Obserwator mediówWorldometers: W 2019 r. najczęstszą przyczyną śmierci była aborcja

Worldometers: W 2019 r. najczęstszą przyczyną śmierci była aborcja

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay
Dodano 48
W ubiegłym roku na całym świecie pozbawiono życia ponad 42 mln 300 tys. nienarodzonych dzieci.

Worldometers gromadzi dane pochodzące od rządów oraz innych renomowanych organizacji, a następnie opracowuje je wraz z szacunkami i prognozami na przyszłość. Zgonów spowodowanych sztucznymi poronieniami nie uwzględnia wśród statystyk przyczyn śmierci, lecz w odrębnych zestawieniach. Porównując te informacje widzimy, że tzw. aborcja traktowana jako "zabieg medyczny" znacznie przewyższa liczebnie pozostałe przyczyny zgonów – zwraca uwagę Radio Maryja.

Według zestawienia, w wyniku aborcji żcyie straciło 42,3 mln dzieci poczętych. Tymczasem w 2019 roku 8,2 miliona osób zmarło na raka, 13 milionów na inne choroby, 5 milionów wskutek palenia papierosów, a 1,7 miliona na HIV/AIDS.

Radio Maryja wskazuje, że "w Stanach Zjednoczonych aborcyjny przemysł śmierci pochłania co roku niemal milion istnień". Od czasu wyroku w precedensowym procesie Roe przeciwko Wade w 1973 roku, Amerykanie pozbawili życia 61 milionów nienarodzonych.

Czytaj także:
Będzie zawiadomienie do prokuratury w związku z wydatkami PFN
Czytaj także:
Nie żyje członek zarządu CPK. Zmarł w Sylwestra

/ Źródło: Radio Maryja, Life News
/ zdą

Czytaj także

 48
  • mr.off IP
    ABORCJA TO W CYWILIZACJI CHRZESCIJANSKIEJ JEDNO Z PODSTAWOWYCH PRAW CZLOWIEKA OBOK EDUKACJI SEKSUALNEJ, IN VITRO, EUTANAZJI, ITD.

    *
    "Aborcja według św. Augustyna"

    „Skrobanka" to praktyka stara jak świat. To także jedno z najstarszych tabu społecznych. Choć istnieje bardzo mało publikacji na temat historii aborcji, metod jakimi była ona przeprowadzana na przestrzeni wieków oraz stosunku społecznego do przerywania ciąży w różnych kulturach oraz odmiennych systemach wyznaniowych — to należy uświadomić sobie, że aborcja istniała zawsze i będzie istnieć, nawet jeżeli zabroni się jej konstytucjonalnie we współczesnej Polsce.
    (...)
    Kościół kat. w pierwszych wiekach swojego istnienia wcale nie zakazywał aborcji. W czasach św. Augustyna (354-430n.e.) biskupi zezwalali na aborcję do 3 miesiąca. Tomasz z Akwinu (1225 — 1274 n.e.), uważał, że płód w łonie kobiety staje się człowiekiem dopiero po 40 dniach (w przypadku płodu rodzaju męskiego) i po 80 dniach (w przypadku płodu rodzaju żeńskiego), i twierdził, że tylko człowiek ma duszę, a płód jej mieć nie może. „Spędzaniem" niechcianych ciąży przez wieki zajmowały się znachorki, uznawane często za czarownice. Pierwsze udane cięcie cesarskie na żywej kobiecie wiąże się z osobą Jakuba Nufera ze Szwajcarii, który przeprowadził ten zabieg w 1500 roku.

    Władza ziemska Kościoła kat. od wieków opiera się na systemie feudalnym, w którym liczy się liczbę wiernych, a więc liczbę poddanych dusz. Po okresie kontrreformacji, płód stał się głównym przedmiotem zainteresowania Kościoła kat., ponieważ został uznany za „osobę, której duszę należy ratować poprzez chrzest". Życie kobiety, która została już ochrzczona (a więc jej dusza została zbawiona), stało się rzeczą drugorzędną. Lekarze, zgodnie z etyką chrześcijańską, wybierali życie potomka, nad życie matki i bardzo niechętnie stosowali cięcia cesarskie, co wiązało się z długimi, bolesnymi porodami, podczas których wiele kobiet umierało. W XIX wieku, wraz z rozwojem nauki, ugruntowały się nowe pozycje etyczne Kościoła kat., który zaczął utrzymywać, że niezależnie od rodzaju — płód ma duszę.

    Jednak dopiero w XX wieku, za pontyfikatu Jana Pawła II, Kościół kat. rozpoczął krucjaty antyaborcyjne, bo życie płodu stało się święte'.
    (...)

    Fanatyzm aborcyjny

    W 1991 roku, we włoskim miasteczku Aquila, powstała Biała Armia — ruch antyaborcyjny założony przez brata Giovanniego Antonucci, który z błogosławieństwem burmistrza miasteczka odprawiał pogrzeby płodów wyniesionych z miejskiego szpitala na cmentarzu komunalnym. W szybkim czasie powstał w Aquila pomnik ku czci dzieci nienarodzonych, który stał się symbolem włoskich antyabortystów. Biała Armia zaczęła organizować także spotkania kółek różańcowych małych dzieci modlących się za dzieci nienarodzone. Moda na makabryczne pogrzeby płodów w białych trumienkach, często z udziałem kolejnych małych dzieci, stała się we Włoszech na tyle popularna, że w 1997 roku prezydent Nowary autoryzował oficjalnie jeden pogrzeb na miesiąc.

    Włoscy antyabortyści powzięli także czynne akcje przeciwko zabiegom usuwania ciąży. Jednym z pierwszych zwycięstw było wywarcie presji na sędzim, który w 1999 r. odwołał autoryzację aborcji, w przypadku 13-letniej, niedorozwiniętej dziewczynki, zgwałconej przez ojca.

    W tym samym roku, tuż po Bożym Narodzeniu, dwóch księży wdarło się do szpitala San Camillo w Rzymie i próbowali zapobiec siłą zabiegowi aborcyjnemu wykonywanemu zgodnie z prawem i autoryzacją sędziego w przypadku kolejnej, zgwałconej trzynastolatki. Księża zostali oddaleni przez policję. 7 lutego 2000 r., watykański dziennik Osservatore Romano, zaapelował o przerwanie aborcji na okres Roku Świętego. W kwietniu, jedna z nauczycielek religii w Bolzano przyniosła na lekcję plastikowe płody i kazała uczennicom złożyć przysięgę, że będą dziewicami. Burmistrzowie wielu miasteczek chcieli wystawiać pomniki dzieciom nienarodzonym.
    (...)

    ZRODLO:
    RACJONALISTA
    Autor tekstu: Agnieszka Zakrzewicz

    PS.

    @Matura a człowieczeństwo IP dzisiaj 17:29
    *
    mr.off IP dzisiaj 19:17
    Marksizm kulturowy to termin propagandowy wymyslony przez katolickich bolszewikow (ideologicznych fundamentalistow) w praktyce stal sie idelogicznym bejsbolem, ktorym posluguja sie katoliccy tryglodyci jak Jedraszewski, Godek czy Lisicki. W ich ustach ten termin NIC nie znaczy. Informuje jednak o stopniu ich politycznego i spolecznego analfabetyzmu oraz intelektualnej impotencji.
    Dodaj odpowiedź 1 3
      Odpowiedzi: 0
    • dr Wrzeciono IP
      ZGROZA
      Aborcja: a bo mam za małe mieszkanie, a bo mam już piątkę, a bo może będzie chore, a bo mi sie nie chce, a bo to mój brzuch, a zrobie temu ch... na złość
      Zgroza
      Dodaj odpowiedź 21 2
        Odpowiedzi: 1
      • Obserwator IP
        wlasciciele swiata otwieraja szampana. O to im chodzi w tych swoich akcjach aborcyjnych, DEPOPULACJA o to chodzi pod plaszczykiem rownosci itd.
        Dodaj odpowiedź 12 2
          Odpowiedzi: 0
        • mr.off IP
          „ (…)
          Franciszek zawiesza na kołku fałszywą jego zdaniem alternatywę, którą przez lata głosił Jan Paweł II, sprowadzający oś sporu do kontrastu: cywilizacja życia versus cywilizacja śmierci. Jak wiemy, sprawy te – od aborcji przez środki antykoncepcyjne po in vitro – były znakiem firmowym nauczania Jana Pawła II i Benedykta XVI. Są też znakiem firmowym polskich biskupów, którzy z wielkiego dorobku papieża Wojtyły nauczyli się tylko tej jednej rzeczy. Nie usłyszymy, jak nasi hierarchowie rozwijają nauczanie Jana Pawła II dotyczące dialogu międzyreligijnego czy kwestii społecznych. Jeśli polski papież pojawia się w nauczaniu polskich biskupów, to jako niestrudzony "obrońca życia nienarodzonego".

          Nie dziwi więc, że Franciszek irytuje polskich biskupów, gdyż inaczej niż Jan Paweł II widzi zasadniczą oś sporu cywilizacyjnego. Już nie cywilizacja życia kontra cywilizacja śmierci. Franciszek zmienia optykę – bardziej niepokoją go nierówności społeczne, niesprawiedliwość i ubóstwo niż spory bioetyczne. Dziś konflikt, jego zdaniem, rozgrywa się między cywilizacją chciwości a cywilizacją solidarności. Albo, by użyć jeszcze jednego określenia, kulturą czułości a kulturą odrzucenia. Papież Bergoglio słusznie podkreśla, że Robotnik z Nazaretu zasadniczo mówił w przypowieściach o biedzie i wykluczeniu, a nie o seksie, antykoncepcji i masturbacji. Dobre społeczeństwo poznaje się po tym – przekonuje – jak traktuje ono najbiedniejszych, poniżonych, zepchniętych na margines. Nie wolno nam tolerować kultury zbędnego – mówi papież – nikt nie jest zbędny. Wszyscy jesteśmy braćmi.

          Dlatego tak mocno poruszyły świat przywołane przez Franciszka figury: z jednej strony banku, z drugiej bezdomnego. Gdy upada jakiś bank, natychmiast pojawiają się skandalicznie wysokie sumy na jego ratowanie, ale gdy przed drzwiami szpitala umiera bezdomny, nasze serca pozostają nieporuszone. Gdybyśmy jednak słuchali tylko wypowiedzi abp. Marka Jędraszewskiego, moglibyśmy dojść do przekonania, że Biblia w całości jest poświęcona tzw. ideologii LGBT, a nie biednym czy wykluczonym, jak pokazuje to Franciszek.

          Franciszek zbyt krytyczny

          Po trzecie, papież Bergoglio rozumie, że aby jego rewolucja, której istotą jest Kościół ubogi i dla ubogich, mogła być wiarygodna – musi ją zacząć od siebie. I od swoich braci w kapłaństwie. Dlatego zrezygnował z mieszkania w apartamencie watykańskim, obiekcie pożądania wielu rzymskich purpuratów. Dlatego obok placu św. Piotra otworzył dzienny ośrodek i noclegownię dla bezdomnych w należącej do Watykanu czteropiętrowej kamienicy o powierzchni 2 tys. m kw. I dlatego wymaga świadectwa także od księży.

          Franciszek, co nie przysparza mu fanów wśród tutejszych duchownych (niektórzy nawet modlą się o jego "dobrą śmierć"), jest jednym z największych antyklerykałów w Kościele. Bo uważa, i słusznie, że najbardziej zatwardziałą grupą stojącą na przeszkodzie odnowie w Kościele są... księża. Jak bardzo krytycznie odnosi się do duchownych, którzy kwestionują jego wizję Kościoła i roli w pluralistycznym społeczeństwie, dowodzi słynna mowa wygłoszona do kardynałów kurii rzymskiej tuż przed Bożym Narodzeniem w 2014 r., w której Franciszek wymienił 15 grzechów ludzi Kościoła. Cierpią oni na patologię władzy, dotyka ich duchowy alzheimer, sprowadzają swoją posługę do biurokracji i księgowości, nie unikają "rozwiązłego życia". Gdybyśmy nie wiedzieli, że tak gorzkie słowa pod adresem księży padają z ust papieża, pomyślelibyśmy, że są to zarzuty zatwardziałego krytyka Kościoła.

          Jeśli jednak Franciszek decyduje się na tak ostrą krytykę duchowieństwa, to dlatego, że nie bierze za dobrą monetę przekonania, którym wciąż próbuje się szantażować krytycznych katolików: Kościół jest matką, a matki się nie krytykuje. Jeśli widzisz zło, także w Kościele – zdaje się sądzić Franciszek – i nie reagujesz, stajesz się współsprawcą tego zła. Dlatego jeśli kochasz Kościół, krytykujesz go. Tym samym Franciszek zachęca laikat do piętnowania ewidentnych patologii w Kościele. Zachęca na tyle skutecznie, że obudził się rodzimy laikat, w ramach którego powstał ruch świeckich Odzyskajmy nasz Kościół. Świeccy katolicy mówią wprost: mamy dość patrzenia na twarz Kościoła w Polsce, który reprezentują właściwie wyłącznie biskupi i księża. Kościół to nie tylko oni!

          ZRODLO:
          Antyklerykał Franciszek
          https://wiadomosci.onet.pl/kraj/papiez-franciszek-a-polski-kosciol/8wlgfnc
          Dodaj odpowiedź 3 11
            Odpowiedzi: 1
          • mr.off IP
            Treść została usunięta
            Dodaj odpowiedź 3 3
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także