KrajKontrowersje wokół Turczynowicz-Kieryłło. "Pitoliła o niczym, ludzie patrzyli z zażenowaniem..."

Kontrowersje wokół Turczynowicz-Kieryłło. "Pitoliła o niczym, ludzie patrzyli z zażenowaniem..."

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, Andrzej Duda
Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, Andrzej Duda / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 213
Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii wyborczej, wzbudza coraz więcej kontrowersji. Mocny głos w sprawie zabrał rzecznik kampanii prezydenta, Adam Bielan.

RMF FM podało we wtorek, że zachowanie mecenas Jolanty Turczynowicz-Kieryłło wzbudziło niezadowolenie i nerwy samego nawet prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prawnik związana z Porozumieniem Jarosława Gowina jest krytykowana za to, że zwraca na siebie zbyt wiele uwagi mediów i przeszkadza w promocji wizerunku prezydenta Dudy.

Jak podała rozgłośnia, politycy z kierownictwa PiS mieli stracić cierpliwość w trakcie przemówienia Turczynowicz-Kieryłło, a sama szefowa kampanii miała podpaść Kaczyńskiemu, bo w mediach mówiła głównie o sobie. RMF podało, że jej wypowiedź została przerwana przez okrzyki posłów, którzy skandowali nazwisko prezydenta.

– Turczynowicz-Kieryłło opowiadała, że spływa na nią dużo hejtu i w ogóle jest ciężko. Na sali słychać było pomruk. Pitoliła o niczym, ludzie patrzyli po sobie z zażenowaniem – tak o mecenas mówił Interii jeden z parlamentarzystów PiS po wyjazdowym posiedzeniu klubu w Jachrance.

Interia zapytała o te doniesienia Adama Bielana, który w sztabie Andrzeja Dudy pełni funkcję rzecznika kampanii wyborczej. Polityk stwierdził, że to sam Jarosław Kaczyński poprosił ją o przemowę dla posłów. Miało się to stać tuż przed posiedzeniem wyjazdowym klubu partii.

– Poprosiliśmy panią mecenas, żeby wyjaśniła kwestię Milanówka – wskazał Interii Bielan. Jak dodał, Turczynowicz-Kieryłło mówiła kilka minut. Miała "prostować informacje, które publikowano".

– To bzdura, że podpadła prezesowi. Mówiła o sobie, bo ją o to poproszono. Chodziło o to, by posłowie zyskali wiedzę. Na sali było czterysta osób. To oczywiste, że był gwar. Ludzie zaczęli wstawać, niecierpliwić się – wyjaśnił polityk PiS.

Czytaj także:
Zaskakujący list Giertycha do Gersdorf. Żąda interwencji Ziobry
Czytaj także:
Grodzki boi się odwołania? Zmiany w Senacie

/ Źródło: Interia
/ bal

Czytaj także

 213
  • olo707 IP
    POtrafią tylko wyć, buczeć a język tej wrzutki sugeruje brejze a nie kogoś z PiS. Na takie wrzutki pseudo-faktów i fake news może się nabrać ktoś nieogarniety taki wyborca co to go określił neumann albo ktoś taki jak cesia czy reszta farmy troli
    Dodaj odpowiedź 4 6
      Odpowiedzi: 0
    • cesia IP
      słabo mówi, ale gryzie !
      Dodaj odpowiedź 11 5
        Odpowiedzi: 0
      • Roman IP
        To i Glapinski ja popychal!??
        Dodaj odpowiedź 11 6
          Odpowiedzi: 0
        • Maciek IP
          Pełowskie szachrajki wyjcie , kwiczcie , skowyczcie . Korytko coraz coraz dalej od waszego ryjka .
          Dodaj odpowiedź 21 23
            Odpowiedzi: 1
          • Alfred IP
            "Burmistrz Milanówka Piotr Remiszewski rzucił nowe światło na wydarzenia z 2018 roku, których jedną z bohaterek była szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Z jego relacji wynika, że wspólnie z mężem była ona zaangażowana w kampanię jego kontrkandydatki. Jak opowiedział "Rzeczpospolitej": - Ustalili, że jestem "pisiorem", co według nich miało być szkodliwe dla miasta. Według męża pani mecenas bycie zwolennikiem PiS miało szkodzić interesom Milanówka.

            "Wcześniej reprezentowała inny światopogląd polityczny. Najprawdopodobniej zmieniła swój wizerunek w momencie, kiedy pojawiała się u boku pana Adama Glapińskiego, prezesa NBP, a następnie weszła w środowisko władzy. Przed 2018 rokiem to były całkiem inne osoby niż obecnie".


            Remiszewski potwierdził też sporą część relacji ze zdarzeń z listopada 2018 roku. Nie tylko jego sztab zgłaszał policji, że kolportowane są ośmieszające go ulotki, ale zgłosił się do niego sam Umiastowski, pokazując ugryzienie po zdarzeniu. - Historia przedstawiona przez niego jest wysoce prawdopodobna - zaznaczył.

            - Widziałem go po tym ugryzieniu i rana wyglądała bardzo źle - dodał".


            Podsumujmy więc wersję Pani Szefowej Sztabu: w przedwyborczą listopadową noc wybrała się na spacer z dzieckiem i psem, tak około drugiej w nocy, syn znalazł ulotkę którą podniósł z ziemi, po czym ni stąd ni z owąd zaatakował ich jakiś facet, zupełnie bez powodu. Była duszona i cudem uniknęła śmierci, w związku z czym prokuratura nie wszczęła śledztwa, zostawiając to uznaniu obu stron. Ponieważ, jako się rzekło, atak był na jej dziecko i bez powodu, a obrażenia Pani Szefowej Sztabu - poważne i zagrażające życiu, Pani Szefowa Sztabu, wzięta prawniczka pracująca w kancelarii zajmującej się prawem karnym, postanowiła sprawie odpuścić.
            Trzyma się to kupy
            Dodaj odpowiedź 27 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także