KrajZjadł cukierek w sklepie, został skazany na prace społeczne. "Przypomina to Bareję"

Zjadł cukierek w sklepie, został skazany na prace społeczne. "Przypomina to Bareję"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
Dodano 111
Emeryt ze Szczecina Roman Wawrzyniak zjadł w sklepie śliwkę w czekoladzie – cukierek warty 40 gr. Sędzia wydał zaocznie wyrok skazujący mężczyznę na miesiąc ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 20 godzin prac społecznych. – Przypomina mi to Bareję i Kafkę – mówi skazany w rozmowie z Polsat News.

Do całego zdarzenia doszło na początku lipca. Jak przyznaje emeryt po włożeniu zakupów do koszyka wziął odruchowo jeden cukierek i go zjadł. Do emeryta podszedł wtedy pracownik sklepu i zarzucił mu kradzież. Kiedy wychodził ze sklepu, ochrona poprosiła go, aby poszedł na zaplecze. Wezwano policję, a następnie mężczyźnie wręczono wezwanie na komendę.

Emeryt nie mógł się jednak tam stawić ze względu na konsultacje w szpitalu. – Zostawiłem swoje wszystkie dane i powiedziałem, że po powrocie jestem gotowy zgłosić się na komendę. Nie otrzymałem ani telefonu ani powtórnego wezwania. Uważałem, że sprawa jest zakończona – mówi pan Roman.

Jednakże sprawa załatwiona wcale nie była. 11 października emeryt otrzymał z sądu wyrok nakazowy, w którym stwierdzono: "Za powyższy czyn, [sąd - red.] skazuje go na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin"

Skazany wskazuje, że mimo iż sąd mógł mu wyznaczyć grzywnę lub naganę, to zastosowano w jego przypadku najwyższy wymiar kary. – Nie dano mi prawa do obrony, wyrok został wydany zaocznie – stwierdza i dodaje, że nie ukradł cukierka, gdyż nie chciał go wynieść poza teren sklepu, a jedynie zjeść na miejscu.

– Sprawę traktuję bardzo poważnie, uważam, że muszę bronić swojego imienia, godności, którą próbuje mi się zdeptać – zapewnił. Emeryt poprosi o pomoc kancelarię prawną.

Czytaj także:
Wyrok ws. afery Amber Gold. Znamy wysokość kary dla Katarzyny i Marcina P.
Czytaj także:
Sprawa niszczonego przedsiębiorcy wciąż bez finału!

/ Źródło: Polsat News
/ jfi

Czytaj także

 111
  • Asdfg IP
    Ciekawe czy jakbyście mieli sklep i codziennie 100osob zeżarłoby po cukierku to byłoby spoko?
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 1
    • Mateck IP
      Ale w wyroku jest napisane 0.40 groszy. Jeszcze gorzej. Ile hajsu musiało na taką sprawę pójść. To kompromitacja w skali kraju i świata.
      Dodaj odpowiedź 1 2
        Odpowiedzi: 0
      • ratata IP
        Wszyscy mają uśmiech od ucha do ucha,bo przecież 40 GROSZY TO JEST NIC,skoro takie nic to może podam numer konta i kogo stać wpłaci mi 40 groszy a ja na końcu będę miał wielkie nic
        Stefan Żeromski-"Ziemia obiecana"-"Ja nie ma nic,ty nie masz nic,to razem mamy tyle żeby założyć dużą fabrykę"
        Dodaj odpowiedź 3 0
          Odpowiedzi: 1
        • Karol IP
          Jeżeli kodeks karny przewiduje taki wymiar kary to w czym problem? Skoro zjadł i nie zapłacił to ukradł. Wystarczyło zgłosić się na komendę, zapłacić mandat i nie było by sprawy, ale lepiej kombinować i stosować najróżniejsze uniki. Stary cwaniak.
          Dodaj odpowiedź 8 0
            Odpowiedzi: 0
          • Robert IP
            Najbardziej "rozwaliło" mnie w jego tłumaczeniu, że "wziął cukierka odruchowo" - czyli już nie pierwszy raz robił coś takiego, następne: "nie ukradłem, skonsumowałem na miejscu". Ludzie, nie mam pytań.
            Dodaj odpowiedź 8 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także