Kraj"Jak wrócę z Radomia". Prezes NBP komentuje doniesienia o dymisji i uderza w Gowina

"Jak wrócę z Radomia". Prezes NBP komentuje doniesienia o dymisji i uderza w Gowina

Prezes NBP Adam Glapiński
Prezes NBP Adam Glapiński / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Dodano 185
– Jak wrócę z Radomia, to się zastanowię – tak na pytanie dziennikarza o możliwą dymisję odpowiedział prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Choć zorganizowana w środę konferencja prasowa z udziałem prezesa NBP miała być poświęcona posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, to sekcję pytań zdominował temat zarobków pracowników Banku, a dokładniej Martyny Wojciechowskiej – dyrektor departamentu komunikacji i promocji. – Opinia publiczna się zainteresowała asystentkami prezesa, których nigdy w banku nie było, chyba za żadnego prezesa. Nie istnieje w ogóle takie stanowisko i takie pojęcie – powiedział prezes NBP.

Adam Glapiński zaznaczył, że Wojciechowska jest jednym z kilkunastu dyrektorów w NBP, którzy zarabiają na podobnych poziomie. Wcześniej Bank poinformował, że doniesienia "Gazety Wyborczej" mówiące o tym, że pracująca w NBP od 11 lat Martyna Wojciechowska zarabia 65 tys. zł miesięcznie są nieprawdziwe. Prezes instytucji potwierdził te informacje i powiedział, że jeśli pojawi się ustawa umożliwiająca ujawnienie wszystkich zarobków pracowników Banku, on "podpisze się pod nią obiema rękami".

Prezes Narodowego Banku Polskiego zapewnił, że w instytucji pracują o osoby o różnych poglądach politycznych. Jak przyznał, wiele osób utożsamia się np. z SLD czy PO. – Ja nikogo o poglądy nie pytam. Jeśli ktoś jest sumienny, dobrze wykonuje swoje obowiązki, to może w NBP pracować – mówił Glapiński. Jednocześnie stwierdził, że ostatnie zamieszanie wokół Banku nie wpływa na jego renomę: – Niezachwiana jest dobra opinia nt. NBP. Nikogo plotki nie obchodzą, poza Polską. To normalne, tak jak plotki dot. tego, co się dzieje w Bundesbanku nikogo nie obchodzą poza Niemcami. Nie ma żadnych poważnych spraw.

Adam Glapiński został także zapytany o wypowiedź wicepremiera Jarosława Gowina. Szef koalicyjnego Porozumienia stwierdził, że pensje pracowników NBP są "bulwersujące". – Jeśli doniesienia dotyczące zarobków w NBP się potwierdzą, byłby to fakt niezwykle bulwersujący i oczekiwałbym, że władze tego banku przedstawią opinii publicznej uzasadnienie takich szokująco wysokich zarobków – powiedział wicepremier Jarosław Gowin.

– Radziłbym Panu Jarosławowi Gowinowi, żeby 2 razy głęboko odetchnął, zanim wypowie się na temat NBP. Jest dobry zwyczaj, że ministrowie nie wypowiadają się na temat banku centralnego i przedstawiciele banku na temat prac rządu, na przykład ustaw takich jak o szkolnictwie wyższym – skomentował prezes NBP.

Czytaj także:
PiS nie odpuszcza ws. zarobków w NBP. Poprze inicjatywę opozycji?
Czytaj także:
NBP udzieliło informacji ws. płac. "Żaden z dyrektorów nie zarabia tyle, ile podają media"

/ Źródło: TVP Info / Twitter
/ zdą

Czytaj także

 185
  • mks__ IP
    Martwi mnie ten "gniew ludu". Niedługo okaże się, że każdy ma być na etacie i mieć nie więcej niż 5 tys. miesięcznie albo będzie ryzykował lincz. Populiści zaraz obniżą wszystkim zarobki do jakieś śmiesznej kwoty, akceptowalnej dla najmniej wykształconych wyborców, a resztę będą dorabiać pod stołem. Psucie wszystkiego. Koniec cywilizacji nadchodzi.
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 0
    • arnold IP
      Z Radomia do Warszawy jest 100 km , czyli rzut beretem. Jadąc samochodem zgodnie z przepisami to około 1,5 godz. Kiedy ta decyzja będzie podjęta? Nie podawanie terminu odbieram jako grę na zwłokę. Już kilku korytobiorców przebiera niecierpliwie nóżkami, oczekując tej decyzji.
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • bankier IP
        wiekszosc Polakow mentalnie jest caly czas w komunizmie ............wszystkim po rowno a pierwszy sekretarz ma najwiecej tak partia nakazala .................w kapitalizmie zarobki sa cofidential a menager banku za zyski z inwestycji i dobra prowadzenie banku zarabia 2-10 milionow $ rocznie
        Dodaj odpowiedź 8 14
          Odpowiedzi: 0
        • WAR10CK IP
          Glapcio i jego platynowe foczki... BUNGA BUNGA+
          Dodaj odpowiedź 17 7
            Odpowiedzi: 0
          • Marian IP
            Cóż, cała ta sprawa z zarobkami dyrektorek w NBP trochę mi przypomina aferę DSK. Kiedy tylko umościł się na fotelu dyrektora MFW i zaczął coś przebąkiwać o dyktacie tej instytucji nad rządami krajowymi pokojówka oskarżyła go o zgwałcenie. To nic, że oskarżenie cofnięto, a zeznania pokojówki uznano za niewiarygodne. DSK był politycznie i publicznie skończony. Moja ocena jest taka, że toczy się obecnie wojna z NBP i niezależnością prezesa tego banku. Stawką jest wprowadzenie euro. Atakowany jest sam prezes NBP i jego środowisko. I szczerze mówiąc - jeśli cała afera dotyczy tylko zarobków dyrektorek, to znaczy, że nic na niego nie mają. Gdyby mieli, to byłby publicznie nabity na pal, jak b. przewodniczący KNF.
            Dodaj odpowiedź 8 11
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także