KrajPutin wszechpotężny i złowrogi

Putin wszechpotężny i złowrogi

Władimir Putin, prezydent Rosji
Władimir Putin, prezydent Rosji / Źródło: PAP / EPA / ALEXEI DRUZHININ
Dodano 157
TAKI MAMY KLIMAT || „Polacy bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę” – mimo upływu lat słynna maksyma Dmowskiego wydaje się cały czas aktualna. W Rosji nie widzimy konkurenta/partnera/zagrożenia – tylko zło absolutne. Taka postawa zaślepia i uniemożliwia dostrzeżenie realnego zagrożenia jakie czyha na Wschodzie. Nie chcemy Rosji poznać, a skoro nie chcemy jej poznać, to stajemy się względem niej bezbronni.

Polacy z natury emocjonalnie podchodzą do polityki. A nie ma drugiego takiego państwa na świecie, do którego podchodzilibyśmy z większym rozhisteryzowaniem niż Rosja.

W okowach ignorancji i uprzedzeń

Kilka tygodni temu miała miejsce ciekawa sytuacja, która skłoniła mnie do napisania tego tekstu. Wykładowca Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie dr Leszek Sykulski ogłosił, że pracuje nad książką poświęconą myśli politycznej Aleksandra Dugina – rosyjskiego ideologa, teoretyka euroazjanizmu, przeciwnika liberalizmu i „zgniłego Zachodu”. Oraz doradcy Władimira Putina. W skrócie – kogoś, o kim wypadałoby coś wiedzieć, jeżeli Rosję uznaje się za największe zagrożenie dla polskiej państwowości.

Tymczasem Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich (kierownik zespołu rosyjskiego) stwierdził, że wydanie monografii na temat Dugina, to w istocie „promocja rosyjskiego faszyzującego imperialisty, wysługującego się Kremlowi budową prorosyjskich sieci w Europie”. Z kolei Łukasz Jasina z PISM napisał wprost: „nie czytajmy”. Przyznam, że arogancja oraz ignorancja jakie bije z tych wypowiedzi poraża.

Miałem kiedyś znajomą o niezwykle hmm prawicowych poglądach (tudzież takich, jakie się u nas za „prawicowe” uznaje – w skrócie non possumus dla gejów i Ruskich). Koleżanka zaczęła studiować filologię polską, a tam – niespodzianka! – okazało się, że są zajęcia z rosyjskiej literatury. I koleżanka się zbulwersowała i powiedziała, że chodzić na te zajęcia nie będzie. Bo to ruska literatura. I tak studiowała sobie polonistykę, nie znając Dostojewskiego, Bułhakowa czy Tołstoja, by wymienić tylko tych największych.

O ile taka postawa może śmieszyć w przypadku studentki, to przy reprezentantach państwowych placówek, które mają działać na rzecz dobra publicznego, musi budzić zaniepokojenie. Zauważmy, że dr Sykulski – abstrahując całkowicie od oceny jego osoby – publikuje monografię naukową. Nie jest to żadna publicystyka, czy propagandowa broszura. Sam autor oprócz dorobku naukowego może poszczycić się założonym w 2009 roku kwartalnikiem „Przegląd Geopolityczny”, który został umieszczony na ERIH Plus – prestiżowej liście czasopism naukowych. Na boku warto też zaznaczyć, że dr Sykulski jest niezwykle ceniony przez dr Jacka Bartosiaka, którego tak hołubi część prawicy.

Jeżeli ktoś uzna, że monografia (która jeszcze nie została wydana!) jest napisana w sposób nierzetelny czy propagandowy, to może ją skrytykować tak, jak robi się to w cywilizowanych społeczeństwach – pisząc recenzję naukową po uprzedniej dokładnej lekturze.

Niestety przedstawiciele PISM oraz OSW się na to nie zdecydowali. Miast tego, niczym kilkuletnie dzieci, zatkali uszy i głośno tupiąc, stwierdzili, że oni się tak nie bawią. Stosując ich metodę, należałoby ostracyzmem objąć wszelkie publikacje poświęcone nazizmowi, totalitaryzmowi, socjalizmowi, komunizmowi, wszelkie naukowe opracowania dotyczące państwa rosyjskiego, terroryzmu itd. A można przecież posunąć się dalej i w „trosce” o polskie społeczeństwo ogłosić bojkot filmów dokumentalnych o przemyśle narkotykowym, alkoholizmie czy światku przestępczym.

Jeżeli Rosję uznajemy za potencjalne (i największe) zagrożenie dla Polski, to chyba oczywistym powinno być, że musimy o niej wiedzieć jak najwięcej. Tymczasem gdy na rynku ma szansę pojawić się unikalna praca na ten temat, to zamiast rzetelnej dyskusji napotykamy mur. To ma być naukowa dysputa?

Zwolnieni z myślenia

Na zachowanie Jasiny i Menkiszaka można by machnąć ręką, gdyby nie fakt, że jest ono jedynie pewnym symptomem szerszego zjawiska, które dotknęło polskie elity. Rosja w naszym wyobrażeniu stała się złem absolutnym. Stylizowanie Putina na Hitlera czy Stalina jest już u nas na porządku dziennym.

Złowrogiego Putina, który knuje po nocach, jakby tu podbić świat, widzimy już niemal wszędzie – za każdym krzakiem, za każdym rogiem, w każdym zaułku. Putin stoi dosłownie za wszystkim. Putin zmanipulował wybory w USA i jednocześnie stoi za protestem „żółtych kamizelek” we Francji, Putin odpowiada za zwycięstwo Orbana na Węgrzech, jak również za sukcesem Kaczyńskiego w Polsce.

Z władcy Rosji zrobiliśmy Saurona dzisiejszych czasów. Tolkienowski Sauron to kwintesencja zła. Z nim nie da się pertraktować. To bardzo wygodne. Jeżeli mamy Putina, który nie jest groźny czy niebezpieczny, tylko po prostu ZŁY do szpiku kości, to automatycznie uwalniamy samych siebie z myślenia.

Nie zastanawiamy się nad faktem, że Trump wygrał wybory z konkretnych powodów; że w USA nastąpiły jakieś przemiany, jakieś odruchy wewnętrzne, że coś wyborców zmobilizowało w 2016 roku. Nie, Trump wygrał „bo Putin”. To samo z protestami we Francji. Nie jest ważne, czego chcą ci ludzie, nie są istotne podatki, działania Macrona, nie ma znaczenia to, czy prezydent zawiódł swoich wyborców, czy Francuzi faktycznie czują się oszukani. Nie, Francuzi są głupi i dali się zmanipulować Putinowi. Marine Le Pen nie wyraża niepokoju milionów osób, które są przerażeni postępującą islamizacją Francji; nie, Le Pen jest agentką Moskwy. To samo z Węgrami. Jaki Orban, jaki tam program; Fidesz wygrywa od lat wybory tylko dlatego, że złowrogi Putin wszystko zaplanował.

Zrzucając winę za wszystko, co nam się nie podoba, stajemy się ślepi. Nie rozumiemy, że Orban, Kaczyński, Trump, Le Pen itd. – że oni wszyscy są w pierwszej kolejności rezultatem konkretnych przemian wewnątrz tych państw i społeczeństw.

Rosja odpowiedzią na wszystko

Niedawno widzieliśmy kolejną odsłonę tej narracji. Otóż Antoni Macierewicz, co by nie mówić były szef MON, stwierdził, że konflikt na linii Polska-Izrael, którego kolejną odsłonę obserwowaliśmy jakiś czas temu, jest spowodowany przez Rosję.

Rosji prawdopodobnie zależy na rozbudzaniu tego konfliktu, ale nie zmienia to faktu, że został on spowodowany nie złowrogim Putinem tylko naszym „najbliższym sojusznikiem” Benjaminem Netanjahu i gierkami, jakie stosuje on na użytek wewnętrznej polityki.

Bo spójrzmy na to przez chwilę bez emocji. Mamy dyplomatyczny skandal podczas szczytu bliskowschodniego, konflikt z Iranem, cichy konflikt z Unią Europejską. Polska stała się workiem treningowym dla Izraela i USA. Mike Pompeo przyjeżdża jak do siebie i poucza nas o bezpodstawnych roszczeniach żydowskich, a nasz lis dyplomacji nie jest w stanie mu nic odpowiedzieć. Do tego dochodzą nieprawdopodobne słowa p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela, który rozpowiada o antysemityzmie „wyssanym z mlekiem matki” przez Polaków.

I na to wszystko naszą odpowiedzią jest… Rosja… I już. Cały problem rozwiązany. Nie trzeba się przejmować roszczeniami, nie trzeba się martwić ustawą 447 (ani głośno o niej mówić). Dla polityków, którzy tyle opowiadają o suwerenności, szczyt bliskowschodni okazał się dość kłopotliwą sytuacją. Bo jak tu pogrozić palcem Ameryce i pokazać, że się myli. A tu nagle z niebios spada wybawienie. Wszystko jest winą Rosji.

Niestety, zamykanie oczu i odwracanie się plecami od problemu nie sprawi, że ten problem zniknie. A prawda jest taka, że Izrael potraktował państwo polskie skandalicznie. Jeżeli ktoś chwyta stery rządu, to musi mieć odwagę by stawić czoła tym wyzwaniom, zamiast zrzucać całą odpowiedzialność na złowrogiego Putina.

Putinocentryzm

Oczywiście nie da się nie dostrzec, że większość tych zarzutów tyczy się środowisk pisowskich. Ale przecież ten sam mechanizm stosuje i druga strona tego sporu. Czyż opozycja co chwila nie powtarza tezy, że Kaczyński jest agentem, albo co najmniej pożytecznym idiotą Putina? Zwolennicy PiS reagują śmiechem na te zarzuty, pukając się w głowę, ale jednocześnie z pełną powagą są w stanie pochylać się nad tezami Tomasza Sakiewicza, który swego czasu opowiadał, że Korwin-Mikke wraz z narodowcami udaje się na szkolenia pod Moskwę, gdzie pobierają (zapewne od samego Putina) nauki z zabijania ludzi…

Ale putinocentryzm dotyczy nie tylko PiS. Opozycja zrzucając winę na Rosję, de facto nie chce zrozumieć czemu PiS wygrał w 2015 roku. Jedyne co mają do powiedzenia w tym temacie, to że głupi ludzie dali się przekupić „pincet plus” oraz zostali zmanipulowani przez ruskie trolle na Twitterze. I nie trzeba już myśleć o błędach popełnionych przez ostatnie osiem lat (albo raczej przez ostatnich lat trzydzieści), które skumulowały się, dając PiS-owi władzę. Po prostu głupi motłoch nie docenił oświeconych „unijnczyków”, rzucił się na ochłapy, a ruskie trolle wbiły gwóźdź do trumny. Z takim podejściem to PiS będzie rządził do 2027 roku. Co najmniej.

Stosunek „totalnych” do putinowskiej Rosji jest w ogóle interesujący. Bo o ile Kaczyński od zawsze reprezentował piłsudczykowską linię – „z kimkolwiek byle przeciw ruskim”, o tyle stosunek PO i jej sympatyków był już tutaj bardziej „zniuansowany”. Przecież „rusofobia” Kaczyńskiego była przez lata powodem żartów na salonach. Michnik jeździł do Putina w odwiedziny, a w środowiskach antypisu mówiono, że już niedługo Rosja dołączy do Zachodu (słynna przemowa Aleksandra Kwaśniewskiego po kilku głębszych). Samego Kaczyńskiego natomiast nie można dopuścić do władzy, bo wywoła wojnę. Tak, jeszcze kilka lat temu to Kaczyński a nie Putin (!) był przez nich postrzegany jako czynnik destabilizujący ład międzynarodowy…

Co robić?

Na to leninowskie pytanie pozostaje jedna odpowiedź – podchodzić do Rosji bez zbędnych emocji. Widzieć w Moskwie realnego przeciwnika, który ma wobec Polski swoje plany samo, tak jak mają je USA, Niemcy czy Izrael. Edukować się i pozostając czujnym i świadomym zagrożeń, nie dać się wpędzić w histerię.

W dłuższej perspektywie Władimir Putin ma dla Polski właściwie jedną propozycję – status bliskiej zagranicy. Dowodów jest na to sporo, ot choćby rozmowy prezydenta Rosji z Angelą Merkel, gdy ten podkreśla, że najlepiej dla Europy byłoby, gdyby powrócono do czasów, gdy Niemcy i Rosja miały wspólną granicę.

Zdając sobie z tego sprawę, nie powinniśmy pozwalać strachowi, by dyktował nam, jak mamy działać. Najgorsze co moglibyśmy w tej sytuacji zrobić, to podążyć drogą ekspertów PISM/OSW – zamknąć oczy, zatkać uszy i pozostając ślepymi na otaczający nas świat, krzyczeć o wszechmocnym, złym Putinie, który podpala świat. Z takim nastawieniem nie będą nas poważnie traktować ani sojusznicy w NATO (USA) ani Unii Europejskiej (Niemcy). A na któregoś z nich musimy się zdecydować.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji.

Czytaj także:
Dr Jasina: Rosja nie chce budować partnerskich relacji z Polską

Zobacz poprzednie teksty z cyklu "Taki Mamy Klimat":

Czytaj także:
Schetynie nikt nie wybaczy
Czytaj także:
"Jarosław" znaczy wszystko

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi

Czytaj także

 157
  • jowita IP
    Reagan doprowadził do rozpadu związku sowieckiego a następnym etapem powinien być rozpad federacji rosyjskiej na poszczególne wolne republiki.
    Dodaj odpowiedź 0 4
      Odpowiedzi: 1
    • qwerdx IP
      jestem przekonany że prawdziwy pokój nastanie gdy będziemy mieli granice z Chinami na Kaukazie
      Dodaj odpowiedź 4 2
        Odpowiedzi: 0
      • KONFEDEROSJA IP
        Aby zmniejszyć rusofobię Putin zadeklarował, że może zająć Warszawę w dwa dni i otwarł rosyjskie media dla członków Konfederacji
        Dodaj odpowiedź 1 3
          Odpowiedzi: 0
        • patriot idiot IP
          Jak za plecami Polaków stał sowiecki miszka,makrelopodobni trzęśli się z  podwinietym ogonem uważając Polskę za silnego przeciwnika,teraz nam trzęsa przy pomocy polskich tuskopodobnych zdrajców fuckiem przed nosem!Maja wieksze zakusy, rozbudowac Bundeswhre do armii Jewropy,znów zakołaczą kolbami w drzwi.......(
          Dodaj odpowiedź 2 2
            Odpowiedzi: 0
          • Jacenty IP
            Nie wierzę, że ta rusofobia z jaką mamy do czynienia obecnie jest czymś naturalnie zalegającym w świadomości Polaków, z powodu tych wszystkich zaszłości historycznych i przelanej krwi. Coś takiego po prosto się nie zdarza. Jest to fobia starannie wyhodowana przez ostatnie ponad 20 lat, przez ludzi, którzy na pewno nie są naszymi przyjaciółmi, dla ich własnych celów. Obca agentura długo pracowała, aby osiągnąć obecny efekt, gdzie bliscy jesteśmy już nie tylko zainstalowania obcych baz wojskowych, ale nawet oddania swego majątku i honoru, byleby tylko było to przeciwko Ruskim. Jesteśmy przez tych prawdziwych wrogów rozgrywani jak małe dzieci.
            Dodaj odpowiedź 4 3
              Odpowiedzi: 0
            • Максим IP
              Россия будет уничтожать любую страну с территории которой на неё будет совершено нападение, это вам нужно знать поляки размещая у себя американцев, в радиоактивный пепел, никого щадить не будем
              Dodaj odpowiedź 7 2
                Odpowiedzi: 1
              • mhhhm IP
                Na pewno o swoim przeciwniku należy wiedzieć jak najwięcej o jego słabych i mocnych stronach, jak myśli, jakie są jego motywacje i cele, jaka jest jego percepcja nas.

                Równie dobrze trzeba znać samego siebie. Należy też doskonale znać obszar rywalizacji, warunki, prawidłowości.
                Dodaj odpowiedź 7 0
                  Odpowiedzi: 0
                • Truchelius Żoliboriensis IP
                  zajeżdża kolejnym mołojcem :) co może Ukrainiec napisać o Putinie
                  Dodaj odpowiedź 8 8
                    Odpowiedzi: 0
                  • to tyle IP
                    Putin praktycznie we wszystkich procesach destabilizacyjnych macza palce - ma olbrzymie zasoby, choćby informacyjne w spadku po ZSRR.

                    Putin jest też figurą propagandową - pacynką do straszenia.

                    Wypowiedzi polityków mają częściej charakter propagandowy, niż wypowiedzi o faktach. Mają wywoływać emocje, reakcje, a nie opisywać precyzyjnie rzeczywistość (są uproszczeniem, częścią prawdy, a czasem nieprawdą).

                    Autor kilka spraw celnie punktuje, ale robienie z polityków idiotów, którzy histeryzują na temat Putina jest popełnianiem tego samego błędu, który zarzuca się tymże politykom czy publicystom.
                    Dodaj odpowiedź 8 7
                      Odpowiedzi: 0
                    • rusofobia to poważny defekt IP
                      Zauważyłem coś strasznego osoby dotknięte rusofobią nie potrafią operować argumentami,tylko obrażać
                      Dodaj odpowiedź 17 16
                        Odpowiedzi: 1
                      • sl_ko IP
                        Jacek Bartosiak - kilka słów o Duginie :
                        youtube
                        Dodaj odpowiedź 4 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • taktak IP
                          Prawactwo neosanacyjno /neopiłsudczykowsko/neogiedroyciowskie to nawet za gradobicie wini Putina.
                          Nie jestem fanem Konfederacji ale ten ruch jako jedyny ma odwagę wzywać do zaprzestania rusofobicznego, probanderowskiego szaleństwa.
                          Dodaj odpowiedź 20 16
                            Odpowiedzi: 0
                          • Studni vel Xavras Wyżryn IP
                            Ten artykuł to manipulacja czystej wody. Do jednego worka wrzuca uzasadnione zarzuty pod adresem Putina i koninkturalne oskarżenia szermowane przez lewactwo. O to oczywiście chodzi Rosji i Putinowi. Namieszać we łbach i pokazać się na koniec jako zbawcy. Prawda jest taka że geopolityka jest nieubłagana i czy się to komuś podoba czy nie w tej części świata i Europy sprzeczne interesy mają Rzeczpospolita i Rosja. Koniec kropka
                            Dodaj odpowiedź 21 12
                              Odpowiedzi: 2
                            • Wacław IP
                              Dość krzywd wyrządzili nam Polakom by ich lubieć, nie mam nic do zwykłych Rosjan ale ich rządy czy to był car czy później bolszewicy zawsze byli do nas fałszywi i tak do dziś
                              Dodaj odpowiedź 18 20
                                Odpowiedzi: 1
                              • myPL19 IP
                                Cała Rosja to jeden wielki Łagr. Putin to komendant z ramienia kgb , pozostali to kapo maja władzę nad niewolnikami , czyli narodem ogłupianym , upijanym i wykorzystywanym do niewolniczej pracy.
                                My nie damy się już wciągnąć w ten system!!!
                                Dodaj odpowiedź 14 23
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także