KrajPGNiG wygrało arbitraż z Gazpromem. Może odzyskać nawet 6 mld zł

PGNiG wygrało arbitraż z Gazpromem. Może odzyskać nawet 6 mld zł

PGNiG
PGNiG / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Dodano 59
Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie wydał korzystny dla PGNiG wyrok, kończący 5-letni spór o cenę gazu pomiędzy PGNiG i rosyjskim Gazpromem.

Nowy wzór cenowy jest istotnie i bezpośrednio powiązany z notowaniami gazu w Europie Zachodniej. Nowy wzór cenowy obowiązuje od 1 listopada 2014 roku. PGNiG wstępnie szacuje, że w związku z tym Gazprom będzie zobowiązany zwrócić ok. 1,5 mld dolarów – informuje na swojej stronie PGNiG.

– Trybunał Arbitrażowy uznał argumenty PGNiG i tym samym potwierdził, że cena gazu w kontrakcie jamalskim była nierynkowa i zawyżona – powiedział Jerzy Kwieciński, Prezes Zarządu PGNiG SA i dodał: – Trybunał zmienił sposób ustalania ceny rosyjskiego gazu poprzez silne powiązanie jej z poziomem cen na rynku europejskim, co oznacza dla PGNiG diametralną poprawę warunków importu gazu.

Wyrok jest wiążący dla obu stron od momentu ogłoszenia. Od teraz PGNiG będzie płacić rosyjskiej spółce za gaz ziemny tyle, ile wynika z nowego wzoru obliczania ceny, który jest w wysokim stopniu i bezpośrednio powiązany z notowaniami gazu na rynku zachodnioeuropejskim. Decyzja Trybunału ma zastosowanie od 1 listopada 2014 r., to jest od dnia, w którym PGNiG wystąpiło do Gazpromu z wnioskiem o renegocjacje ceny kontraktowej. Oznacza to, że rosyjska spółka będzie zobowiązana zwrócić PGNiG sumę w szacowanej wysokości około 1,5 mld dolarów, czyli 6,2 mld złotych. Jest to różnica pomiędzy ceną obliczoną według nowego wzoru a kwotami faktycznie zapłaconymi przez PGNiG od 1 listopada 2014 roku do 29 lutego 2020 roku.

– Naszym niezmiennym priorytetem pozostaje dywersyfikacja dostaw gazu, dlatego środki, które odzyskamy od Gazpromu, planujemy przeznaczyć m.in. na zakup nowych złóż – wyjaśnił Jerzy Kwieciński. – Będziemy również inwestować w nowe obszary biznesowe związane z integracją krajowego rynku ciepła i rozwojem systemu zeroemisyjnych źródeł energii.

Podpisany w 1996 roku kontrakt jamalski przewiduje dostawy ok. 10,2 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Zgodnie z zawartą w kontrakcie klauzulą take or pay (ang. bierz lub płać) PGNiG musi płacić za co najmniej 8,7 mld metrów sześciennych gazu rocznie, nawet jeśli go nie potrzebuje. Każda ze stron może co trzy lata wystąpić o zmianę ceny gazu, jeżeli uzna, że aktualna nie odpowiada warunkom rynkowym. PGNiG skorzystało z tej możliwości w listopadzie 2014 roku. W lutym 2016 roku PGNiG złożyło pozew przeciwko Gazpromowi do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie.

Czytaj także:
Prezydent: Jeśli można iść do sklepu, można iść do lokalu wyborczego
Czytaj także:
"Lepszego rządu na czas kryzysu nie mogliśmy mieć". Internauci komentują wystąpienie premiera

/ Źródło: pgnig.pl

Czytaj także

 59
  • VIVUS,,,,,, IP
    Gazprom musi obniżyć cenę za gaz dla Polski i zwrócić polskiej spółce 1,5 miliarda dolarów. - Jak można współpracować z kimś, kiedy nie ma się pewności, czy to, na co żeśmy się umówili, będzie funkcjonowało. Dlatego nasz rząd, Prawa i Sprawiedliwości, bardzo słusznie, już w poprzednich latach rządów (2005-2007) zdecydował się na uniezależnienie od gazu rosyjskiego i na pełną dywersyfikację dostaw gazu do Polski. To była wielka idea Lecha Kaczyńskiego, żeby Polskę uniezależnić od Rosji, i ten wczorajszy dzień na pewno przejdzie do historii - mówił w programie Tomasza Sakiewicza "Dziennikarski poker" Jerzy Kwieciński, prezes PGNiG.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Amerykanin z ohajowo IP
      A gdzie to ruskie zapijaczone imbecyle ? wracają do domu ? 2015
      Kulisy pracy rosyjskich, prorządowych trolli internetowych
      cyberwojna, internet, propaganda, Rosja, Ukraina, wojsko
      Masz przepisywać prawdziwe newsy tak, by ich wydźwięk był prorosyjski i antyukraiński. Ukraińską partyzantkę musisz nazywać faszystowskimi buntownikami. O separatystach nie wolno Ci pisać jak o terrorystach. Musisz wyprodukować 20 newsów dziennie. Przychodzisz do pracy na 9:00, wychodzisz o 17:30. Spóźnisz się minutę – czeka cię kara.
      W serwisie Sobaka.ru opublikowano niesamowicie interesujące zwierzenia byłego pracownika jednej z rosyjskich “agencji medialnych”, której zadaniem jest zalewanie internetu przekłamanymi informacjami i prorosyjskimi “demotywatorami”. Wszystko to — od samego przedmiotu pracy po jego realizację — choć żmudne i wtórne, jest dość innowacyjne i zaskakujące, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy, że ogromna w swoich rozmiarach firma tak naprawdę świadczy propagandowe wsparcie internetowe w ramach prowadzonego przez Rosję konfliktu zbrojnego z Ukrainą. Sprawdza się więc to, co przewidywaliśmy rok temu, kiedy kreśliliśmy możliwe scenariusze wydarzeń w ramach “internetowego” konfliktu na Rosja-Ukraina.
      Agencja propagandowa, która jest bohaterką tego artykułu oficjalnie nazywa się FAN (“Federalna Agencją Newsową)” i działa co najmniej od lipca 2014 roku. Skupia pod sobą 12 innych firm (różne lokalizacje) – większość z nich w ten czy inny sposób ma tworzyć materiały dotyczące konfliktu z Ukrainą lub polityki rosyjskiej.
      Jak ludzie trafiają do rosyjskiej “trollowni”?
      Z ogłoszenia. Oczywiście nikt nie szuka internetowych trolli. Na portalach dla szukających pracy widnieją ogłoszenia na pozycję “copywriterów” i “content managerów” z różnych firm, np. “Internet Research”. Te dotyczące “trollowania” można jednak rozpoznać po kilku niuansach. Żadne nie precyzuje co dokładnie będzie w zakresie obowiązków i wszystkie jako miejsce pracy wskazują miasto “Stare Selo” (na Ukrainie). Nie bez znaczenia jest dość atrakcyjna, jak na tamte rejony płaca — 45 000 rubli (ok. 2 500 PLN). Wysokie zarobki najprawdopodobniej mają sprawić, że rekrutujący się nie będą zadawali zbyt wielu pytań…
      Jak ujawnia były pracownik “trollowni” — zarówno on, jak i wielu innych pracowników po prostu cieszyło się, że po miesiącach bezskutecznego poszukiwania pracy w końcu jest ktoś, kto chce go zatrudnić
      Rozmowa o pracę nie jest zbyt wymagająca. Odbywa się w nowoczesnym 4 piętrowym biurowcy na ul. Savushkina 55. Nikt niepożądany nie może tam wejść z ulicy — wejścia strzegą ochroniarze. Najpierw każą wypełnić stos formularzy, które zbierają informację na temat tego gdzie mieszkasz, gdzie pracowałeś i gdzie pracują twoi rodzice. Co ciekawe, nikt nie pyta o poglądy polityczne. Po rozmowie czeka cię zadanie praktyczne. Musisz “przepisać” prawdziwego newsa swoimi słowami.
      Podobno biorą wszystkich, którzy mówią i piszą poprawnie po rosyjsku. Po rozmowie możesz zostać przydzielony do kilku zespołów:
      Content managerzy — osoby, które “przepisują na nowo” prawdziwe newsy agencyjne, robiąc to jednak tak, aby ich wydźwięk był prorosyjski i antyukraiński. Newsy umieszczają w kontrolowanych przez agencję serwisach internetowych.
      Blogerzy — osoby, które tworzą wpisy w mediach społecznościowych i na platformach blogowych.
      Ilustratorzy — osoby, które np. wymyślają tematyczne demotywatory
      Specjaliści od SEO — czyli ci, którzy po prostu spamują linkami do treści w innych miejscach.
      Praca zaczyna się o 9:00 i kończy o 17:30. Nie możesz się spóźniać (są za to kary finansowe). Na sali jesteś obserwowany przez kamerę. Twoje zadanie? Każdego dnia trzeba stworzyć 20 utworów (artykułów, newsów, itp.) i umieścić je na stronach kontrolowanych przez agencję (m.in. antimaidan i nahnews.com.ua). Nie wolno Ci pisać źle o Putinie, ale nie ma prania mózgu. Nie ma też spotkań. Cel: codziennie oglądalność sieci serwisów ma wzrastać o 3000 osób. Ponieważ cieżko to osiągnąć samą propagandą, czasem wrzuca się informacje na temat morderstw, gwałtów, celebryckich plotek oraz gejów (o nich można tylko i wyłącznie pisać negatywnie).
      Jeśli góra będzie zadowolona z Twojej pracy, możesz awansować i stać się “seniorem”, którego pensja skacze do 60 000 RUB (ok. 3 200 PLN). Wtedy przechodzisz na wyższe piętro, gdzie zajmujesz się konkretnymi akcjami trollingu w mediach społecznościowych i pod artykułami “niewłasnymi” (np. na proukraińskich blogach).
      Ponieważ większość pracowników to osoby całkiem inteligentne, wykształcone, które przyjechały z innych miast, gdzie nie mogły znaleźć pracy, to doskonale zdają sobie sprawę w czym uczestniczą. Dlatego, jak pisze były troll, z reguły można ich podzielić na 3 grupy:
      Płacą mi, więc nic więcej mnie nie obchodzi. Nie wnikam w to kim jest mój pracodawca
      Wiem, że mój pracodawca jest prorosyjską fabryką trolli, ale płaci mi, więc jest OK
      Walczę w internecie przeciw faszystowskim buntownikom.
      Tych ostatnich jest jednak bardzo mało. W 30 osobowym zespole były troll doliczył się tylko 2 osób o tak ortodoksyjnych poglądach.
      Fenomen trollowni
      W całej historii niewątpliwie interesujace jest to, że firma, której motywy działania są dość przewidywalne, mimo wszystko ściąga do siebie osoby o poglądach przeciwnych do tych wynikających z obowiązku pracy.
      Ciekawe także jest to, że firma kryje się z faktycznym celem swoich działań, a jako wytłumaczenie podaje różne preteksty i oficjalnie nie przyznaje się do bycia finansowaną z rosyjskich prorządowych źródeł. Czyżby rosyjskiej armii nie opłacało się hodować własnych trolli, że tego typu działania propagandowe outsourcuje do firm prywatnych i cywili? Może wojskowi zakładają, że nikt nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy przepisując artykuły o Putinie tak, aby miały jedynie ociekający pochwałami wydźwięk? rosyjski wielojęzyczny alkoholik z białorusi ,mieszkajacy w Niemczech ,a właściwie NRD .
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • Zorro bez maski IP
        No to gaz znowu nam podrozeje. Ta nadwyżka pójdzie na premię, nagrody akcjonariuszy , beneficjentów pracujących w spółkach skarbu Państwa bo im się to poprostu należy. No niestety taki mamy klimat.
        Dodaj odpowiedź 2 3
          Odpowiedzi: 0
        • Clown IP
          Nieśmiały Waldemar i Tygrysek taką umowę podpisali chcieli do 2050 błazny podpisać
          Dodaj odpowiedź 4 0
            Odpowiedzi: 0
          • przekrętPSLnaszymKosztem IP
            Gdzie teraz są lewaccy manipulanci, oszukujący Polaków informując ich, że za ruski gaz płacimy mniej...?
            Dodaj odpowiedź 6 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także