KrajMija 27 lat od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary

Mija 27 lat od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary

Jarosław Ziętara
Jarosław Ziętara
Dodano 8
1 września 1992 roku po raz ostatni widziano dziennikarza "Gazety Poznańskiej" Jarosława Ziętarę, który zajmował się aferami gospodarczymi. Reporter wyszedł z domu, ale nigdy nie dotarł do redakcji. W 1998 roku śledczy uznali, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany. Rok później sprawę umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. Zaginięcie Ziętary jest jedną z największych zagadek w historii III RP.

W 2011 roku redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do ówczesnego premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o ujawnienie całej wiedzy ze śledztwa ws. Ziętary. Niedługo później dochodzenie wznowiono, tym razem w sprawie zabójstwa, nie zaginięcia.

W listopadzie 2014 roku zatrzymano Aleksandra Gawronika, byłego senatora i współpracownika tajnych służb PRL i III RP, który usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa Ziętary. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W styczniu 2015 r., po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł, Gawronik opuścił areszt.

W lutym 2019 roku były gangster, Maciej B., ps. „Baryła” stwierdził w sądzie, że Aleksander Gawronik zlecił „uciszenie” dziennikarza Jarosława Ziętary, zaś w porwaniu i zabójstwie brali udział oskarżeni Mirosław R., ps. „Ryba” i Dariusz L., ps. „Lala”. „Baryła” zeznał, że na początku lat 90-tych śledził Ziętarę. Opowiedział, że razem z innymi ochroniarzami napadli kiedyś na dziennikarza, by go zastraszyć. Ziętara, mimo bycia zastraszanym, kontynuował swoje śledztwo. „Baryła” potwierdził, że z tego powodu Aleksander Gawronik zlecił zabójstwo Ziętary w czerwcu 1992 roku. Zeznał też, że w magazynie Elektromisu, firmy Świtalskiego, widział w szafie policyjne mundury, a przed firmą stało auto, które miało imitować radiowóz. To może potwierdzać tezę, że oskarżeni o porwanie podali się za policjantów, by uprowadzić dziennikarza. „Baryła” stwierdził także, że Ziętara był katowany w siedzibie Elektromisu, a jego ciało zostało rozpuszczone w kwasie.

/ Źródło: DoRzeczy.pl / poznan.wyborcza.pl, Prokuratura Krajowa, TVP Info
/ kga

Czytaj także

 8
  • smutas IP
    W 97r PiS przejął władzę i potem oczywiście śledztwo umorzono. Potem w 2011r wznowiono śledztwo bo wcześniej ani PiS ani PO nie chcieli się do tego dotknąć, i do dziś się to ślimaczy. Powiązań polityki z biznesem jest tak wiele, że nikt nie chce tego zgniłego jaja wyjaśniać...
    Dodaj odpowiedź 10 5
      Odpowiedzi: 2
    • anty-antypis IP
      Wyjątkowość tej sprawy wynika wyłącznie z tego, że rodzina i znajomi nie chcą odpuścić.
      Czy ktoś na przykład kojarzy jeszcze Piotra Głowalę?
      Jego śmierć była tak samo "tajemnicza" (choć pan Wieczerzak na pewno przekaz zrozumiał).
      III RP jest zbudowana na krwi ofiar - różnego kalibru. Najbardziej "spektakularne" to oczywiście Faltzman i Panek (w związku z aferą FOZZ).
      Dodaj odpowiedź 21 1
        Odpowiedzi: 1
      • misio rysio IP
        Nigdy nie było "woli politycznej",aby tę sprawę wyjaśnić. I nigdy żadni "dziennikarze śledczy" w rodzaju Kittela czy Sekielskiego o tej sprawie nie słyszeli.
        Dodaj odpowiedź 40 1
          Odpowiedzi: 2

        Czytaj także