Kraj"Fałszywie ujemni chorzy". Sytuacja jest gorsza niż wszyscy zakładali?

"Fałszywie ujemni chorzy". Sytuacja jest gorsza niż wszyscy zakładali?

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Dodano 194
Personel medyczny obawia się, że negatywne wyniki testów na koronawirusa nie dają 100-procentowej pewności, a tacy pacjenci po wypuszczeniu do domu, mogą dalej zarażać kolejne osoby.

Mamy 203 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, potwierdzone pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych – podało w piątek rano Ministerstwo Zdrowia. Resort poinformował też o śmierci 80-letniej kobieta ze szpitala w Bytomiu oraz 87-letniej kobiety ze szpitala w Poznaniu. Jak dotąd w skali kraju liczba zakażonych wynosi 3149 osób, zmarło 59 osób.

"Rzeczpospolita" opisuje, że w Warszawie pacjent z objawami zapalenia płuc, któremu przeprowadzone testy pokazały wynik ujemny, trafia najczęściej na Banacha do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie traktuje się ją jak zwykłego pacjenta bez podejrzenia koronawirusa. Okazuje się jednak, że ta praktyka może być błędna.

"Jak tłumaczą wirusolodzy, test na obecność Covid-19 jest wiarygodny, jeśli zrobi się go między piątym a siódmym dniem od zakażenia" – czytamy na portalu rp.pl.

Prof. Włodzimierz Gut, doradca głównego inspektora sanitarnego, twierdzi, że nie ma sensu robić testów, dopóki nie wystąpią objawy wirusa. W przeciwnym razie wyniki będą negatywne bez względu na fakt czy pacjent jest zarażony czy nie.

– Tacy potencjalnie fałszywie ujemni chorzy trafiają do nas na normalne oddziały, między innych chorych i personel niechroniony specjalnymi kombinezonami – podkreśla lekarz z Banacha.

Lekarz pracujący na bloku operacyjnym w rozmowie z dziennikiem przyznaje, że jeżeli pacjent ma wynik ujemny, to również na sali operacyjnej nie stosuje się żadnych dodatkowych środków bezpieczeństwa.

Personel medyczny obawia się „efektu koronadomina", czyli wyłączania kolejnych oddziałów, a w ostateczności - całych szpitali. Jeżeli wirusa stwierdzono u jednego z pacjentów, to kwarantannie muszą być poddani wszyscy, z którymi miał kontakt. To może sparaliżować polską służbę zdrowia.

Koronawirus w Polsce

W związku z koronawirusem 2 kwietnia hospitalizowanych było 2 158 osób, 174 997 objęto kwarantanną, a 44 491 nadzorem sanitarno-epidemiologicznym – podało w piątek rano statystyki z dnia poprzedniego Ministerstwo Zdrowia.

Informacja, że ktoś jest hospitalizowany to wiadomość, że przebywa w szpitalu. Niekoniecznie oznacza to, że jest nosicielem koronawirusa albo że jest chory na COVID-19. Niektóre osoby mają objawy chorobowe, ale jest to np. grypa. Dopiero po wykonaniu testu wiadomo, czy mamy do czynienia z zakażeniem koronawirusem.

Informacja, że ktoś jest objęty kwarantanną dotyczy osób zdrowych, które miały bliski kontakt z zakażonymi lub podejrzanymi o zakażenie koronawirusem. Osoba nią objęta przebywa w swoim mieszkaniu przez dwa tygodnie – liczone od dnia ostatniego kontaktu z zakażonym lub od dnia powrotu z regionu ryzyka.

Informacja, że ktoś jest objęty nadzorem epidemiologicznym oznacza, że nie miał bezpośredniego kontaktu z nosicielem lub chorym, ale na wszelki wypadek sprawdza się stan zdrowia tej osoby. Chodzi np. o pracę w jednym budynku, w którym przebywał nosiciel koronawirusa.

Czytaj także:
Koronawirus: Szpital w Krakowie rozpoczął testy superwydajnym urządzeniem
Czytaj także:
Badacz: Koronawirus może "przeskakiwać” nawet 8 metrów

/ Źródło: rp.pl

Czytaj także

 194
  • Jak to tak! IP
    Pandemia histerii, poczytajcie o zachorowaniach na grypę w minionych sezonach, ile ludzi zmarło a ile umiera każdego dnia z powodu raka, zawałów, wypadków tego nikt teraz nie śledzi bo liczy się tylko koronawirus! Ludziom odmawia się chemioterapii z powodu obawy zachorowania. Obawy! To jest chore!!! Nie dajmy się omamić, włączmy myślenie, koncerny farmaceutyczne nie chcą żebyśmy byli zdrowi bo zdrowy pacjent to stracony pacjent. Otwórzmy oczy, chorzy zawsze będą wśród nas ale żeby tak wypromować jakiegoś wirusa i ludzi omamić to trzeba być okrutnym, żądnym pieniędzy złym człowiekiem!
    Dodaj odpowiedź 6 4
      Odpowiedzi: 1
    • nieważne IP
      Naukowcy twierdzą, że liczba zarażonych jest ok. 10 razy większa niż liczba potwierdzonych przypadków. Gdyby nic nie robić, to po ok. 2 - 3 miesiącach w Niemczech byłoby ok. 10 mln zarażonych.

      Odpowiednio w Polsce w 2 - 3 miesiące byłoby ok. 5 mln zarażonych z czego ok. 500.000 zdiagnozowanych z których 5% tj. 25.000 wymaga respirator. Polska z 10.100 respiratorów może wygospodarować dla nich ok. 1.000 respiratorów. Czyli jedynie z powodu braku respiratora umarłoby w Polsce 24.000 ludzi.

      Do tego dochodzi ok. 2% jak dotychczas gdy respiratorów wystarcza, tj. ok. 10.000 osób. Czyli razem w 2 - 3 miesiące umarłoby w Polsce z powodu pandemii ok. 34.000 osób. Jednak czy umrze 10.000 czy 34.000 osób to jest różnica. Szczególnie dla tych, którzy stracili kogoś bliskiego.

      Łącznie w zamachach z 11 września 2001 roku na terytorium Stanów Zjednoczonych za pomocą uprowadzonych samolotów pasażerskich, których sprawcami byli przedstawiciele organizacji Al-Ka’ida zginęło mniej niż 3.000 osób, a była to wielka tragedia.

      Oprócz tych przewidywanych 10.000 ofiar, te dodatkowe 24.000 ofiary pandemii jedynie z powodu braku respiratorów i personelu medycznego, to jest 8 razy więcej niż zginęło w USA w wyniku zamachów. Do przeprowadzenia takiego zamachu na Polaków w Polsce mogą namawiać jedynie mało odpowiedzialni politycy.
      Dodaj odpowiedź 8 16
        Odpowiedzi: 0
      • minka IP
        Według najnowszych badań, każde pierdniecie grozi zarażeniem, wbrew wcześniejszym badaniom naszej kliniki - Szumowski.
        Dodaj odpowiedź 14 11
          Odpowiedzi: 0
        • Kasia IP
          Niech wybory dojda do skutku za pol roku a nie za 2 lata. Dosc Dudy i reszty PiSowcow
          Dodaj odpowiedź 14 43
            Odpowiedzi: 0
          • Trevignano Romano IP
            Przepraszam ,ale ja tu czegoś nie rozumiem. Mamy epidemie,a od jakiegoś czasu ciągle słyszę że jesteśmy zaskoczeni tym że ktoś kto niby jest zdrowy ,a później okazuje się że ma wirusa..puknijcie się w czoło!Wszyscy są podejrzani o chorobę i takie podejście powinno być standardem w dzisiejszych realiach
            Dodaj odpowiedź 21 3
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także