także:
Gersdorf: Oczekuję dymisji Zbigniewa Ziobry

/ Źródło: wp.pl, Twitter
/ zdą

Czytaj także

Czytaj także