KrajBiedroń uratował 2-latka z płonącego auta? Policja twierdzi zgoła inaczej

Biedroń uratował 2-latka z płonącego auta? Policja twierdzi zgoła inaczej

Robert Biedroń
Robert Biedroń / Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Dodano 302
We wtorek rano strażacy z OSP Regut poinformowali, że Robert Biedroń uratował z płonącego auta 2-letniego chłopca i jego ojca, a następnie udzielił im schronienia w swoim aucie i zaczął gasić pożar. Jak wskazuje jednak na warszawska policja, oraz jeden ze świadków zdarzenia, wszystko przebiegało zgoła inaczej, a lider Wiosny nikogo nie ocalił.

"Trzeba pochwalić postawę tego Pana, który przed przyjazdem straży pożarnej udzielił pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach na DK 50 w miejscowości Tabor" – poinformowali strażacy z OSP Regut. Chodzi o europosła i lidera Wiosny, Roberta Biedronia. Według relacji strażaków, zanim na miejsce dojechały służby, Biedroń wyciągnął z płonącego samochodu poszkodowanego kierowcę i dwuletnie dziecko. Następnie eurodeputowany Wiosny miał udzielić im schronienia w swoim aucie, a potem ruszyć z gaśnicą, by ugasić ogień.

Jak się jednak okazuje, całe zdarzenie miało - zdaniem stołecznej Policji - zupełnie inny przebieg. Swoją wersję wydarzeń policjanci opublikowali w kilku wpisach na Twitterze.

"W imieniu policjanta, który wczoraj spowodował kolizję w Taborze, chcemy podziękować osobom udzielającym mu pomocy zaraz po zdarzeniu. Szczególnie gorąco dziękujemy młodej kobiecie, która zaopiekowała się 2-letnim Bartkiem. To ona była pierwszą osobą, która udzieliła pomocy" –pisze Policja.

"Policjant zaraz po zdarzeniu uwolnił z fotelika chłopca i wyciągnął go z wnętrza auta, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Pomocy udzieliła im wspomniana Pani, która wzięła Bartka na ręce oraz udostępniła policjantowi gaśnicę ze swojego samochodu" – dodaje Komenda Stołeczna w kolejnym "tłicie".

"Gdy tylko Bartuś zaczął płakać, ojciec zostawił auto i przejął z powrotem opiekę nad chłopcem. Będące na miejscu osoby wskazały mu pojazd, w którym mógł schronić dziecko przed chłodem. Okazało się, że samochodem podróżował Pan Biedroń" – tłumaczą dalej funkcjonariusze.

Ponadto, portal wPolityce.pl również ustalił, że to ojciec chłopca zajął się nim i uratował go z pożaru, a także rozpoczął akcję gaszenia ognia. Polityk miał brać udział jedynie w dogaszaniu pożaru i udzielić swojego auta jako schronienia dla dziecka.

Czytaj także:
Biedroń uratował 2-letniego chłopca z płonącego samochodu

/ Źródło: Twitter / wpolityce.pl
/ bal

Czytaj także

 302
  • ahalja IP
    Pamiętacie odcinek Rancza, w którym wójt "ratuje" pastuszka z płonącej szopy w trakcie kampanii wyborczej?
    Dodaj odpowiedź 22 2
      Odpowiedzi: 0
    • ranczo IP
      wójt też ratował
      Dodaj odpowiedź 18 3
        Odpowiedzi: 0
      • dncx1 IP
        Co ciekawe sam Biedroń nigdzie nie wspomina, ani nie chwali się tym, a zdjęcia i relację mamy tylko z OSP, a więc ochotników, niczym nie związanych politycznie i policja, politycznie związaną z "dobra zmianą", znaną z manipulacji medialnych. Komu wierzyć zatem? Chłopakom z OSP, którzy nie imają się politycznych sztuczek, czy policji, która jest, niestety, umoczona w polityczne w relacje z władzą?
        Dodaj odpowiedź 4 22
          Odpowiedzi: 2
        • mosiek boni IP
          POza tym Bierdoń użył swoich wpływów , źeby Tomarciuk dostała nagrodę w dziedzinie FIZYKI JĄDROWEJ , ale dostała inną
          Dodaj odpowiedź 9 2
            Odpowiedzi: 0
          • A mógł zabić 😯 IP
            Przecież pozwolił wejść do swoje je limuzyny...
            Dodaj odpowiedź 8 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także