ŚwiatNie żyje już 15,7 tys. osób. Dramatyczna sytuacja w USA

Nie żyje już 15,7 tys. osób. Dramatyczna sytuacja w USA

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Peter Foley
Dodano 4
Na Covid-19 w USA zmarły już 15774 osoby – wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. Tym samym w Stanach Zjednoczonych od czwartku jest już więcej ofiar śmiertelnych epidemii niż w Hiszpanii (15238).

Na środę wieczór w USA liczba ofiar śmiertelnych epidemii wynosiła 14695. Do wczesnego popołudnia w czwartek w Stanach Zjednoczonych przybyło więc ponad 1000 zgonów. Jedynie we Włoszech liczba zgonów z powodu koronawirusa jest większa niż w USA - 18279.

W samym stanie Nowy Jork na Covid-19 zmarło łącznie 7067 osób. W sąsiednim New Jersey liczba ta wynosi 1504, w Michigan nad Wielkimi Jeziorami – 959, a w Luizjanie na południu kraju – 702. Na Zachodnim Wybrzeżu odnotowywane są mniejsze dzienne przyrosty – łącznie są 432 ofiary śmiertelne w stanie Waszyngton, a 507 – w Kalifornii.

Mimo tragicznego wzrostu bilansu epidemii amerykańskie władze przyznają, że wiele wskazuje na to, iż uda się uniknąć najgorszego scenariusza. Widać pozytywne efekty restrykcji w życiu społecznym – ocenił dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych Anthony Fauci. Zdaniem eksperta w USA z powodu koronawirusa może umrzeć ok. 60 tys. osób. Wcześniej mówiono o 100-200 tys. zgonów.

Problemy amerykańskiej gospodarki

W bezprecedensowym kryzysie pogrążona jest amerykańska gospodarka. 6,6 mln Amerykanów złożyło w ubiegłym tygodniu wnioski o zasiłek dla bezrobotnych; w sumie o wsparcie takie wystąpiło w ciągu ostatnich trzech tygodni 16,8 mln osób. To największa i najszybsza utrata miejsc pracy, do jakiej doszło w USA od 1948 roku.

Już teraz statystycznie więcej niż jeden Amerykanin na dziesięciu nie ma zatrudnienia – zauważa agencja Associated Press. Analitycy banku Goldman Sachs przewidują, że bezrobocie w USA w połowie roku wyniesie ok. 15 proc. W Las Vegas – jak pisze portal "Wall Street Journal" – prace straci dwa razy więcej osób, niż w trakcie kryzysu, który rozpoczął się w 2008 roku.

Prezydent Donald Trump od kilku dni mówi o "światełku w tunelu". Zapewnia, że po pokonaniu epidemii gospodarka szybko się odbije. Na ratunek dla niej w USA przyjęto w marcu rekordowy, warty ponad 2 bln USD pakiet stymulacyjny. Politycy z obu amerykańskich partii uważają, że ta kwota – ok. 10 proc. PKB – nie jest wystarczająca; trwają negocjacje nad kolejnymi krokami.

Równocześnie trwa debata, kiedy rozpocząć otwieranie gospodarki. Możemy to zrobić w maju – przyznał w czwartek minister finansów USA Steve Mnuchin. Podobny pogląd wyraził szef Rady Doradców Ekonomicznych Białego Domu Larry Kudlow. – W ciągu miesiąca, dwóch powinniśmy mieć możliwość otwarcia (gospodarki), chociażby stopniowego – powiedział w wywiadzie dla telewizji Fox.

Czytaj także:
Koniec obostrzeń w Niemczech? Padła deklaracja kanclerz Merkel
Czytaj także:
799 zgonów w ciągu doby. Tragiczna sytuacja w Nowym Jorku

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 4
  • adfsdfs IP
    Nie dajmy się zwariować propagandystom! Śmiertelność w USA wynosi 4 proc., a z doniesień medialnych można by domniemywać, że co najmniej 50.
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • tomek IP
      ślepe zaułki statystyki panowie żuraliści... w okresie bez zadeklarowanej pandemii coronavirusa codziennie w USA statystycznie umiera ok. 7900 ludzi (8,9 na 1000 mieszkańców). te 1000 zgonów dziennie przypisane cornovirusowi w bardzo dużej części nastąpiłoby niezależnie od pandemii. Współczynnik urodzeń to 11,6 na 1000 mieszkańców. Z nędzy spowodowanej kryzysem umrze pewnie więcej ale i tak USA, w przeciwieństwie do Polski, zanotują demograficzny wzrost.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Pusty śmiech mnie ogarnia gdy to czytam IP
        Tak , tak , bo do tej pory ludzie umierali tylko ze starości , w wypadkach i gdy ktoś ich zabił , nikt nigdy wcześniej nie umarł na żadną chorobę .
        Dodaj odpowiedź 2 1
          Odpowiedzi: 0
        • bal bla IP
          Szef Zary mówi, że dżinsy kupuje w Brazylii za 2 dolary, następnie sprzedaje je w Europie za 50. Jeżeli wyprodukowanie ich w Europie to 10 dolarów, to należy oclić je 8 dolarami. Jeżeli ich cen pójdzie o tyle do góry to będziemy mieli wybór czy kupić tańsze krajowe, czy droższe zagraniczne. Najwyższy czas na zmiany.
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0

          Czytaj także