Obserwator mediówDisney grozi, że przestanie filmować w Georgii, jeśli zostanie tam utrzymane prawo antyaborcyjne

Disney grozi, że przestanie filmować w Georgii, jeśli zostanie tam utrzymane prawo antyaborcyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Flickr / joeannenah/ CC BY 2.0
Dodano 42
Szef Disneya zasugerował, że wytwórnia zaprzestanie filmowania w stanie Georgia, jeśli prawo zakazujące aborcji od momentu bicia serca dziecka zostanie utrzymane.

Nowe prawo antyaborcyjne Georgia przyjęła 29 marca b. roku. "Zabieg" nie może zostać wykonany od momentu, gdy wyczuwalne jest już bicie serca nienarodzonego dziecka. Gubernator stanu, Brian Kemp stwierdził wówczas: "Prawno ponownie potwierdza nasze priorytety i to, kim jesteśmy jako państwo". Nowe regulacje przewidują wyjątki w przypadku gwałtu, kazirodztwa i zagrożenia życia matki. Dopuszcza też aborcję, gdy u dziecka zostanie zdiagnozowana poważna choroba, które uniemożliwia samodzielne życie.

Tymczasem szef Disneya, wytwórni produkującej w większości filmy animowane dla dzieci, zagroził, że zaprzestanie filmowania w Georgii, jeśli nowe prawo nie zostanie cofnięte.

"To strasznie smutne, że producent filmów dla dzieci próbuje wymusić mordowanie innych, niewiele mniejszych dzieci" – napisała na Twitterze Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawniczka, autorka i działaczka pro-life.

Korzekwa-Kaliszuk poinformowała także, że do gróźb Disneya dołączyły inne wielkie koncerny medialne. "Przemysł filmowy w służbie cywilizacji śmierci - nie tylko Disney, ale też Netflix, WarnerMedia (HBO, Warner Bros), NBC Universal i kilka innych koncernów szantażują Georgię, że jak się nie wycofają z prawnej ochrony życia, rozważą kręcenie filmów gdzie indziej" – donosi działaczka.

Korzekwa-Kaliszuk opublikowała również nagranie, w którym wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Mike Pence tłumaczy anty-aborcyjny kurs państwa po krytyce premiera Kanady, Justina Trudeau. – Pozwól, że powiem wprost. Jestem bardzo dumny z tego, że jestem częścią administracji pro-life i że nasza administracja podjęła kroki, aby bronić świętości życia w kraju i za granicą – zwrócił się do Trudeau Mike Pence.

Czytaj także:
Nie chciał zabić nienarodzonego dziecka. Argentyńskiemu ginekologowi grożą dwa lata więzienia
Czytaj także:
Aborcja jak wynajęcie zabójcy. Papież zdecydowanie o zabijaniu nienarodzonych dzieci

/ Źródło: DoRzeczy.pl / Twitter, pl.aleteia.org

Czytaj także

 42
  • miś o małym rozumku. IP
    Wystarczyłoby, żeby 10-15% dotychczasowych widzów Disneya zadeklarowało że bojkotują jego produkcję. Pos rali by się - bojąc utraty kasy.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Anonim IP
      Disney nawet Star Wars potrafił wykończyć, więc dzieci dla niego to pikuś. A przecież kiedyś dzięki dzieciom się rozwinął. Syndrom dobroczyńcy? Disney nienawidzi tych, dzięki którym stał się tak wielki?
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • Brevick IP
        Proponuję wyjść na przeciw gejowskim i lewackim srodowiskom Disneya i zalegalizować w tym stanie eutanazję. Następnie tych wszystkich idiotów z Disneya uśpić jak psy. I po sprawie.
        Dodaj odpowiedź 9 1
          Odpowiedzi: 0
        • Magik IP
          Koncernowi zarzucane jest wykorzystywanie pracy dzieci, wyzysk oraz nieprawidłowości w zakładach dostawczych[8].

          W 2001 roku wyszło na jaw, że w Laguna Hills w Kalifornii około 800 pracowników (w tym dzieci w wieku 7-15 lat) produkowało ozdoby na głowę i różdżki za średnio 1,35 dolara za godzinę (minimalna stawka w Kalifornii to 6,25 dolara). Koncern odciął się od zarzutów, jednak w połowie grudnia 2001 roku obiecał, że wypłaci pracownikom 903 000 dolarów odszkodowania[9].

          Przez kilka lat (do jesieni 2002 r.) w jednym z zakładów dostawczych koncernu w Bangladeszu pracownice musiały szyć koszulki przez 14-15 godzin dziennie i były bite przez strażników. Otrzymywały one 5 centów amerykańskich za każdą uszytą koszulkę, którą Disney sprzedawał następnie za 17,99 dolara[10].

          Jesienią 2002 r. w wyniku kontroli przeprowadzonej przez International Transport Workers Association okazało się, że osoby zatrudnione na luksusowych statkach rejsowych należących do koncernu muszą pracować nawet 16 godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu. Wynagrodzenie, które ci pracownicy otrzymują jest zbyt niskie[11].

          Na początku 2001 r. opublikowano w Hongkongu raport o warunkach pracy w chińskich fabrykach produkujących dla Disneya – praca przez 18 godzin dziennie, przez siedem dni w tygodniu, przez kilka miesięcy. W fabrykach zatrudniane są najczęściej młode kobiety (wiele z nich nie ma więcej niż 16 lat), które otrzymują wynagrodzenie w wysokości od 38 do 63 euro na miesiąc. Michael Eisner, ówczesny dyrektor naczelny Disney Company, zarabiał 6,25 miliona euro na miesiąc[8].

          W roku 2010 kampania promująca kolekcję Ooh! La La Couture wywołała wiele dyskusji w mediach, gdyż przedstawiała ona dzieci w ubraniach i pozach charakterystycznych dla prezentacji damskiej bielizny. Psychologowie dziecięcy uznali, że tego typu kolekcje ubrań mogą sprawić, że dzieci w przyszłości będą budować swoją samoocenę tylko na bazie wyglądu zewnętrznego. Oskarżenia zostały odrzucone przez rzeczniczkę Disneya Terry Tex, która nazwała kolekcję „słodkimi sukienkami”[12]
          Dodaj odpowiedź 8 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ruch11listopada IP
            W SKRÓCIE TO WYGLĄDA TAK ALBO BĘDZIE MOŻNA MORDOWAĆ DZIECI NA ŻYCZENIE ALBO PRODUCENT BAJEK DLA DZIECI BĘDZIE MIAŁ FOCHA NA TEN STAN !!!! CZY TO JEST NORMALNE?????
            Dodaj odpowiedź 11 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także