KrajSmoleńsk w cieniu wirusa

Smoleńsk w cieniu wirusa

Piotr Semka
Piotr Semka / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 142
Straszna data 10 kwietnia. W tym roku przyćmiona przez powagę nowych, jakże innych rodzajów śmierci. Gdyby nie pandemia, PiS na pewno obchodziłby 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej o wiele bardziej uroczyście.

Dekada, która dzieli nas od tamtej pamiętnej soboty, była twardą walką o uczczenie jej ofiar oraz o pełne wyjaśnienie jej okoliczności. To pierwsze się udało. Mimo złej woli władz Warszawy powstał pomnik ku czci ofiar lotu do Smoleńska i godnie uczczony został prezydent Lech Kaczyński. Dopilnowano absolutnego minimum, choć Warszawa, rodzinne miasto zmarłej głowy państwa, wciąż nie może doczekać się ulicy ku jego czci. Tak jak inne miasto symbol – Gdańsk – nie potrafi żadnej ulicy nadać imienia innej ofiary Smoleńska – Anny Walentynowicz.

PiS zakończył tradycję marszów w kolejne miesięcznice. Pewność siebie natomiast odzyskują politycy Platformy, oskarżając tych, którzy szukali prawdy o tym, co się stało na lotnisku Siewiernyj, obelżywym określeniem „kłamców smoleńskich”.

Gdy piszę te słowa, nic jeszcze nie wiadomo na temat tego, czy komisja śledcza Prokuratury Krajowej lub komisja Antoniego Macierewicza ogłoszą jakiś nowy raport. Tajemnica katastrofy 10 kwietnia nauczyła badaczy pokory. Zbladły nadzieje na to, że pełne wyjaśnienie faktów jest w zasięgu ręki. Jednak to nie oznacza, że można zapomnieć o skali zaniedbań z pierwszych tygodni po wydarzeniu.

Półtora miesiąca temu Anita Gargas, jako jedna z niewielu wierna swemu zaangażowaniu w wyjaśnienie tajemnicy 10 kwietnia, w swoim „Magazynie śledczym” pokazała, jak Rosjanie chytrze pozorują chęć współpracy z polską grupą śledczą prokuratury. Jak buksuje w miejscu misja mediacyjna w sprawie śledztwa smoleńskiego, którą w imieniu Rady Europy prowadzi Heinz Fischer, były prezydent Austrii. Kiedy dowiemy się czegoś nowego o okolicznościach tragedii? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Coś mi mówi, że jeśli się to stanie, to w wyniku jakiegoś dziwnego splotu wypadków. Czyjeś służby specjalne zemszczą się na kimś, ujawniając nieznane fakty na temat tragedii.

Na razie cieszą choć drobne zmiany w zbiorowej świadomości i obyczajach. Tak było parę tygodni temu, gdy kandydat na prezydenta Szymon Hołownia użył w klipie wyborczym kpiącego motywu „jednego drzewa” i samolociku z papieru. Swoje oburzenie w Krakowie zademonstrowali nie tylko politycy PiS, lecz także część liderów partii opozycji z lewicy i PSL. Nie wszyscy muszą uważać Smoleńsk za ważną cezurę w swoim życiu. Jednak przerabianie Smoleńska w kabaretowy wygłup winno obrażać wszystkich. Nie tracę nadziei, że kiedyś tak będzie.

Czytaj także:
Uroczystości z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. "Tamten krzyk dzwoni wciąż głośno w uszach"

Czytaj także:
"Dziesięć lat smoleńskiej wojny domowej wystarczy". Zaskakujący wpis Tuska

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 142
  • zaba w wodzie nie bodzie IP
    … kazdy sobie swoje ...piecze … na tym swirusowym a darmowym … ogniu...
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • BRZOZA IP
      Antoni Macierewicz powiedział krótko po katastrofie na konferencji prasowej : "Jak może samolot zderzyć się z takim oto drzewem (tu pokazał kolistym gestem rąk, że owa brzoza jest cienka jak taki gruby badylek, średnica drzewa w miejscu złamania ok. 50 cm) i stracić skrzydło." Potem zwykł powtarzać : "Aby doszło do złamania skrzydła po kontakcie z brzozą musiałaby ona być ze stali". Główny ekspert z jego komisji prof Binienda wypowiedział się następująco na temat właściwości brzozy : "Brzoza jest miękkim drzewem " (jest ponad 60 różnych gatunków brzozy, ten gatunek brzozy 80 % twardości dębu !!!), dalej oznajmił "Na wiosnę w drzewie są soki i skutki zderzenia powinny być mniejsze, bo drzewo jest mniej twarde" (niebywała bzdura), potem postanowił do końca zdeprecjonować brzozę smoleńską twierdząc, że "drzewo było chore". W lutym 2012 r były dokonywane sensacyjne odkrycia na temat wysokości przełamania brzozy. Na początku 2012 roku Kaczyński powiedział w związku z tym czego dowiedział się od "ekspertów" Macierewicza : "Niezbyt grube, miękkie drzewo, bo brzoza jest miękkim drzewem, przecięło jak chleb przecięty nożem" (nie ma pomyłki, tak właśnie powiedział) . Następnie mieliśmy symulacje komputerowe prof Biniendy (cała Polska je widziała), które udowadniały, że skrzydło samolotu przecina bez problemu 40 -centymetrową brzozę (gdyby taką symulacje zaprezentował jakiś czynny zawodowo ekspert byłby na pewno skończony), dzięki czemu Kaczyński potem wypowiadał się w radiu, że taki samolot może kosić las jak kosiarka i odlecieć dalej !!! Wszyscy zwolennicy PiSu zaraz dorzucili Las Kabacki jako dowód na tezę Kaczyńskiego, że praktycznie taki samolot może bez problemu wykosić cały las brzozowy (w historii wypadków lotniczych zderzenie samolotu z drzewem w 99 % kończyło się destrukcją samolotu, w 1% poważnym naruszeniem jego konstrukcji jeżeli drzewo było cienkie i słabe). Stąd pochodzi ciągle powtarzane przez całe 8 lat pojęcie "pancerna brzoza", co jest wyrażeniem myśli Macierewicza, że brzoza musiałaby być ze stali, żeby samolot po zderzeniu z nią stracił skrzydło. Wszystko to i tak było zbędne, bo w sierpniu 2012 roku eksperci komisji Macierewicza w swoim raporcie udowadniali, że samolot nie zderzył się z ową brzozą, tylko przeleciał wysoko ponad nią. Wreszcie w 2017 roku czyli w 7 roku w którym temat smoleński był najważniejszym tematem w polityce prof Berczyński, który nie potrafił wypowiadać się bez notorycznego przejęzyczania wydał oświadczenie : "Wykluczamy hipotezę, że samolot musiał się rozbić, bo stracił kawałek skrzydła". Po latach sporów o brzozę sprawę rozstrzygnięto wreszcie radykalnie. Ekspert na usługach Macierewicza prof Ciszewski oznajmił z całą stanowczością : "Są na to niezbite dowody, że brzoza smoleńska została ścięta co najmniej 5 dni przed katastrofą". Jako dowód posłużyło zdjęcie satelitarne na którym było widać tylko śmieci. Na to Macierewicz z całą powagą rozmijając się z tezą Ciszewskiego (twierdził, że brzoza została ścięta) : "Brzoza była złamana 5 kwietnia, tyle stwierdzają naukowcy, ja mogę ze swej strony dodać, że na pewno nie mogła być przyczyną katastrofy 10 kwietnia" (kłamstwo, tylko Ciszewski tak twierdził) Potem Macierewicz podsumował wypowiedzi profesorów na emeryturze, których sowicie opłacał z kasy państwa oświadczając wielokrotnie, że jakiekolwiek drzewa w tym również brzoza nie miały wpływu na przyczyny katastrofy, bo samolot rozpadł się wysoko ponad drzewami (wysokość na której TU-154 miał się rozpaść raz 30 m, innym razem 100 m). Zaiste Macierewicz posługując się bezkarnie prymitywnymi kłamstwami i manipulacjami obrażającymi inteligencje większości Polaków, rozbijając bezkarnie wywiad, kontrwywiad i wojsko, rozbijając bezkarnie kolejne samochody rządowe, do tego otaczając się dworem i obstawą jak szara eminencja wyjęta spod jakiejkolwiek kontroli + młodzi chłopcy w podejrzanej roli i oczywiście księża gotowi zawsze poświadczyć, że jest on uosobieniem wszelkich cnót nie pozostawia żadnych wątpliwości, że A. Macierewicz jest kolejnym wcieleniem barona Simona de Belleme.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • Filmy online IP
        Czy widziałes już Sala samobójców. Hejter 2020

        https://filmvod.pl
        Największa wyszukiwarka legalnych filmów i seriali online!
        Setki filmów w jednym miejscu a to wszystko z dożywotnim dostępem
        .
        Polecam jak najbardziej!
        Dodaj odpowiedź 0 2
          Odpowiedzi: 0
        • Pilot zawodowy IP
          Powiem w imieniu pilotów. Jeśli zapisy z CVR /FDR odpowiadają rzeczywistości (nie są sfałszowane) to jednoznacznie mamy do czynienia z wypadkiem lotniczym.
          Dodaj odpowiedź 13 1
            Odpowiedzi: 0
          • Niestety... IP
            Polska to kraj sowiecki.
            Dodaj odpowiedź 6 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także