KrajEmocji wiele, a faktów nieco mniej. Krajobraz po przegranej Jakiego

Emocji wiele, a faktów nieco mniej. Krajobraz po przegranej Jakiego

Patryk Jaki
Patryk Jaki / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 59
Im dalej od wyników pierwszej tury wyborów samorządowych, tym więcej komentarzy i analiz. Zdecydowana większość dotyczy Warszawy, czemu trudno się dziwić. Pytanie tylko, ile w nich faktów, a ile emocji.

Rozstrzygnięcie wyborów na prezydenta Warszawy już w pierwszej turze uznano za największą niespodziankę w kraju. Widać wyraźnie, że apetyt w obozie Zjednoczonej Prawicy był większy. Trudno się temu dziwić, skoro niemal wszystkie sondaże przewidywały dogrywkę w stolicy. Wygrana Rafała Trzaskowskiego? Tak. Ale już w pierwszej turze? Trudno uwierzyć.

Nie minęło kilka dni od wieczoru wyborczego, a już można było zapoznać się z pierwszymi analizami, dlaczego w Warszawie wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej turze. Jedne argumenty były trafne, inne mniej, ale kilka przekazów się utrwaliło. Przykład? Kampania Patryka Jakiego zmobilizowała zwolenników Koalicji Obywatelskiej. Pozornie wydaje się to słuszne. Zwłaszcza, jeśli porównamy je np. z kolejkami do lokali wyborczych. Tyle tylko, że Warszawa była dopiero na siódmym miejscu pod względem wzrostu frekwencji. Wyższa frekwencja była np. w Opolu, Bydgoszczy, Szczecinie, czy Poznaniu. Oznacza to, że mobilizacja elektoratu – a więc i wysoka frekwencja – pojawiły się we wszystkich miastach, a nie tylko w stolicy.

Kierownictwo Zjednoczonej Prawicy musi sobie zatem odpowiedzieć na pytanie, co sprawiło, że obóz rządzący poniósł tak dotkliwą porażkę w miastach, a także, jaki wpływ miała na to kampania ogólnokrajowa (np. łatka polexitu). Jeśli prześledzi się sondaże, to łatwo zobaczyć, jak kształtowały się trendy.

Warszawska kampania była szczególna. Wyścig o prezydenturę w stolicy zaczął się bowiem na długo przed tym, zanim oficjalnie poinformowano o terminie wyborów. Kiedy premier Mateusz Morawiecki w końcu zdecydował, że Polacy pójdą do urn 21 października oraz 4 listopada, to w Warszawie tzw. prekampania trwała już w najlepsze. Jej przebieg był względnie korzystny dla PiS, a ciężka praca Jakiego przynosiła efekty również w skali kraju, co widać po ówczesnych wynikach w sondażach.

W 2010 roku architekt Czesław Bielecki zdobył w Warszawie 149 tys. głosów. Jacek Sasin uzyskał w 2014 roku odpowiednio 172 887 (I tura) i 241 790 (II tura) głosów, zaś w 2015 roku Andrzej Duda wywalczył 224 390 głosów (w tym Polonii, która w 2018 roku nie mogła głosować). Patryk Jaki zdobył z kolei 254 322 głosów. Co ciekawe, jeżeli porówna się wyniki wyborów na przestrzeni ostatnich lat, to okazuje się, że na Jakiego zagłosowało najwięcej osób spoza elektoratu PiS w Warszawie od 12 lat. Na Jakiego zagłosowało 13 proc. osób więcej, niż na PiS w sejmiku. Na drugim biegunie znalazły się za to Toruń, Rzeszów i Opole.

Patryk Jaki nie ukrywa, że ma żal do niektórych kolegów ze swojego obozu (personalnie wskazuje na Adama Bielana i prof. Waldemara Parucha). Wystarczy przeczytać dzisiejszy wywiad na wpolityce.pl, aby zobaczyć, że emocje wciąż są świeże. Jeżeli jednak spojrzymy na powyższe dane (a przecież to tylko wycinek), to sytuacja PiS nie wygląda tak fatalnie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Rekordowy wynik Rafała Trzaskowskiego oraz miażdżące zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej nieco przesłoniły ten obraz. To jednak dobra baza do przemyśleń i wyciągnięcia wniosków przez liderów Zjednoczonej Prawicy. Tym bardziej, że zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego, które będą dla PiS trudne i niewygodne.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie musi odzwierciedlać stanowiska redakcji

Czytaj także:
"Mam żal do ludzi z naszego obozu". Jaki: To te kwestie zrujnowały pół roku naszej pracy

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 59
  • ghazi IP
    Ludność miast stoi wyżej intelektualnie niż ludność wsi.
    Jaki ze swoim intelektem dresa nie miał żadnych szans. Ale na wójta w wielu wiejskich gminach nie dałby żadnych szans rywalom...
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kwinto IP
      Suweren był bezwzględny. Uffffff...
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 1
      • oklxm IP
        przegral bo nie pasowal za uczciwy byl wiadomo warszawiacy PO-tam tylko kradnom co udowodnili i potwierdzili w obecnych wyborach
        Dodaj odpowiedź 2 6
          Odpowiedzi: 1
        • No14aq IP
          Dużo banałów w tym tekście.
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0
          • Idziemy do przodu ! IP
            ŻEBYŚCIE NIE NARZEKALI NA DZIADOWSKIE EMERYTURY !!!

            11 000 “DWORÓW KRÓLEWSKICH”, CZYLI PAŃSTWO W PAŃSTWIE NA UTRZYMANIU POLAKÓW !!!

            NIgdzie na świecie nie ma kraju (no, może poza Meksykiem), który ma ARMIĘ NIEROBÓW, zwaną KOŚCIOŁEM KATOLICKIM!!!

            Pozwoliliśmy rozpanoszyć się przedstawicielom obcego państwa Watykan ze strukturami większymi niż narodowe, bo województw mamy 16, a diecezji 44 z  pałacami, kancelariami i odrębnymi sądami, w których urzęduje kilkuset biskupów z armią urzędników i służby !!! 2500 gmin i 11000 parafii !!!
            Jakie są koszty społeczne utrzymania w Po!sce tak gigantycznych struktur administracyjnych kościoła ???

            Utrzymać 11000 parafii, to znaczy wywalić w błoto kilkadziesiąt miliardów rocznie!!!
            W każdej parafii rezydent, pomocnik wikary (czasem dwóch) no i Michałowa!!! Czasem dwie!!! Miejsce pracy trzeba też w należytym stanie utrzymać... Remonty, opłaty komunalne, że nie wspomnę... Lubią też PODEŻREĆ!!! Nie byle co!!!

            Do tego setki zakonów, będących de fakto, także na utrzymaniu polskiego społeczeństwa.

            Skoro was na to stać Polacy - nie jęczeć, że emerytury dziadowskie…

            Anglicy mają dwór królewski, narzekają, że strasznie dużo to ich kosztuje..My mamy 11000 dworów królewskich...
            Ale oni tylko "z tacy" żyją, nieprawdaż, barany?
            A nieba i tak nie zobaczycie... Po co bozi durnie w niebie?
            Dodaj odpowiedź 14 11
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także