KrajProf. Dudek: Ofiarami stanu wojennego są też ci, do których nie dotarły wtedy karetki, bo wyłączono telefony

Prof. Dudek: Ofiarami stanu wojennego są też ci, do których nie dotarły wtedy karetki, bo wyłączono telefony

Prof. Antoni Dudek
Prof. Antoni Dudek
Dodano 19
Około stu ofiar obciążą hipotekę stanu wojennego. Do tego była nieokreślona liczba ofiar wyłączenia telefonów w pierwszych tygodniach po 13 grudnia. Tego się nie policzy, ale o tych ofiarach trzeba pamiętać. Także dlatego, by nikomu nie przyszło do głowy „ratowanie” Polski na wzór Wojciech Jaruzelskiego – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, UKSW.

Jak co roku w nocy z 12 na 13 grudnia zebrali się ludzie, by uczcić pamięć stanu wojennego. Czy jednak dla Polaków dziś ta rocznica ma jeszcze sens?

Prof. Antoni Dudek: Oczywiście, że ma sens! Owszem – to nocne przychodzenie już coraz mniejszy, było zasadne gdy żyli główni autorzy – generał Wojciech Jaruzelski, potem przez moment Czesław Kiszczak. Ale sama pamięć o stanie wojennym ma ogromne znaczenie. Bo wprowadzenie stanu wojennego było próbą zdyscyplinowania Polaków przy pomocy siły. To tak, jak komuś nie idzie przy stoliku, to kopie i ten stolik przewraca. Tym właśnie był stan wojenny. To jest coś o czym w demokracji pamiętać, bo tego doświadczyliśmy. Zresztą – przy wszystkich różnicach tym samym był przewrót majowy z 1926 roku.

Wtedy jednak nie mieliśmy władzy z obcego nadania?

Nie mieliśmy władzy z obcego nadania, ale mieliśmy Piłsudskiego, któremu nie podobała się rzeczywistość polityczna, a kontrolował wojsko, więc obalił konstytucyjne władze w państwie i przejął władzę. Kosztowało to życie prawie 400 osób. Jaruzelski próbował ratować monopolistyczne rządy PZPR. Ofiar było na szczęście mniej, bo i czasy były inne, ale też było ich sporo, około stu ofiar, które ewidentnie obciążają hipotekę stanu wojennego. Do tego była nieokreślona liczba ofiar wyłączenia telefonów w pierwszych tygodniach stanu wojennego. Tego, że nie dojechała przez to karetka na czas. To ciemna liczba, której nie poznamy nigdy.

Sam znam przykład dziecka, które przeżyło dzięki temu, że do szpitala zawiózł je przypadkowy kierowca, karetki nie było jak wezwać…

No więc właśnie. Ja takich historii znam wiele. Tyle, że nie każdy miał tyle szczęścia, że przeżył. Oczywiście nie można mówić, że wszyscy, którzy w tych pierwszych tygodniach stanu wojennego zmarli są ofiarami stanu wojennego – niektóre osoby zmarły by i tak, nawet, gdyby pomoc dotarła. Nie policzymy ile spośród tych tysięcy zmarłych osób, nie żyje dlatego, że karetki nie dojechały, bo nie było ich jak wezwać. Absolutnie o tym należy pamiętać, także dlatego, by nikomu nie przyszło do głowy „ratowanie” Polski na wzór Wojciech Jaruzelskiego.

Wróćmy do kwestii pamięci o stanie wojennym. W ostatnich latach wydawało się, że w sprawie oceny tego okresu panuje zgoda. W tym roku do Sejmu wróciło jednak postkomunistyczne SLD. Są wypowiedzi o sowietach wyzwalających Polskę. Czy o tym, że Jaruzelski ratował kraj przed inwazją?

To, że SLD do Sejmu wróci było oczywiste, jest pewna grupa społeczna, która ma takie poglądy. Ten konsensus, o którym Pan wspomniał nigdy nie istniał – bo zawsze byli ludzie, którzy uważali, że PRL nie był taki zły, a Jaruzelski uratował Polskę. I to będzie ciągle na lewicy obecne. Choć sądzę, że ta młoda lewica tak specjalnie się generałem Jaruzelskim fascynować nie będzie, bo oni zdają sobie sprawę, że to dosyć ponura postać. Co innego sieroty po PRL, które Włodzimierz Czarzasty hoduje i ich głosami wchodzi do Sejmu. Ale one będą się stopniowo wykruszać. PRL jest trudno obronić. Będą oczywiście tacy, którzy przytoczą argumenty o awansie społecznym, pewnych zdobyczach socjalnych. Tylko, że jak się bliżej temu przyjrzeć, to nagle się okazuje, że bilans tego jest katastrofalny i nie da się tego bronić. Oczywiście jakieś spory o ten okres będą trwać. Ale ja mam wrażenie, że dziś obrońcy Jaruzelskiego i PRL są na przegranej pozycji. Choćby dlatego, że nastąpił postęp badań historycznych. Te tysiące książek, które ukazały się po 1989 roku są w miażdżącej większości aktem oskarżenia do tamtego okresu. Funduszami wczasów pracowniczych czy walką z analfabetyzmem nie da się przesłonić tych złych rzeczy, które w tych książkach zostały opisane. O ocenę społeczną PRL jestem spokojny. Ten spór będzie wygasał, podobnie jak dziś nie ma wielkich sporów o przewrót majowy, czy ocenę II RP.

Czytaj także:
Macierewicz: PiS jak najszybciej musi rozliczyć stan wojenny

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 19
  • staryorginał IP
    Ciekawe ,że do dziś nie została rozliczona II Rzeczpospolita ,tak jak rozlicza prawicowa propaganda PRL. Przypomnę ,że w latach 1932 -1937 w następstwie tłumienia protestów społecznych przez reżim prawicowy zginęło 813 osób.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • yycslawek IP
      Fajne. W 1939 i 1945 roku sowieci nas wyzwalali a w 1981 Jaruzelski uchronil nas przed inwazja. To kto chcial nas najechac? Ci co nas wyzwalali w '39 i '45? A moze ci ktorzy wyzwalalali Wegrow w '56 albo Czechoslowakow w '68? Zagubic sie mozna. A moze to ci co wlasnie wyzwolili Krym i Wschodnia Ukraine? Wyglada ze, wyzwalali nas sowieci a najezdzaly zielone ludziki (tacy nazisci inaczej - nie wiadomo skad sie wzieli, skad przybyli i dokad zmierzali) Jeszcze troche i sie okaze, ze na Syberi w Kazachstanie i na Kolymie to byly Polskie Obozy Pracy.
      Dodaj odpowiedź 3 6
        Odpowiedzi: 0
      • Emilian Kamiński - "Bluzg" IP
        youtube
        Dodaj odpowiedź 5 1
          Odpowiedzi: 0
        • zojka IP
          13 grudnia to symboliczna data. Mamy sądy rodem z ustrojów autorytarnych. Mamy przemoc sądów, które w obronie przywilejów elit nie wahają się łamać prawa.
          Dodaj odpowiedź 12 1
            Odpowiedzi: 0
          • Janusz IP
            Jak sie wypowiada niezadowolonemu narodowi wojne to cos chyba nie gra?
            Jak sie opiera panstwo na nielubianym ustroju to tez cos nie gra?
            Jak sie wreszcie niby dogadujemy przy okraglym stole , to juz nic nie gra.
            Ubole dogadali sie z pazernymi na kase zdrajcami.
            No ale to byla demokracja socjalistyczna czyli zlodziejska.
            Czyli zadna bo takiego zwierzecia nie ma.
            No a teraz 3 pokolenie uboli ( poskubajcie w zyciorysach celebrytow i wszystkich noszacych koszulki
            otua) , dziwne zbierznosci sie ukazuja. Jak bylo w domu , tak jest w glowie.
            No a ta nadzwyczajna kasta to juz szczyt bezczelnosci. Skandaliczne wyroki no i nieomylnosc boska.
            Izba dyscyplinarna sie nie podoba?
            Nie moze sie podobac , przeciez to komuchy starego ukladu.
            Ma byc jak bylo i nawet zawiaza Targowice aby swoich przywilejow bronic.
            Obrzydliwe to jest .
            Ale Polski szkoda.
            Dodaj odpowiedź 10 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także