Nasi w mediachEkologia w Kościele. Lisicki: Mamy do czynienia z czystym szaleństwem

Ekologia w Kościele. Lisicki: Mamy do czynienia z czystym szaleństwem

Paweł Lisicki na antenie wSensie.tv
Paweł Lisicki na antenie wSensie.tv / Źródło: Vimeo
Dodano 132
W sprawie zaangażowania Kościoła w kwestie ekologiczne doszło do kompletnego zachwiania proporcji – uważa redaktor naczelny "Do Rzeczy" Paweł Lisicki.

Zdaniem dziennikarza i publicysty dzisiaj Kościół poświęca więcej uwagi kwestiom ekologicznym niż np. prześladowanym na świecie chrześcijanom czy problemie aborcji.

CO2 czy aborcja

– Mamy aberracyjną sytuację. Gdyby ktoś zobaczył, ile słów, wystąpień i gestów jest kierowanych ku obronie ginących gatunków, walce o obronę Ziemi czy emisją dwutlenku węgla, a ile ku kwestiom naprawdę ważnym, czyli życiu ludzkiemu i pozwalaniem na aborcje, no to mamy tutaj jakąś radykalną dysproporcję – mówił w telewizji wSensie redaktor naczelny "Do Rzeczy".

Lisicki tłumaczył, że teza o globalnym ociepleniu wywołanym działalnością człowieka jest kontestowana przez część naukowców. – W dokumencie papieskim (encyklice Franciszka "Laudato si" – red.) przepisuje się temu wartość niemal dogmatyczną. Nie wolno o tym dyskutować, a kto to podważa, wchodzi w stan jakiejś formy grzechu ekologicznego. Mamy więc do czynienia z czystym szaleństwem i brakiem powagi – uważa dziennikarz.

"Może powinienem zamilknąć?"

Jego zdaniem lektura "Laudato si" sprawia wrażenie, jakby to człowiek był tym niewygodnym gatunkiem żyjącym na Ziemi. – Nie chcę powiedzieć, że ta teza jest tam postawiona wprost, ale całkiem niedawno czytałem o kilku dziennikarzach ze Szwecji, którzy się zaangażowali w to, że ludzkość powinna zniknąć albo przynajmniej bardzo ograniczyć swoje istnienie, bo jest dla środowiska czymś niedobrym. Może w takim razie powinienem zamilknąć i już nic nie mówić, żeby nie wytwarzać CO2 – mówił Lisicki, żartując na antenie.

Dalej tłumaczył, że w papieskiej encyklice są jego zdaniem dobre elementy, jak np. potępienie aborcji, ale są też złe. – Niestety, dokument wyróżnia się kompletnym zachwianiem proporcji, gdzie człowiek zostaje włączony do natury, a jego głównym zadaniem, zamiast poznawać i czcić Boga, jest przyprowadzać do Niego wszystkie inne stworzenia, ale nie bardzo wiadomo, w jakiej formule, bo niebo nie jest przeznaczone dla zwierząt czy roślin, bo one nie mają tej godności osobowej, która wyróżnia człowieka – przekonywał redaktor naczelny "Do Rzeczy".

/ Źródło: Vimeo
/ dcy

Czytaj także

 132
  • antytir IP
    Nikt nie zwraca uwagi na to, że te wszystkie "słowa, wystąpienia i gesty" w obronie ginących gatunków i w ogóle przyrody, są czysto symboliczne i całkowicie bezskuteczne. Gatunki giną sobie w najlepsze, a w Polsce drogowcy i ci z linii kolejowych dalej w najlepsze wycinają tysiące drzew pod pozorem zapewnienia "bezpieczeństwa". To "bezpieczeństwo" stało się w Polsce dogmatem. Ludzi, którzy sprzeciwiają się np. wycince drzew na osiedlu, szantażuje się sądami o odszkodowania, w razie gdyby drzewo przewróciło się na czyjś cenny samochód. W imię "bezpieczeństwa" drogi i chodniki, perony kolejowe, muszą smażyć się w słońcu, bez odrobiny cienia. W imię "bezpieczeństwa" sypie się w zimie na drogi i chodniki tysiące ton soli, od której usychają drzewa i cierpią zwierzęta, a ludzie taplają się się w obrzydliwym, solnym błocie. Tak wygląda ta "fanatyczna" dbałość o przyrodę w wykonaniu zarówno lewicy, jak i prawicy.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • falszywi prorocy - kto ich wysyla? IP
      jedyne co można powiedzieć na podstawie tego bełkotu to, ze Lisicki to niebezpieczny fanatyk, który swoje uprzedzenia, nietolerancje i nienawiść podpiera ideologia ze intelektualnego śmietnika a co najgorsze to ten piewca religijnego faszyzmu ma wolny dostęp do mediów
      Dodaj odpowiedź 8 3
        Odpowiedzi: 0
      • Sceptissimus IP
        Kościół to monarchia, a w dziejach monarchii odnotowano przecież i Kaligulę, i Nerona, i Borgiów, ale i pomniejszych dewiantów...
        Dodaj odpowiedź 14 2
          Odpowiedzi: 1
        • psychiatra_dyzurny IP
          Część "naukowców" kontrastuje tezy o globalnym ociepleniu. To ci sami , którzy twierdzą ,ze ziemia jest płaska?
          Dodaj odpowiedź 16 8
            Odpowiedzi: 0
          • skryba IP
            Neutralna postawa Jezusa w kwestiach politycznych tego świata była odzwierciedleniem prawd zawartych w Słowie Bożym. Rozważmy dwie z nich.
            „Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie” (Kaznodziei 8:9). W taki oto zwięzły sposób Biblia ujmuje dzieje ludzkich rządów. Pamiętajmy, że Jezus żył w niebie jako osoba duchowa na długo przed przyjściem na ziemię (Jana 17:5). Wiedział więc, że ludzie — nawet mający dobre intencje — nie potrafią odpowiednio zadbać o potrzeby miliardów innych ludzi; zresztą nie zostali w tym celu stworzeni (Jeremiasza 10:23). Wiedział też, że do rozwiązania ziemskich problemów potrzeba czegoś więcej niż człowieczych rządów.
            „Cały świat podlega mocy niegodziwca” (1 Jana 5:19). Być może takie twierdzenie wydaje ci się zaskakujące. Słowa te rzeczywiście wywołują nieraz zdumienie. Ludziom przychodzą na myśl szczere jednostki, które chcą uczynić świat lepszym i bezpieczniejszym. Jednak nawet najwytrwalsze wysiłki czy najuczciwsze zamiary nie niwelują wpływu Szatana — niegodziwej istoty nazwanej przez Jezusa „władcą tego świata” (Jana 12:31; 14:30). Właśnie dlatego Syn Boży powiedział do pewnego polityka: „Moje królestwo nie jest częścią tego świata” (Jana 18:36). Jezus miał zostać Królem w niebiańskim rządzie swego Ojca. Gdyby zaangażował się w działalność polityczną, okazałby się nielojalny wobec Królestwa Bożego.
            Czy w takim razie Jezus nauczał, że jego naśladowcy nie mają żadnych zobowiązań wobec ziemskich rządów? Wprost przeciwnie, uczył ich, jak odpowiednio zrównoważyć obowiązki wobec Boga i wobec władz świeckich.
            Dodaj odpowiedź 17 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także