KrajMury w globalnej wiosce

Mury w globalnej wiosce

Mur na granicy Izraela z Libanem
Mur na granicy Izraela z Libanem / Źródło: PAP/EPA / ATEF SAFADI
Dodano 53
Tendencja do budowy murów jest stałą w historii. Ludzie od zawsze mieli potrzebę wyznaczenia swojej przestrzeni, oddzielenia się od obcych, zademonstrowania „bycia u siebie” poprzez stawianie różnego rodzaju ogrodzeń i fortyfikacji. Liczne mury ogradzały miasta i państwa, stanowiąc pokaz siły i bogactwa swoich twórców. Regulowały przepływ ludzi i towarów, oraz tak jak Limes wyznaczały granice cywilizacji, chroniąc obywateli rzymskich przed najazdami barbarzyńców.

Wydawać by się mogło, że w dobie globalizacji i powszechnego dostępu do najnowocześniejszych technologii umożliwiających pokonywanie w krótkim czasie wielkich dystansów oraz przekazywanie idei, myśli i wartości na odległość niemal bez kosztowo, instytucja muru granicznego jest tyleż archaiczna, co komiczna i kuriozalna. Tymczasem XX wiek był areną wielkich podziałów i barier, ukształtowanych „Żelazną Kurtyną”, których najbardziej rozpoznawalnym jest Mur Berliński. Początek obecnego stulecia wydawał się dla wielu być innym. Z jednej strony przeobrażenia geopolityczne symbolizowane przez upadek Muru Berlińskiego i rozpad Bloku Wschodniego, z drugiej zaś rozwój technologii, szczególnie rozpowszechnienie się środków łączności i Internetu miały przeobrazić nasz świat. Liczni uczeni i komentatorzy przedstawiali wizję „globalnej wioski”, świata swobodnego przepływu informacji, idei, ludzi i kapitału, w którym wydaje się, że nie ma miejsca dla tak archaicznych konstrukcji jak mury graniczne. A jednak to właśnie w tym zglobalizowanym świecie powstaje najwięcej, w dotychczasowej historii wielkich barier granicznych. Stają się one przedmiotem zażartej debaty publicznej, gromadząc tyle samo zwolenników, co przeciwników. Dowodem tego może być niedawna kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie jedną z obietnic Donalda Trumpa była budowa muru na granicy z Meksykiem, co wraz z innymi postulatami, miało w opinii kandydata uczynić „Amerykę ponownie wielką”.

Mury graniczne stawiane są w coraz szybszym tempie. Z danych opublikowanych przez Elizabeth Vallet z Uniwersytetu w Montrealu wynika, że obecnie funkcjonuje ponad 65 konstrukcji tego typu, z których większość powstała po 2001 roku. Pomimo deklarowanej tymczasowości, stają się coraz bardziej złożonymi konstrukcjami. Czujniki ruchu i ciepła, kamery obserwacyjne, posterunki, punkty kontroli i radary naziemne stanowią uzupełnienie wielu fizycznych barier, a w przyszłości mogą je zastąpić tworząc tzw. inteligentne lub wirtualne mury. Wydaje się, że obecnie mamy do czynienia ze swoista histerią – paniką wywołaną coraz poważniejszymi zmianami w lokalnych krajobrazach społeczno-kulturowych, podsycaną nagłaśnianymi przez media obrazami nadciągających barbarzyńców, których celem jest podbój danej cywilizacji. Niewątpliwie część powstających murów granicznych wynika w większym stopniu z populizmu i podsycanego przez polityków i mass-media strachu przed obcymi niż z chłodnej kalkulacji odnoszącej się do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom zamieszkującym terytorium danego państwa. Trzeba bowiem przyznać, że mur jako konstrukcja architektoniczna kojarząca się jednoznacznie z bezpieczeństwem, świetnie wkomponowuje się w dyskurs na temat sposobów radzenia sobie w coraz bardziej niebezpiecznym świecie.

Obecnie niekwestionowany prym w budowie murów granicznych wiedzie… Europa. W 2012 roku Grecja postanowiła postawić ponad 10 km ogrodzenie w dolinie rzeki Ewros (Marica), zamykając granicę z Turcją dla nielegalnych migrantów. Inicjatywa została finansowo wsparta przez FRONTEX. Rok później podobnie uczyniła Bułgaria. W 2015 roku Węgry, Macedonia, Austria, Słowenia i Chorwacja postawiły ogrodzenia zamykając szlaki migracyjne wiodące przez ich kraje. Podobnie postąpiła Wielka Brytania budując 3,2 km barierę chroniącą brytyjską część eurotunelu przed migrantami z „dżungli” Calais. W obawie przed rosyjską agresją rząd w Kijowie ogłosił plan budowy ogrodzenia granicznego. W ślad za Ukrainą podobnie uczyniły Estonia, Łotwa i Norwegia. Skąd ta sprzeczność z liberalnymi wartościami tak popularnymi w „Europie bez granic”? Być może mamy właśnie do czynienia z ewidentnym rozdźwiękiem między deklarowanymi publicznie wartościami (otwartości na inne kultury, tolerancji, gotowości do udzielania azylu itd.) a praktyką społeczno-polityczną zmierzającą do „uszczelnienia” granic i zamknięcia się w twierdzy. Warto zauważyć, że większość murów granicznych nie powstaje na granicach Europy czy Unii Europejskiej. Powstające mury graniczne oddzielają bowiem od siebie państwa należące do Rady Europy lub Unii Europejskiej. I ten właśnie fakt powinien być źródłem poważnego niepokoju i skłaniać do refleksji na temat przyszłości integracji europejskiej.

W niniejszym tekście używa się określenia „mur graniczny” w szerokim znaczeniu tych słów, rozumianym jako wszelkie konstrukcje inżynieryjne i wojskowe, pełniące funkcję dzielników politycznych, zabezpieczających i utrwalających granicę. Częściej można spotkać określenia „ogrodzenia” lub „bariera”. Powyższe słowa wskazują nie tylko na fizyczne różnice między poszczególnymi konstrukcjami, ale mają także różne znaczenia semantyczne. W powszechnym rozumieniu, słowo „mur” ma znacznie bardziej negatywne znaczenie od „ogrodzenia”. Poszczególne państwa unikają określeń o negatywnych konotacjach, nadając swoim konstrukcjom specyficzne nazwy, tak jak zrobiły to Indie, które nazwały mur przebiegający przez Kaszmir mianem „linii kontroli”. Ukazuje to także odmienny sposób nazywania tej samej konstrukcji przez różne strony. Przykładowo, dla Izraela konstrukcja wzniesiona na Zachodnim Brzegu jest „ogrodzeniem bezpieczeństwa” lub „ogrodzeniem antyterrorystycznym”, zaś dla Palestyńczyków „murem apartheidu”.

Gdzie solidne płoty, tam dobrzy sąsiedzi?

Polityka tworzenia lub odtwarzania granic w wymiarze przestrzennym jest konsekwencją zmian w relacjach między państwami, narodami i tożsamością. Pytanie o to, dlaczego państwa decydują się na tak kosztowne działanie, jak budowa murów granicznych dotyczy pośrednio samej funkcji granicy państwowej. Przez wieki stanowiły one linię obrony, ufortyfikowaną strefę buforową, będącą pierwszym punktem oporu w przypadku ataku wroga. Często rozległe strefy kresowe lub pasy przygraniczne o nieokreślonej przynależności rozdzielały fizycznie od siebie poszczególne państwa. Historycznie była to najważniejsza funkcja murów granicznych, którą pełniły Wał Hadriana, Wielki Mur Chiński, zaś w czasach bliższych współczesności, francuskie systemy fortyfikacyjne Séré de Rivières i Linia Maginota. Dwudziesty wiek w pełni ukazał jak nieskuteczne były te instalacje, w konsekwencji, obecnie tylko nieliczne granice pełnią funkcje militarne jak strefa demarkacyjna przebiegająca przez Półwysep Koreański. Większość z nich to pozostałości po konfliktach zbrojnych będących spuścizną Zimnej Wojny.

Rozwój państwowości przekształcił linearnie pojmowaną granicę w wyznacznik zasięgu terytorialnej zwierzchności i suwerenności poszczególnych państw. Jednak obecnie granice nie funkcjonują w taki sam sposób jak kiedyś. Umiędzynarodowienie procesów gospodarczych, globalizacja kultury, wzrost przepływu ludzi, dóbr, idei i finansów skutkowały otwarciem granic, a tym samym osłabieniem ich kontroli. Granice przestają chronić państwa przed zjawiskami i procesami o charakterze ponadnarodowym. Zorganizowane grupy przestępcze, masowe ruchy migracyjne itd., wymykają się spod kontroli władzy. To właśnie poczucie lęku i niestabilności jest, jak się wydaje, jedną z głównych przyczyn budowy muru. Stają się one materialnym i symbolicznym przejawem granicy państwowej, dowodem wielkości, siły i suwerenności swoich budowniczych oraz wyznacznikiem tożsamości. Jednak nie wszyscy uważają, że mury graniczne wzmacniają suwerenność państwa. Wendy Brown wskazuje, że analizowana tendencja jest jedynie przejawem słabości państw. Silne i suwerenne państwo nie musi budować murów, aby pokazać swoją potęgę. Niezależnie od tego, należy zauważyć, że mur graniczny jako element architektury granicznej i jako symbol, stanowi wyjątkowo wyraźny komunikat skierowany zarówno do wewnątrz państwa jak i jego otoczenia.

Zanik militarnej funkcji granicy nie oznacza jednak, że mury graniczne nie pełnią roli ochronnej. Funkcja ta bowiem ewoluuje. Głównym celem współczesnych murów granicznych, nie jest powstrzymanie konwencjonalnego ataku wojskowego, lecz ochrona przed zagrożeniami, tymi prawdziwymi lub domniemanymi. Mury graniczne mają za zadanie uniemożliwić dostanie się na terytorium państwa podmiotów, które Peter Andreas nazywa „tajnymi aktorami transnarodowymi”: nielegalnym imigrantom, zorganizowanym grupom przestępczym, szpiegom, terrorystom itd. Tendencja ta jest szczególnie widoczna po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Reece Jones z Uniwersytetu Hawajskiego w Manoa wylicza, że w latach 2000-2011 wybudowano aż 25 murów granicznych, mających zgodnie z deklaracjami ich twórców pełnić tą funkcję ochronną, głównie przed aktami terroryzmu. Są to m.in. mury wzniesione na granicy: Tunezji, Nigerii, Kenii, Izraela i Indii. Współczesne mury graniczne mają chronić także przed niekontrolowanym napływem migrantów. Szczególnie widoczne jest to w przypadku Europy, gdzie wiele państw, niemal jednocześnie rozpoczęło umacniania swoich granic w 2015 roku, gdy migracja na Stary Kontynent obrała spektakularną i niespotykaną dotychczas formę.

Często powstanie muru granicznego jest dowodem wrogości, sporu terytorialnego lub nawet konfliktu między państwami. Przemiany polityczne zapoczątkowane w 1989 roku zaowocowały wzrostem liczby i intensywności takich sporów, a przez to coraz częściej uczestniczące w nich państwa, decydują się na umocnienie swoich granic. Przykładem tego może być mur zbudowany przez Kuwejt na granicy z Irakiem po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, którego celem było potwierdzenie suwerenności i integralności terytorialnej państwa. W obszarze post-radzieckim w wyniku konfliktu z sąsiadem mury wzniosły Uzbekistan, Turkmenistan Kazachstan i Azerbejdżan, co miało potwierdzić i utrwalić terytorialny stan posiadania. Podobnie uczyniły Botswana, Maroko i RPA. Wydaje się jednak, że cel budowy ma bardziej charakter polityczny niż obronny. Jest to zaszyfrowana wiadomość wysłana do sąsiada, świadcząca o wrogości.

Mur graniczny może stanowić próbę przywłaszczenia spornego terytorium, okupacji lub kontroli nad nim oraz integracji z własnym terytorium. Część murów, takie jak indyjska „linia kontroli” w Kaszmirze oraz marokański bern w Saharze Zachodniej zostało wzniesionych na obszarze o nieokreślonej przynależności terytorialnej. Mury te są wyznaczone przez linię zawieszenia broni.

Szczególnym przypadkiem tego zjawiska są liczne mury graniczne wzniesione przez Izrael, które stanowią, zdaniem wielu autorów, formę ekspansji terytorialnej oraz okupacji. Władze Izraela twierdzą, że jedynym celem muru jest zapewnienie bezpieczeństwa państwa oraz żydowskiego osadnictwa, jednak już w trakcie budowy pierwszego muru w 1967 roku doszło do zniszczenia wielu palestyńskich instytucji publicznych oraz domów mieszkalnych. Wybudowane w 2003 roku, wzdłuż tzw. zielonej linii, „ogrodzenie ochronne” w wielu miejscach odbiega od niej głęboko wchodząc w terytorium Zachodniego Brzegu, oddzielając żydowskie osiedla od reszty Palestyny. Efektem tego była konfiskata ponad 3,6 tys. akrów ziemi rolnej, zniszczenie palestyńskich upraw oraz domostw. Według danych Biura NZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej z lipca 2008 roku pozwoliło to Izraelowi przejąć około 9,8% obszaru Zachodniego Brzegu. Po zakończeniu budowy, około 13% bariery znajduje się na terytorium zielonej linii lub Izraela, zaś reszta wewnątrz Zachodniego Brzegu. To w połączeniu z systemem kontroli drogowych oraz innych restrykcji utrudnia swobodę przemieszczania się na około 50% powierzchni Zachodniego Brzegu m.in. znacząco pogarszając dostęp do szkół i placówek medycznych.

Jednak większość murów zbudowanych po 1989 roku powstało na spokojnych granicach, nie objętych konfliktami. Wyraźną tendencją jest to, że państwa ustanawiające mury są na ogół znacznie zamożniejsze od swoich sąsiadów. Reece Jones wyliczył, że w 2010 roku średnie roczne PKB per capita państw, które wybudowały mur graniczny po 1989 roku to 14067 USD, podczas gdy średnia dla państw odgrodzonych to 2801 USD. Przykładowo, w 2010 r. PKB per capita USA to 47 tys. USD, zaś Meksyku jedynie 14 tys. Mury graniczne pełnią funkcje bariery ekonomiczno-społecznej rozdzielającej ubogich od zasobów i bezpieczeństwa socjalnego oferowanego przez bogate centra światowej gospodarki. Zjawisko to Mike Davis nazwał „wielkim murem globalizacji”. Budowa murów jest więc próbą odseparowania ubogich, jest także symbolem zaostrzenia podziałów między Pierwszym i Trzecim Światem.

Granica państwowa pełni funkcję deterministyczną, polegającą na oddzieleniu od siebie różnych kultur, wartości i idei, dając tym samym społeczeństwu poczucie wspólnoty i tożsamości narodowej. Granice pełnią ważną rolę w kreowaniu i utrzymaniu narodu i państwa. Dzieląc świat na to co wewnątrz i na zewnątrz, stanowią linię identyfikacji i podziału na „My” i „Oni”. Jest to podział obecny nie tylko fizycznie, ale wpisany i utrwalony w umysły ludzi, coraz częściej czujących niezrozumienie, a nawet strach lub wrogość wobec obcych. Tym samym mury to instrument ochrony praktyk kulturowych, stylu życia i tożsamości zagrożonych napływem migrantów, podzielających inny system wartości. Argument ten podnosiły m.in. Węgry, uzasadniając budowę ogrodzenia na granicy z Serbią ochroną europejskich wartości. Państwa wznoszące mury graniczne często są przekonane o swojej wyższości cywilizacyjnej nad państwami od których się odgradzają. Przykładowo w USA, Indiach i Izraelu budowie muru towarzyszyła zaostrzona dyskusja, w której wskazywano na wyjątkowość członków własnej wspólnoty, negatywne cechy obcych, co często przybierało formę dehumanizacji oraz pozbawienia praw człowieka swoich sąsiadów.

Czy mury graniczne opłacają się?

Należy zadać pytanie o to, czy mury graniczne rzeczywiście są w stanie spełnić powyższe cele? Sięgające niekiedy miliardów dolarów rocznie wysokie koszty budowy i utrzymania murów granicznych stawiają pod znakiem zapytania racjonalność decyzji o ich istnieniu. Nakłady niezbędne na budowę i funkcjonowanie murów granicznych rosną w bardzo szybki tempie. Do tej pory Stany Zjednoczone wydały 2,4 mld USD na budowę 670 milowego ogrodzenia na granicy z Meksykiem. Postawiony w 2010 roku, niespełna 150 milowy mur na granicy z Egiptem kosztował 400 mln USD, zaś samo roczne utrzymanie muru wzniesionego w Zachodnim Brzegu kosztuje Izrael 260 mln USD. Z kolei koszt powstania 2700 mil Bermu to równowartość 40% PKB Maroka.

Pomimo tych olbrzymich nakładów stosunkowo niewiele wiemy o skuteczności murów. Według danych izraelskiego MSW liczba nielegalnych migrantów przekraczających granicę z Egiptem spadła z 17 tys. w 2011 roku do zaledwie 43 w 2013 roku. Podobnie obiecująco prezentują się dane dotyczące spadku o 80% ofiar ataków terrorystycznych zainicjowanych ze Strefy Gazy. Jednak eksperci podważają wiarygodność powyższych informacji, wskazując na znacznie większe znaczenie innych środków podjętych przez rząd Izraela, w tym np. zmianę prawa ułatwiającą legalną migrację zarobkową dla wykwalifikowanych pracowników. Z kolei, w przypadku ogrodzeń chroniących hiszpańskie enklawy Ceutę i Melillę FRONTEX szacuje, że doszło do spadku liczby nielegalnych migrantów z 47 tys. w 2000 roku do niespełna 1,5 tys. w 2016 roku. Jednak ich nieoczekiwaną konsekwencją był wzrost liczby zorganizowanych prób sforsowania ogrodzeń, w których niejednokrotnie uczestniczyło nawet kilka tysięcy osób oraz prób bezpośredniego dostania się do Europy poprzez Morze Śródziemne. Trudno uwierzyć, że mury zatrzymają masową migrację. Mury są tak dobre jak wartownicy je strzegący. Tych zawsze można oszukać, przekupić lub ominąć. Nawet najdłuższe mury zawsze kiedyś się kończą pozostawiając niechronioną przestrzeń. Przykład płotów wzniesionych przez Grecję i Bułgarię na granicy z Turcją oraz Węgry na granicy z Serbią, i wiele innych pokazują, że konstrukcje te nie są w stanie zatrzymać migrantów, lecz jedynie utrudniają im działanie, wymuszając poszukiwanie alternatywnych tras wędrówki. Stanowi to okazję dla zorganizowanych grup przestępczych, wyspecjalizowanych w przemycie ludzi i towarów, dla których przejęcie kontroli nad szlakami migracyjnymi stanowi intratne źródło pieniędzy, szacowane nawet na 16 mld USD rocznie.

Wydaje się bardziej prawdopodobne, że mury graniczne pełnią funkcję psychologiczną. Nie są w stanie fizycznie ochronić granic i zapewnić bezpieczeństwa, ale dają społeczeństwu poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Tym samym odpowiadają na społeczne zapotrzebowanie, dzięki czemu ich budowa jest politycznie atrakcyjna. Jednak w praktyce budowa murów wydaje się być przejawem bezsilności, a wręcz histerii oraz dowodem tego, że nie panujemy nad sytuacją.

Próbując ocenić skuteczność murów granicznych należy zwrócić uwagę na ich konsekwencje dla relacji społecznych. Dla odseparowanych społeczności mur stanowi formę upokorzenia, bezsilności i podporządkowania. Stanowi podstawę do frustracji a nawet nienawiści. W dłużej perspektywie rodzi radykalizm i przemoc. Nawet jeżeli w końcu mury zostaną zlikwidowane to podziały i napięcia społeczne pozostaną na długie lata, utrudniając pojednanie i realizację programów pokojowych.


prof. Radosław Zenderowski – polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, dyrektor Instytutu Politologii.
dr Bartosz Jankowski, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 53
  • Jas z Francji IP
    Odgrodzic sie murem od cho loty zawsze pomagalo. I lepiej wplywa na samopoczucie. brawo Panie Trump
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • konfiV IP
      ..mur to coś co nas ogranicza ,cofa... Może jednak zaP0biega ? Patologi ,z którą nie umiemy P0 ludzku walczyć ? Dla przekonania ,na murze wysypać szkło z P0tłuczonych butelek ,rozciagnąć drut kolczasty i jestesmy w domu .., każdy w swoim !Nastepne miliardy $ trzeba bedzie przerzucic przez mur i wsP0móc P0łudnie ,jednoczesnie kontrolując ,tylko jak tego dokonać i czy chcemy , czy cel jest jasny....
      Dodaj odpowiedź 2 4
        Odpowiedzi: 0
      • Na wyznaniowej uczelni gorzej uczą... IP
        Autorzy artykułu pracują na uczelni wyznaniowej, co - jak widać w ich "dziele" ma wpływ na sposób ich myślenia. Oto kilka uwag związanych z tym problemem.
        Niestety, na całym świecie uczelnie wyznaniowe mają niższy poziom od świeckich. Wiadomo to co najmniej od początków XIX wieku, kiedy na światową arenę naukową ostro wkroczyły Prusy zakładając jedne z najlepszych na świecie uniwersytetów (wszystkie świeckie) i inwestując w rozwój nauki, co w efekcie przyniosło wykształcenie kilku pokoleń uczonych, dzięki którym m.in. człowiek poleciał w kosmos. Gdyby nie ponapoleońska reforma pruskiego szkolnictwa pruskiego króla Fryderyka Wilhelma (której inicjatorem był Wilhelm Humboldt), nie miałby gdzie rozwijać swojego geniuszu np. Albert Einstein i bardzo wielu wybitnych uczonych.

        Dla niezorientowanych: militarne osiągnięcia USA i ZSRR w II wojnie światowej i późniejszy wyścig zbrojeń, loty w kosmos, satelity, promy i stacje kosmiczne są pokłosiem rozwoju nauki w Niemczech. Z tego bowiem środowiska wywodzi się zdecydowana większość największych mózgów XX wieku, którzy zasilili naukę USA po 1933 r. (emigracja niemieckich Żydów) i po 1945 r. oraz ZSRR po 1945 r. (powojenne łowienie głów przez aliantów).
        Dodaj odpowiedź 2 4
          Odpowiedzi: 0
        • Nieuk i leń, oszust czy może głupiec? IP
          Odsetek głupców w środowisku profesorów i doktorów habilitowanych jest podobny do udziału jednostek kiepsko radzących sobie z własnym mózgiem w całej populacji ludzkiej.
          Nie należy zatem przejmować się wnioskami o wizualnie wątpliwej wartości intelektualnej, gdyż mogą one potwierdzać poziom umysłowy autora lub być efektem celowego działania inteligentnego oszusta.
          Zakładając jednak, że autor tylko udaje ćwoka, najprawdopodobniej swe wnioski wydedukował z analizy własnych badań, przemyśleń, żeniąc z ideologicznymi wytycznymi dotującej jego badania agendy Unii Europejskiej.
          No, chyba że jednak profesor jest naukowcem od siedmiu boleści i nie zapoznał się z ogólnie dostępnym piśmiennictwem naukowym dotyczącym grodzenia przestrzeni w dziejach oraz różnic między psychologią jednostki a społeczną, czy poglądów filozofów zajmujących się ontologią. Tym gorzej dla niego, bowiem wówczas dowiódł by swego nieuctwa i lenistwa, co w świecie naukowym jest bardzo źle przyjmowane.
          Zasieki, mury, płoty, parkany i luz przestrzeni są naturalnym zjawiskiem w świecie żywych istot, w tym w życiu pojedynczych ludzi i społeczeństw. Są integralną częścią stosunków międzyludzkich, wręcz potwierdzeniem bytu.
          Jakim trzeba być nieukiem, leniem, oszustem albo głupcem, by tego nie chcieć pojąć. Wystarczy rozejrzeć się dookoła a wszystko będzie jasne.
          Dodaj odpowiedź 3 2
            Odpowiedzi: 1
          • Paramenter IP
            Szacowni autorzy jako jednostkami dlugosci posluguja sie milami - widac bezposrednie cytaty ze zrodel anglosaskich, dla polskiego czytelnika bardziej zdatne bylyby kilometry,

            "Jednak eksperci podważają wiarygodność powyższych informacji"

            To zalezy jacy 'eksperci'. Jesli to ci sami, co obwieszczali, 'koniec historii, lub tez ze Trump czy PiS nigdy nie dojda do wladzy to smialo mozna powatpiewac w opinie tychze 'ekspertow'. O ile mi wiadomo Madziazy sa zadowoleni z tego, jak funkcjonuje ich mur na granicy z Serbia. Liczba nielegalnych przekroczen granicy radykalnie spadla. Pewnie, ze nie wyeliminuje sie tego calkowiecie, ale jest roznica pomiedzy redukcja liczby nielegalnych przekroczen granicy o 95% a o 0%. No, chyba, ze szacowni Profesorowie uwazaja, ze to wszystko jedno.
            Dodaj odpowiedź 4 0
              Odpowiedzi: 0
            • Luxusowe pilnie strzezone osiedla mieszkaniowe IP
              pewnie ten professor jeden z drugim co pisze podobne artykuly o bez wartosci Murow ,Sam mieszka w pilnie strzezonym osiedlu dla bogatych ,gdzie nie grozi mu zadna niespodzianka ze strony obcych ludzi .
              Jesli autorzy tego artykul sa Tacy ,,mundrzy,, to niech przyjma Do swych wygodnych I bezpiecznych mieszkan i domow hordy ludzi analfabetow,bez zawodu w reku z glebi afrykanskiegoI ladu ,Czy Ameryki Lacinskiej ,niech I’m zapewnia Do konca zycia dach Nad glowa ,wyzywienie ,opieke lekarskich itd ,niech za to wszystko zaplaca z wlasnej kieszeni ,,
              Wtedy pogadamy z tymi filozofami na temat budowy murow,, hahahahaha I,, hehehehehehehehe!
              Dodaj odpowiedź 9 2
                Odpowiedzi: 0
              • Upper Silesia greets Poland IP
                "Wendy Brown wskazuje, że analizowana tendencja [budowy murów] jest jedynie przejawem słabości państw. Silne i suwerenne państwo nie musi budować murów, aby pokazać swoją potęgę".
                Tak więc USA, Korea Północna czy Izrael to słabe państwa. Zaś Somalia to państwo silne i suwerenne, bo nie tylko nie wznosi murów, ale wręcz wysyła swych mieszkańców do forsowania murów państw słabych... jak Wielka Brytania.
                Coś tak kuriozalnego może narodzić się jedynie we łbie na wskroś i wylot przeżartym czerwoną pleśnią, więc przedstawiam autorkę tej genialnej myśli - panią Brunatną Wendy:
                https://pl.wikipedia.org/wiki/Wendy_Brown
                Na pytanie, po co w sensownym artykule Autor cytuje i tym samym propaguje totalnie wypranie mózgowie owej Wendy, pewnie racjonalnej odpowiedzi nie ma, więc z litości go nie zadaję.
                Dodaj odpowiedź 13 1
                  Odpowiedzi: 0
                • bom bom IP
                  ciekaw jestem czy autor tego artykułu nie mieszka na tak zwanym osiedlu zamkniętym.
                  Dodaj odpowiedź 12 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • rozbawiony IP
                    Historia muru chińskiego pokazjue jego bezużyteczność Nawet z Korei ludzie uciekają Szkoda kasy a trump to peqwnie chce na tym następne miliardy przytulić
                    Dodaj odpowiedź 2 15
                      Odpowiedzi: 2
                    • @AndrzejWawa IP
                      Szanowni autorzy! Choć w zasadzie nie mam zastrzeżeń do tego co napisaliście to jednak uważam tekst za pozbawiony jednego bardzo istotnego elementu, elementu, którego brak spłyca analizę i w dużym stopniu czyni ją pozbawioną wartości!

                      Otóż Szanowni autorzy historia ludzkości nie zaczęła się ani 1000 lat temu, ani 10 000 a kilkadziesiąt milionów lat wcześniej. Wtedy gdy nasi zwierzęcy przodkowie zaczęli wyłazić z oceanów i już wtedy, jak dowodzą badania paleontologów, te pierwsze prymitywne zwierzęta wykazywały terytorializm. Wyznaczały swoje terytoria i go broniły. Możemy to obserwować jeszcze dziś u tych populacji których ludzkość jeszcze nie wytłukła.

                      Homo sapiens to dziedziczy! Nie tylko zresztą to, a wiele innych odruchów, reakcji czy zachowań, których źródłem są doświadczenia naszych prymitywnych zwierzęcych przodków. Wyznaczanie swojego terytorium i jego obrona do tych dziedziczonych zachowań należy. I panów założenie, że to pojawiło się jakieś 10 tys lat temu z początkami cywilizacji i ma jakieś szczególne nasilenie dziś po 2000 roku jest z gruntu fałszywe.

                      Dziwić się należy raczej należy nie temu, że wyznacza się i buduje granice, a temu, że wobec licznych zagrożeń, nie wymyślonych tylko realnych, tych "płotów"', "murów" i "granic" jest tak mało!
                      Dodaj odpowiedź 14 2
                        Odpowiedzi: 0
                      • Jot-23 IP
                        Jak bardzo kontrproduktywne sa mury mozna latwo zobaczyc googlujac np “Zuckerberg wall” albo “obama wall”
                        Dodaj odpowiedź 1 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • Jot-23 IP
                          To prawda - mur nie spelnia swojej funkcji. Dlatego potrzebne sa gesto rozmieszczone wierzyczki. Zaopatrzone w, no niech tam, musze tu uznac wyzszosc Niemieckiej mysli technologicznej, poczworny Flakvierling 38.
                          Dodaj odpowiedź 7 1
                            Odpowiedzi: 2
                          • Lech, Boston, USA IP
                            "Wydaje się bardziej prawdopodobne, że mury graniczne pełnią funkcję psychologiczną. Nie są w stanie fizycznie ochronić granic i zapewnić bezpieczeństwa" - wydaje się, że pan profesor nie ma pojęcia o tym co pisze! Najlepszym dowodem jest mur w bezcennym państwie Izrael czy też jego odcinki na granicy USA z Meksykiem. Do czego prowadzi nieprzestrzeganie własnego prawa przez administracje państwowe wymuszone przez lewackie, zupełnie dziś bezkarne partie i ugrupowania pokazuje sytuacja w USA właśnie, na terytorium których przebywa dziś nielegalnie 22 miliony ludzi!!!! Oni korzystają na codzień z wszelkich praw i przywilejów pomocowych w czym doszli do perfekcji. To jest niewyobrażalne obiążenie dla państwa. A dzieje się tak, gdyż to właśnie oni głosują na demokratów, którzy wywalczyli, że podczas wyborów nie ma obowiązku legitymowania się ŻADNYM dowodem tożsamości. Dodatkowo, to rozwala społeczeństwo co wspierają tacy ludzie jak Soros, ale i inni możni tego świata, w którym dziś 99% majątku glbalnego znajduje się w rękach 1% populacji! Im ramy państwa już nie wystarczają! Takiego rozwarstwienie nie było w historii ludzkości NIGDY!
                            Dodaj odpowiedź 12 0
                              Odpowiedzi: 0
                            • ehhh.... IP
                              Co za bzdury! Żadne państwo nie będzie silne jeśli nie będzie bronić swojej suwerenności. Państwo jest silne ponieważ ma mur który broni dobytku i pomyślności obywateli tego państwa przed oportunistami chcącymi to zagrabić. Mur broni całości państwa - jaką ma wartość, a no wartość całego państwa. Jeśli ktoś myśli że czasy najazdów Hunów i Złotej Ordy były jakimś wyrazem siły i wzrostu pomyślności dla podbitych przez nie ludów to musi mieć poważny problem delikatnie mówiąc z racjonalnym myśleniem. Ten tekst to przykra od strony racjonalnego myślenia propagandowa zbitka. W Afryce może nie stawiają murów bo ich nie stać na to ale po prostu strzelają do ludzi. Mur jest cywilizowanym sposobem na uniknięcie tego rodzaju stosowania przemocy wobec oportunistów którzy chcą iść na gotowe do sąsiada. Każda nawet najmniejsza wieś ma płoty. "Silne i suwerenne państwo nie musi budować murów, aby pokazać swoją potęgę." to jest bzdura bo każde najsilniejsze państwo upadnie jak nie potrafi postawić muru bo to co jest na zewnątrz to chaos a to co jest w stanie ogarnąć mieści się wyłącznie w granicach własnego państwa. A co do upokorzenia to co mają myśleć ludzie pracujący i płacący podatki na socjał dla imigrantów na zachodzie. W ramach podziękowań mają niechęć wrogość i agresję. Państwo otwarte na imigrację to dżungla jedyne jakie w nim obowiązują prawa to prawo dżungli czyli silniejszego. To państwa dysfunkcyjne jakim obecnie staje się zachód europy gdzie człowiek może zostać zabity na ulicy za to że jest tubylcem, a jego samochód zostać spalony zupełnie bez powodu.
                              Dodaj odpowiedź 18 1
                                Odpowiedzi: 1
                              • MURUS MAXIMUS IP
                                Build the wall, Donald, drain the swamp, ignore the "elites"!
                                Dodaj odpowiedź 15 1
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także