KrajCzy Ameryka jest ślepa?

Czy Ameryka jest ślepa?

Mike Pompeo
Mike Pompeo / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 207
TAKI MAMY KLIMAT || Sojusz Warszawa-Waszyngton jest korzystny dla obu stron. Polska musi przekonać amerykańskich partnerów, że to oni sami najwięcej tracą, rezygnując z tych relacji. Jeżeli tego nie zrobimy, to skażemy się na łaskę amerykańskiego suwerena, który będzie w nas widział chłopca na posyłki a nie partnera do prowadzenia interesów.

Bliskowschodnia konferencja się odbyła, szable policzono, przy jednym stole z premierem Izraela zasiadło tylu reprezentantów państw arabskich, ilu nie widziano od dawna. Polska kolejny raz w ciągu ostatnich kilku lat (konferencja klimatyczna, szczyt NATO, wizyta Trumpa, światowe dni młodzieży) pokazała, że umie sprawnie zorganizować wielką, międzynarodową imprezę z najważniejszymi politykami na świecie.

Jeżeli w najbliższych latach na Bliskim Wschodzie uda się zaprowadzić nowy ład, to konferencja warszawska będzie widniała w podręcznikach historii jako punkt, w którym ten „pokojowy” proces się rozpoczął. Teoretycznie rząd powinien odtrąbić sukces. Jakoś jednak nikt nie otwiera szampana.

Trudno się temu dziwić. Amerykański polityk przyjeżdża do obcego kraju i zaczyna pouczać swoich gospodarzy jakie prawo powinien uchwalić miejscowy parlament. W jaki sposób nasze media zareagowałyby, gdyby do Warszawy przyjechał szef MSZ Francji czy Niemiec (nie mówiąc nawet o Rosji) i z podobną arogancją pouczał polskie władze?

Tym co jest niepokojące po minionym szczycie to fakt, że słowa Mike’a Pompeo dotyczące restytucji żydowskiego mienia, wydają się być nie tyle incydentem, jednorazowym wyskokiem, ale logicznie przemyślanym działaniem, które wpisuje się w szerszą strategię. W strategię całkowitego uzależniania Polski od USA. Skoro pozwalamy Amerykanom na wszystko, to trudno się dziwić, że oni z tego korzystają. W strachu przed Rosją akceptujemy wszystkie działania Waszyngtonu. Prowadząc względem USA politykę całkowicie bezalternatywną, sami skazujemy siebie na rolę „junior partnera” USA. A to i tak bardzo delikatne określenie.

"Namiestnik"-Mosbacher

Czy można się jednak dziwić, że Mike Pompeo zachował się, jak się zachował? Że wszedł z butami na polskie salony i od wejścia zaczął rozstawiać ludzi po kątach? Wszak amerykański polityk jedynie powtórzył schemat, jaki wcześniej wypróbowała "namiestnik" USA na polskiej ziemi – Georgette’a Mosbacher.

Bo przypomnijmy sobie ostatnie poczynania pani ambasador: Ameryce nie podoba się lista leków refundowanych – interweniuje ambasador Mosbacher; pojawia się kwestia Ubera – interweniuje ambasador Mosbacher; odżywa sprawa TVN i materiału o neonazistach – oczywiście od razu mamy interwencję; podatki ustalone przez polskie władze nie podobają się amerykańskim firmom? – amerykański "namiestnik" wkracza do akcji (tę ostatnią sprawę na portalu DoRzeczy.pl opisali swego czasu Marcin Makowski i Wojciech Wybranowski https://www.dorzeczy.pl/kraj/85249/kolejne-roszczenia-ambasador-mosbacher.html).

Już nawet nie będę się rozwodził o nieszczęsnym liście Mosbacher, w którym pani ambasador popełniła błąd w nazwisku premiera, o tym, że szef polskiego rządu został określony mianem ministra. Szkoda na to czasu. Ważne jest, że nie było żadnych zdecydowanych reakcji polskich władz na coraz bardziej arogancką postawę pani ambasador.

Mike Pompeo po prostu przeniósł te standardy poziom wyżej i zamiast o Uberze i podatkach zaczął mówić o żydowskich roszczeniach. Po przeprowadzeniu ustawy 447 polskie władze powinny pozbyć się resztek złudzeń i zacząć traktować Stany Zjednoczone jak każdy inne kraj. Niestety tak się nie stało.

Być może dlatego, że polska polityka zewnętrzna od lat jest jedynie pochodną polityki wewnętrznej. Priorytetem kolejnych polskich rządów są działania na arenie wewnętrznej (międzypartyjnej wojny), a dyplomacja musi za tymi działaniami nadążyć. Skoro kierownictwo PiS za cel obrało sobie przeoranie polskiej sceny (na czele z sądownictwem), to naturalnym stało się, że popadnie w konflikt z Unią Europejską, a obranie orientacji proniemieckiej (na UE) stanie się dla niej niemożliwe (tym bardziej, że ta strategia jest utożsamiana przez pisowski elektorat z „niegodziwą” PO); ergo – PiS nie będzie miało żadnej realnej alternatywy i samo skaże się na garnuszek USA.

Ślepa Ameryka

Smutne to wszystko, gdyż w epoce dezintegracji post-zimnowojennego ładu międzynarodowego, w epoce schyłku Pax Americana, sojusz Polski z USA jest Waszyngtonowi naprawdę na rękę. W obliczu rosnących w potęgę Chin Stany Zjednoczone stanęły właściwie przed trzema ścieżkami: wojna z chińskim konkurentem, długotrwały zimny konflikt, ucałowanie chińskiego pierścienia i pogodzenie się z końcem dominacji oraz nadejściem ery Chin.

Najbardziej realny wydaje się scenariusz nr 2 – nowa zimna wojna. Jeżeli tak w istocie by się stało, to Waszyngton musiałby się oprzeć na swoich sojusznikach – Japonii, Izraelu czy właśnie Polsce. Nikt nie idzie na wojnę w pojedynkę. Nawet światowy lider musi policzyć szable, zabezpieczyć tyły, upewnić się, na kogo może liczyć.

Donald Trump tymczasem sukcesywnie podkreśla, że państwa sojusznicze są finansowym obciążeniem dla USA. Z perspektywy amerykańskiej wspieranie polskiej wysepki faktycznie może wydawać się zbędnym kosztem, ale to jedynie pozory.

Przede wszystkim USA są mocarstwem morskim a nie lądowym. W dodatku są odseparowani oceanami od innych kontynentów. Przerzucenie jakichkolwiek sił (nie mówiąc nawet o infrastrukturze, zabezpieczeniu szlaków itd.) zajmie tygodnie. Dlatego oparcie się na odległych sojusznikach jest dla nich koniecznością.

Alternatywą dla proamerykańskiej Polski (Europy Środkowej) jest jedynie antyamerykańska polityka Unii Europejskiej, którą napędza tandem Niemcy-Francja, co będzie ostatecznie skutkować wyparciem wpływów USA z kontynentu. Sojusz Ameryki z Polską jest po prostu korzystny dla obu stron. Zresztą unaocznia to sam szczyt. Gdyby nie Warszawa to gdzie USA mogłyby zorganizować tego typu konferencję? W Paryżu? Berlinie? W Europie pozostałaby im bodaj jedynie Rumunia, ale Bukareszt ciężko uznać za szczególnie prestiżowy wybór.

Czy Polska postawiła na złego konia?

Sojusz Warszawy i Waszyngtonu ma strategiczne znaczenie i jest kamieniem węgielnym polskiej polityki. Takie zdanie słyszymy niemal każdego dnia. Powtarza je właściwie każdy rząd. Nawet proniemiecka Platforma nie śmiała oficjalnie podważać znaczenia relacji z USA. O ile jednak Donald Tusk pomimo tych zapewnień obrał kierunek na Berlin, o tyle PiS bezceremonialnie porzuciło jakiekolwiek inne warianty geopolityczne, skupiając się na jednowektorowej, bezalternatywnej, proamerykańskiej polityce. Bo przecież mityczne międzymorze czy Grupę Wyszehradzką ciężko uznać za poważne alternatywy.

Tymczasem jak nasze wzajemne relacje nie byłyby bliskie, to USA są obcym państwem, odległym o tysiące kilometrów, z innymi priorytetami. Obecnie coraz częściej ich myśli kierują się w stronę Pacyfiku i chińskich wybrzeży, a nie granicy polsko-rosyjskiej.

Osobiście też skłaniam się do poglądu, że to USA pozostają jedynym gwarantem istnienia polskiej państwowości. Tego po prostu uczy historia; za każdym razem gdy Stany Zjednoczone wycofywały się z tego regionu Europy, pozycja Polski zaczynała podupadać. W próżnię spowodowaną amerykańską absencją od razu wkraczały sąsiadujące mocarstwa, co dla nas kończyło się tragicznie.

Problemem zatem nie jest sam wybór orientacji, tylko ostentacyjny sposób w jaki Polska dała do zrozumienia wszystkim dookoła, że nie musi dbać o jakiekolwiek inne relacje, gdyż posiada szczególny sojusz z USA. Cóż, szczególnych relacji najwyraźniej nie posiadamy. Chyba że za takie uznamy status quasi-kolonii, nad którą pieczę sprawuje "namiestnik"-Mosbacher. Faktycznie, są to relacje szczególne.

Mówiąc wprost – jeżeli Amerykanie widzą, że Polska jest na nich skazana, to po co mają się w ogóle starać o naszą sympatię? Nie jesteśmy drugim Izraelem. Nie dysponujemy tak silnym lobby w USA (właściwie to nie dysponujemy nawet nie-silnym), aby cokolwiek wymuszać na prezydencie czy Kongresie. Jeżeli Warszawa chce coś uzyskać, to musi przekonać Waszyngton, że scenariusz, w którym USA nie popierają Polski, spychając ją w objęcia innego gracza (Niemiec, Chin, Rosji) jest dla samych Stanów Zjednoczonych zbyt kosztowny. Kierownicze sfery USA muszą uznać, że popieranie Polski leży w ich własnym interesie. Tylko wtedy ten sojusz ma sens dla Polski. Każdy inny będzie nas skazywał na dobrą wolę amerykańskich dygnitarzy.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz poprzednie teksty z cyklu "Taki Mamy Klimat":

Czytaj także:
Zatroskany Ryszard i pomocna Bruksela

Czytaj także:
Opozycja poszukuje swojego Smoleńska

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi

Czytaj także

 207
  • COGITO-ERGO-SUM IP
    na marginesie:
    https://dorzeczy.pl/kraj/99203/Korwin-Mikke-o-Hitlerze-Trzeba-dowiesc-ze-wiedzial-o-Holokauscie.html
    Korwin-Mikke o Hitlerze: Trzeba dowieść, że wiedział o Holokauście

    Zdaje się, że tę tezę podziela również … premier Izraela B. Netanyahu -- patrz np.:
    https://dorzeczy.pl/swiat/55034/Premier-Izraela-Hitler-nie-chcial-eksterminacji-Zydow.html
    Premier Izraela: Hitler nie chciał eksterminacji Żydów
    „Rewelacji” premiera Izraela B. Netanyahu - ciąg dalszy:
    youtube

    Netanyahu Says The Holocaust Wasn't Hitler's Idea
    Mam pytanie: czy ta „wypowiedź” premiera Izraela sama w sobie nie stanowi przykład “AUSCHWITZ LIE”!
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • akryl IP
      Ameryka już nas zdradziła i oddala pod sowiecką okupację na wiele dziesięcioleci i zdradzi ponownie dla swoich interesów.
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • COGITO-ERGO-SUM IP
        LEKTURA OBOWIĄZKOWA (nt. manipulacji w żydowskiej narracji nt. holokaustu):
        https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/65746,Korekta-obrazu-Refleksje-zrodloznawcze-wokol-ksiazki-Dalej-jest-noc-Losy-Zydow-w.html
        DO POBRANIA W FORMACIE PDF!
        Dodaj odpowiedź 4 1
          Odpowiedzi: 0
        • Tomek IP
          Oni po prostu wiedzą, że jesteśmy słabym krajem a jednocześnie położonym strategicznie w Europie i na globie. Mają wiele innych problemów na całym świecie (Chiny, Bliski Wschód, do tego sami słabną względem Chin).
          Po co zatem mają się starać i odwzajemniać nasze usługi, skoro mogą to dostać za darmo bez żadnego wysiłku i zaangażowania ze swojej strony. Jeszcze na nas nadmiernie zarobią, sprzedając 2 x drożej broń z demobilu. W stosunkach międzynarodowych nie ma czegoś takiego, że się kocha czy nienawidzi (poza oczywiście kształtowaniem wizerunku). W stosunkach międzynarodowych liczą się interesy.
          Brawo PiS za bezalternatywną politykę zagraniczną, jak myślicie do czego nas to doprowadzi????
          Dodaj odpowiedź 6 0
            Odpowiedzi: 0
          • PolskiJankes IP
            Mieszkam w USA i odpowiadam: tak, Ameryka jest ślepa i do tego nieźle pijana. Kiedy to dotrze do polskiego rządu?
            Dodaj odpowiedź 14 0
              Odpowiedzi: 1
            • nie pacyfista IP
              " Jeżeli w najbliższych latach na Bliskim Wschodzie uda się zaprowadzić nowy ład, to konferencja warszawska"
              Dodaj odpowiedź 1 1
                Odpowiedzi: 1
              • segsegwsegesgwsegwseg IP
                za takie ciężkie pieniądze możemy kupic wszystko i wszędzie bez waszej laski jakos sobie poradzimy wasalu IZRAELA
                Dodaj odpowiedź 13 0
                  Odpowiedzi: 0
                • rhrzryrhyeryeywey IP
                  mleko się rozlalo mlekiem mojej MATKI kredobille ACO WY PSY MOZECIE KIEDY CHINY TRZYMAJA WAS ZA PYSK JA SKAMLELISCIE 2008 ROKU ABY WAS NIE DOBILI
                  Dodaj odpowiedź 6 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • gsggsgrggwegwegew IP
                    mleko się rozlalo KREDOBILLE
                    Dodaj odpowiedź 2 3
                      Odpowiedzi: 0
                    • gSEgESgESgsgs IP
                      teraz amerykansie kredobille sami sobie jedzcie na PASOZYDOWSKE wojny
                      Dodaj odpowiedź 7 1
                        Odpowiedzi: 0
                      • i tyle, polskie głupki IP
                        Czy Ameryka jest ślepa?
                        Ależ nie!
                        Jest tym czym była - kupą bezwzględnego żydziorstwa, tyle że bardziej arogancką niż dotąd.
                        No i ma kłopoty: z Izraelem et arabian consortes, z Chinami, z Rosją, z Iranem, z Europą Zachodnią.
                        Kto jest osaczony, ten nadrabia pyskiem. Jeśli to zrozumieć, to można dodatkowo wiele ugrać. Ale że "Polacy to idioci", którym "kury szczać prowadzać a nie politykę robić" [J. Piłsudski] - pan jesteś tego namacalnym dowodem! - to zamiast coś dodatkowo ugrać, dostają dodatkowe splunięcia w bezmyślne, zastrachane pyski.
                        I to jest OK, bo też po co komu Polacy? Kto, poza Polakami, potrzebuje Polaków i Polski?
                        NIKT!

                        A te żałosne brednie skopanego kundla, że "konferencja warszawska będzie widniała w podręcznikach historii" zachowaj pan dla idiotów, dla których Końskowola to centrum świata. Podręczniki maja to do siebie, że pisze się w nich, iż holokaust jest polską sprawką. Nie słyszał pan? Ogłuchł pan, czy zidiociał ze szczętem?
                        Podręczniki i zawarte w nich mity polityk ma w okrężnicy, panie pismak! Polityk nie jest od wróżenia z fusów, co się znajdzie za 50 lat w podręcznikach, lecz od tego by w interesie swego państwa być za wszelką cenę sprawnym. Dlatego Amerykanie, Niemcy czy Żydzi są sprawni. I dlatego Polacy są beznadziejni, bo są niesprawni. INTELEKTUALNIE NIEDOROZWINIĘCI, dojrzewający, embrionalni. ŚMIESZNI!
                        https://www.salon24.pl/u/mlodyy/935203,kto-zadzwonil-do-marka-suskiego-zydowska-hucpa
                        "Polityk nie zna słowa zdrada". "Z wami to żadna polityka, To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse” [Jacek Kaczmarski, Rejtan]
                        Dodaj odpowiedź 8 2
                          Odpowiedzi: 0
                        • asddsa IP
                          Sojusz Warszawa-Waszyngton wg śp. Andrzeja Waligórskiego: "Raz ordynarny niedźwiedź, kucnąwszy na łące, w dość niewybredny sposób podtarł się zającem. Zając się potem żonie chwalił po obiedzie: - Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem !" - /Andrzej Waligórski/
                          Dodaj odpowiedź 11 0
                            Odpowiedzi: 0
                          • asddsa IP
                            Amerykanie, to takie mszyce-żywiciele, A nad nimi są mrówki żerujące na tym soczku. Po prostu doją te mszyce i fajnie sobie żyją.
                            Dodaj odpowiedź 5 0
                              Odpowiedzi: 0
                            • rychu IP
                              Ameryka patrzy na swiat zydowskimi oczami .Zydzi skloca Ameryke z calym swiatem i to bedzie ich koniec jak sie nie obudza
                              Dodaj odpowiedź 8 0
                                Odpowiedzi: 0
                              • nie dybuk IP
                                Polską muszą zawsze rządzić Polacy patrioci, bo inaczej Polska i EU zamienią się w drugą Palestynę lub Usa pod kontrolą agentów obcego wpływu. Rząd PiS pod przewodem Morawieckiego, Czaputowicza, Szczerskiego i Dudy po 'cyrku warszawskim' stracił zaufanie Polsków i udowodnił, że polski patriotyzm jest im obcy. Czas na wspieranie w wyborach koalicji narodowościowych.

                                youtube
                                Dodaj odpowiedź 8 1
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także