Kraj"Wszyscy za to zapłacimy". Wideokomentarz Warzechy

"Wszyscy za to zapłacimy". Wideokomentarz Warzechy

Łukasz Warzecha,
Łukasz Warzecha, " Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Rafał Guz
Dodano 145
Nasz dzisiejszy rząd i prezydent potulnie kapitulują przed dyktatem ekologistów, którzy narzucają części polityków swoją narrację. Przykro tego słuchać i na to patrzeć. Wszyscy za to zapłacimy – mówi w specjalnym wideokomentarzu na temat COP24 w Katowicach Łukasz Warzecha, publicysta "Do Rzeczy".
/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy

Czytaj także

 145
  • Sam23 IP
    Mądrala i bufon dlatego nie kupuje już Do Rzeczy.
    Dodaj odpowiedź 3 2
      Odpowiedzi: 0
      • P I S D O K R A C J a IP
        Red. Warzecha radośnie i z przytupem powrócił na utarte ścieżki, a właściwie intelektualne koleiny i wertepy teorii spiskowych utożsamiających twierdzenia całego świata naukowego poparte dowodami empirycznymi, z polityczną poprawnością. No bo przecież jak się nie ma poparcia w argumentach naukawych, to pozostaje "inwektywa" w postaci nazwania dominujących powszechnie twierdzeń - per "polityczną poprawnością".

        Przyczyna jest tego prosta. Warzecha i inni spiskujący przeciw rozumowi ludkowie nie wynaleźli dotąd termometru, który wskazywałby wartości odmienne od tradycyjnych narzędzi pomiarowych, wskazujących alarmujący, bo niespotykany w przeszłości naszej planety przyrost tępa wzrostu temperatury dla planety Ziemia. Wspiera się przy tym wywodzie publikacją innego "spiskowca", znanego powszechnie z niechęci do "politycznej poprawności", a zupełnie nieznanego światu naukowemu - Vaclava Klausa (ukończył handel zagraniczny). Cóż... jacy spiskowcy, takie teorie.

        Co gorsza... publicysta tygodnika Do Rzeczy kilkakrotnie stwierdził, że za tę rzekomą ekologiczną "polityczna poprawność" wszyscy słono zapłacimy. Tutaj Warzecha nie raczył czytelnika jakimkolwiek cytatem, argumentem lub teorią, która jakoś by rozwinęła ten mocno podkreślany wątek. Po prostu... tak sobie z d...y nastraszył Polaków. Niech się boją ekologów. Niech ich biją.

        Nie ma usprawiedliwienia dla redaktora jeszcze z jednego powodu... stricte politycznego i obywatelskiego... To co bowiem powoduje takie kompromitujące twierdzenia prawicowych publicystów, to jakiś rodzaj emocjonalnej lub psychologicznej dysfunkcji społecznej, nakazującej "antytezować" wszystko co kojarzy się jakoś z poglądami lewicowymi lub liberalnymi. Że ekologia kojarzy się prawicy z lewakami, to trzeba w nią walić, choćby i zapijaczonym Klausem.

        Warto jednak, aby  tacy jak Warzecha przypomnieli sobie z historii najnowszej, jak kluczową i decydującą rolę dla zatrzymania powiększającej się dziury ozonowej, odegrały takie ikony konserwatyzmu jak Ronald Reagan i Maggie Thatcher. Ich odważne, konsekwentne i odpowiedzialne działanie wobec przyszłości świata, a wbrew partykularnemu interesowi chwili, zaowocowało tym, że są powszechnie szanowani... także, a może i zwłaszcza przez ekologów i ludzi lewicy. Za co będzie szanowany Duda (i Warzecha)? No raczej nie za kretyńskie twierdzenia o braku wpływu energetyki węglowej na wzrost globalnej temperatury.

        ------------------------------------
        Korzystając z okazji... odniosę się merytorycznie do słów Warzechy, żeby dać odpór bajeczkom redaktora o rzekomym "słonym płaceniu za ekologię" i w przeciwieństwie do niego, nie być słusznie oskarżanym o demagogię. Zatem... do rzeczy:

        Tylko jedna elektrociepłownia Bełchatów wytwarza niemal tyle CO2, ile mogą wchłonąć wszystkie polskie lasy. A co z resztą siłowni? Opieranie systemu energetycznego o węgiel jest działaniem na szkodę Polski i jego obywateli. Dlaczego? Tylko kilka, pierwszych z brzegu argumentów:

        1. Uzależniamy bezpieczeństwo energetyczne Polski od importu Rosyjskiego węgla, który stale wzrasta.

        2. Drenujemy własne kieszenie wybierając najdroższą i najmniej perspektywiczną technologię wytwarzania energii. Technologie jej wytwarzania ze źródeł odnawialnych są coraz tańsze, a zakup emisji CO2 coraz droższe.

        3. Wpływając niekorzystnie na klimat poprzez wytwarzanie olbrzymiej ilości gazów cieplarnianych, zabijamy inne sektory polskiej gospodarki takie jak rolnictwo, które co roku będzie przeżywać co raz większe susze oraz turystykę, bo nikt nie będzie chciał jeździć nad morze pełne sinic. Że o skutkach powodzi i pożarów lasów wywołanych podniesieniem się średniej temperatury nie wspomnę.

        4. Coraz większy koszt wytwarzania energii z węgla powiększy koszty przedsiębiorstw i wpłynie niekorzystnie na konkurencyjność całej gospodarki i wpłynie na ceny wszystkich produktów w sklepach, a zwłaszcza żywnościowych.

        5. Tracimy pieniądze i czas... bo transformacja energetyki w stronę źródeł odnawialnych jest procesem nieuniknionym. Po prostu... teraz jest jeszcze troszeczkę czasu aby te niezwykle kosztowny proces rozłożyć na lata. Tracąc tych kilka lat, coroczne uderzenie po naszych kieszeniach będzie dużo bardziej bolesne.

        Reasumując... likwidowanie przez kaczystowski rząd elektrowni wiatrowych i plany budowania kolejnej elektrowni węglowej w Ostrołęce, jest z całą pewnością działaniem na szkodę państwa i narodu polskiego. Jestem pewien, że za takim nielogicznym myśleniem o bezpieczeństwie energetycznym stoją wyłącznie duże pieniądze powiązanych z PISem mafijnych lobby handlarzy węglem ze wschodu i górnicze związki zawodowe. Słowa Dudy są więc wyrazem zdrady interesu narodowego konsumentów, rolników, przedsiębiorców i wszystkich Polaków pragnących żyć w Polsce jaką znamy i kochamy, a nie paloną słońcem, pożarami, topioną powodziami oraz z droższą i słabo konkurencyjną gospodarką i najdroższą energią elektryczną w Europie. Po prostu PIS chce by w imię zaspokajania interesów mafijno-związkowych, Polacy stali się biedniejsi i bardziej nieszczęśliwi w swoim własnym kraju.
        Dodaj odpowiedź 11 10
          Odpowiedzi: 1
        • arnold IP
          Po co robić wojny. Wystarczy zaprowadzić porządek na podstawie niemożliwych do sprawdzenia zmian klimatycznych, które były zawsze jak istniała Ziemia. Najbardziej ekologiczne są odpady radioaktywne, zakopywane w ziemi lub topione w morzach. O globalnym ociepleniu mówi się od około 40 lat.
          Dodaj odpowiedź 8 6
            Odpowiedzi: 1
          • cesia IP
            Klimatolog ? nie ! Propagandzista ? tak ! niestety o zmianach klimatu nie Warzecha , nie Klaus i nie inni politycy (propagandziści ) powinni dyskutować, lecz ludzie wykształceni, tych jednak to niespecjalnie obchodzi , smutne...
            Dodaj odpowiedź 9 2
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także