KrajMedycy będą badani pod kątem zarażenia koronawirusem

Medycy będą badani pod kątem zarażenia koronawirusem

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Dodano 3
Medycy, m.in. lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, diagności laboratoryjni, którzy mają objawy wskazujące na chorobę COVID-19, ale nie są w stanie udokumentować kontaktu z osobą podejrzaną o zakażenie, będą poddawani badaniom diagnostycznym – poinformował PAP rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar.

Sanepid poszerzył w poniedziałek definicję przypadku na potrzeby nadzoru nad zakażeniem ludzi nowym wirusem SARS-CoV-2. Jak wytłumaczył rzecznik, najważniejsza zmiana dotyczy medyków i umożliwienia wykonywania im testów na wykrycie patogenu wywołującego COVID-19. To kluczowe, by skutecznie ograniczyć skutki epidemii.

"Najważniejsza zmiana to wyjście naprzeciw oczekiwaniom środowiska medycznego i ich szczególna ochrona. W tej chwili jesteśmy w zaawansowanej fazie epidemii. Dochodzi do zakażeń poziomych. W ogromnej większości przypadków cały czas mamy kontrolę nad nimi, ale pojawiają się też przypadki, gdy nie jesteśmy w stanie ustalić źródła zakażenia" – wyjaśnił Bondar.

Dodał, że obecnie test diagnostyczny może być wykonany zarówno u lekarza, jak i pielęgniarki, ratownika medycznego czy diagnosty, gdy mają oni określone objawy niewydolności oddechowej, ale nie do końca potrafia potwierdzić źródła zainfekowania.

"Ta grupa nie musi mieć udokumentowanych kontaktów z osobą podejrzaną. Nasilone objawy, takie jak kaszel, gorączka, duszność, są wystarczającą przesłanką wykonania badania u osoby, od której zależy często nasze zdrowie" – wytłumaczył. Dodał też, że personel medyczny ma kluczowe znaczenie w walce z epidemią i istotna teraz, jeszcze bardziej niż zwykle, jest wydolność systemu ochrony zdrowia.

Rzecznik podkreślił jednocześnie, że spora część pacjentów przechodzi chorobę COVID-19 "niezwykle lekko i nie musi być hospitalizowana". "Dla ludzi młodych to są nieraz lekkie przeziębienia. Takie przypadki nie muszą być leczone w szpitalu. Musimy maksymalnie teraz chronić personel medyczny i odciążać szpitale, by miały czas i możliwość zajmowania się pacjentami, których stan zdrowia jest poważny. Chodzi o to, by było mniej ofiar" – podsumował.

Czytaj także:
"Państwo z dykty". Konfederacja krytykuje pomysł ws. piątkowego posiedzenia Sejmu
Czytaj także:
Zakaz wychodzenia bez ważnego powodu. Wyjaśniamy o co chodzi

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 3
  • ggggg IP
    No coraz lepiej. Może za miesiąc będziemy naprawdę gotowi na walkę z wirusem. Dlatego za wszelką cenę starają się opóźniać zakażenia. Lepiej późno niż wcale. Fartownie w rozwoju epidemii jesteśmy parę tygodni za Włochami.
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • Bubel IP
      Proponuję w przyszłorocznym budżecie zwiększyć pozycję obronność kosztem pozycji służba zdrowia. Wszak zawsze się przyda większa liczba armat na moskala.
      Dodaj odpowiedź 0 5
        Odpowiedzi: 0
      • abcabc IP
        ciekawe od kiedy. moja koleżanka neurolog wczoraj nie mogła się doprosić testu w Sanepidzie i POZ. Po kwarantannie wróciła dzisiaj do pracy. Ciekawe czy jest zakażona bezobjawowo...
        Dodaj odpowiedź 2 1
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także