ŚwiatKoronawirus włączył tryb zdalny

Koronawirus włączył tryb zdalny

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP/EPA / DAVID CHANG
Dodano 3
Wybuch epidemii chińskiego koronawirusa zmusił wielu azjatyckich menedżerów do największego na świecie eksperymentu związanego z pracą zdalną. W niektórych branżach nieoczekiwany test przyniósł tak dobre rezultaty, że firmy chcą stale wykorzystywać zdalny tryb pracy
Okładka tygodnika Do Rzeczy: 9/2020
Artykuł został opublikowany w 9/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ jfi

Czytaj także

 3
  • Wufka IP
    Gdybym ja był zarażony tym gó... m to zanim poddałbym się kwarantannie poszedłbym do biura platformy obywatelskiej w moim mieście i pluł w gęby z uśmiechem na twarzy na każdego kto ta pracuje.
    Dodaj odpowiedź 7 3
      Odpowiedzi: 0
    • LoLiPoP IP
      No i gitara gra ja ostatnio korzystałem z  Home Office i powiem tak mógłbym do pracy już w ogóle nie przyjeżdżać, a pracować w domu
      Dodaj odpowiedź 4 1
        Odpowiedzi: 0
      • Bartosz IP
        W czerwcu 1963 r. do wrocławskiego szpitala MSW zgłosił się Bonifacy Jedynak, I zastępca Komendanta Wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej. Właśnie wrócił ze służbowej wizyty w Indiach z objawami gorączki, bólami w stawach i mięśniach. Lekarze sugerowali, że to malaria.Po dwóch tygodniach pacjent opuścił szpital, jednak niemal natychmiast po tym fakcie do lekarza zgłosiła się salowa. U niej z kolei podejrzewano ospę wietrzną, którą zwykle przechodzi się raz w życiu .Coraz więcej osób zaczęło trafiać do szpitali z podobnymi objawami. Dopiero przypadek kilkuletniego chłopca, który przechodził już tzw. wiatrówkę, przesądził o sytuacji. 15 lipca oficjalnie poinformowano, że we Wrocławiu zapanowała ospa prawdziwa. Miasto podzielono na pięć stref: w zerowej miało miejsce ognisko epidemii, potem pierwsza, druga i trzecia. Dopiero w czwartej ludzie nie byli zarażeni, ale zalecało się ograniczenie kontaktu . Miasto w całości zamknięto i otoczono kordonem sanitarnym. Aby wyjechać z Wrocławia, należało okazać świadectwo szczepienia minimum dwa tygodnie wcześniej . Wszechobecna stała się charakterystyczna woń chloraminy - środka do dezynfekcji. Nasączonymi w ten sposób bandażami owijano klamki. W miskach z chloraminą moczono dłonie. Ostatniego zarażonego we Wrocławiu odnotowano 10 sierpnia, blisko dwa miesiące po pierwszym przypadku. Epidemia była już wtedy właściwie opanowana . Spośród 99 osób, u których stwierdzono ospę, siedem zmarło. Tak walczono z zarazą , ponad pół wieku temu .
        Dodaj odpowiedź 14 0
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także