ReligiaLisicki i Miśko: Uśpiony Zachód i rewolucja chrześcijańska na Wschodzie

Lisicki i Miśko: Uśpiony Zachód i rewolucja chrześcijańska na Wschodzie

Paweł Lisicki, red. nacz. tygodnika
Paweł Lisicki, red. nacz. tygodnika "Do Rzeczy" / Źródło: wSensie
Dodano 31
Pod koniec grudnia 2019 r. władze Czarnogóry przedstawiły projekt ustawy o wolności wyznania. Dokument ten zwraca się do wszystkich wspólnot religijnych i społeczności w Czarnogórze o udowodnienie tego, że były one właścicielami swoich nieruchomości przed 1918 r. W ustawie podkreślono, że w przypadku braku przedstawienia odpowiednich dowodów nieruchomości przejdą na własność państwa. Pewna nienaruszalna granica została przekroczona przez rządzących w Podgoricy. O tym w nowym odcinku magazynu katolickiego "Wierzę” Marek Miśko rozmawiał z Pawłem Lisickim.

Serbska Cerkiew Prawosławna, serbscy politycy oraz wierni sprzeciwili się decyzji władz Czarnogóry, twierdząc, że rząd chce przejąć serbskie cerkwie i klasztory. Na efekty działań socjalistów nie trzeba było długo czekać.

Manifestacje wiernych w obronie Cerkwi nie mają końca. Protesty Serbów w Czarnogórze wsparli ich rodacy z sąsiednich państw. Konflikt nabrał wymiaru międzynarodowego. Do "walki" o prawosławie w Czarnogórze włączała się ukraińska Cerkiew. Lider opozycji Andrija Mandić zapowiedział, że Serbowie są gotowi umrzeć za swój Kościół.

– Stało się tak, że w krajach prawosławnych to przywiązanie do wiary, tradycji religijnej i obrony obecności Kościoła również w przestrzeni publicznej jest bardzo silne i w znacznie mniejszym stopniu naruszone niż w krajach katolickich, nie mówiąc nawet o protestanckich. Te protesty w Czarnogórze mnie jedynie w tym utwierdzają – podkreślał red. nacz. "Do Rzeczy" Paweł Lisicki.

"Wierzę" to program dobry dla wierzących i niewierzących. Po jego obejrzeniu wierzący będą musieli się zastanowić, niewierzący zobaczą, w co wierzymy, albo powinniśmy wierzyć – my – próbujący być katolikami.

Czytaj także:
Lisicki i Miśko: Demontaż Kościoła odsunięty w czasie

Czytaj także:
"Roger Scruton – wspólnota doświadczeń, wspólnota celów"

/ Źródło: wSencie.tv

Czytaj także

 31
  • wierny IP
    Może jeszcze jedna uwaga.

    Skoro redaktorzy dbają o ortodoksję, co jest bardzo cenne, powinni też zatroszczyć się o własne wypowiedzi. Red. Miśko powiedział, że niby Pan Bóg stworzył zło. To jest oczywiście nieprawda i bluźnierstwo, a do tego podpada pod określenie, którego redaktorowi nie przeszło przez usta w odniesieniu do wspominanego arcybiskupa: herezja.
    Hi 1,22: W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.

    Zło nie jest niezależnym bytem ani substancją, a więc nie jest stworzone. Zło jest tylko brakiem dobra w rzeczy stworzonej. Np. złem jest brak ręki u człowieka, ale człowiek bezręki nie jest sam złem. Polecam studiowanie teologii św. Tomasza z Akwinu, np:
    http://www.newadvent.org/summa/1048.htm http://www.newadvent.org/summa/1049.htm

    Łatwiej jednak zacząć od jakiegoś wprowadzenia, np. o. Reginald Garrigou-Lagrange, O. P. "Reality - Synthesis of 20Thomis".
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • wierny IP
      Może jeszcze krótki komentarz do rozmowy.

      Poglądy kard. Ratzingera na różne religie, które opisuje jako równoważne nie dokonując rozróżnienia, badania prawdziwości ani wskazania, przypominają powieść Lessinga o trzech synach, z których jeden otrzymał od ojca pierścień władzy, a pozostali tylko kopie, jednak nierozróżnialne. Lessing sugeruje, że tak jest z religiami, że niby nie możemy ustalić, która z nich ma znamiona prawdziwości. Jednak Religia Katolicka ma takie znamiona i łatwo daje się odróżnić od pogaństwa, islamu, judaizmu, protestantyzmu, czy ortodoksji - polecam tutaj "Katechizm Polemiczny" dostępny online.

      Co do milczenia "dziennikarzy katolickich" i wymówek, że jakby papież zrobił coś starszego, to by zareagowali, a tak, to nie. Trzeba jednak powiedzieć, że to jest tylko ich adaptacja do strategii salami, strategii małych kroczków, która pozwala im uspokoić sumienia i wyjść jakoś z twarzą. Jak się jednak dokładniej przyjrzeć, to te małe plasterki składają się w wielkie porcje, trzeba tylko chcieć to zauważyć.

      Zresztą nieraz były i wielkie kroki, jak choćby rozporządzenie Franciszka w sprawie uznawania małżeństw za niebyłe. On w nim mówi wprost, że sprawy mają być rozstrzygane na korzyść nie pierwszego małżeństwa zawartego w  Kościele, ale ... drugiego, czyli cywilnego. To jest wywrócenie całego porządku prawnego, bo prawo zawsze wychodzi z założenia, że jeśli jakaś decyzja była podjęta legalnie, czy jest jakiś uznany fakt prawny, to podważenie go wymaga niepodważalnych dowodów. Tutaj mamy jednak podejście odwrotnie: utrzymanie stanu prawnego wymaga dowodu, a nie jego negacja. Do tego Franciszek skrócił postępowania do jednego miesiąca, co w wielu przypadkach powoduje, że sprawy nie można dokładnie rozpatrzeć. Niestety znam przypadek, kiedy to sąd biskupi w związku prawdopodobnie z brakiem czasu orzekł o nieważności małżeństwa. Jednak ta radykalna rewolucja w prawie kanonicznym nie wywołała żadnych negatywnych komentarzy. Przeciwnie, x. kanonista z Olsztyna na łamach "katolickiego" GN dowodził, że "papież tylko upraszcza procedury", a poza tym nic nie zmienia.

      "Katoliccy" dziennikarze wolą jednak takich wielkich kroków nie dostrzegać, a kroczki salami akceptują jako nieznaczące. Ale cóż, są na garnuszku biskupów, i działają zgodnie z powiedzeniem: czyj chleb jem, tego piosenkę śpiewam. Tak było przecież i za komuny.

      Sprawa abpa Gądeckiego i jego wypowiedzi nie jest jedyna. Sam słyszałem, jak pewien ksiądz cytował jednego z warszawskich biskupów pomocniczych, który miał powiedzieć, że życie zakonne jest po to, żeby służyć rodzinom. Wszyscy wiem(?), że życie zakonne jest po to, żeby służyć przede wszystkim Panu Bogu, a dopiero potem ludziom, np. rodzinom. Ale biskup widocznie się naczytał JPII, a ten kiedyś napisał, że życie rodzinne i zakonne są rownie warte, co wcześniejsze sobory potępiły jako herezję i obłożyły surową karą - vide ink poniżej. To ty;ko mały przykład negatywnego wpływu JPII.

      Także, żeby w Polsce coś naprawdę uzdrowić w życiu religijnym, trzeba się krytycznie przyjrzeć pontyfikatowi JPII. Był na to czas przed beatyfikacją i kanonizacją, ale niestety tego nie zrobiono.
      Dodaj odpowiedź 0 1
        Odpowiedzi: 0
      • wierny IP
        Jeśli chodzi o wątpliwe wypowiedzi " świętego " Jana Pawła II to bardzo polecam książkę: prof. Heinz-Lothar Barth, "Papst Johannes Paul II.: Santo subito? ; ein kritischer Rückblick auf sein Pontifikat"
        Tutaj są tylko fragmenty: https://books.google.pl/books?id=Lj7ozckpyEkC&printsec=frontcover&source=gbs_atb&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false

        Zawiera ona krótkie, niestety bardzo negatywne w wymowie omówienie jego pontyfikatu. Książka zestawienie wypowiedzi pisemnych i ustnych " świętego " z niezmiennym Magisterium Kościoła w postaci orzeczeń dogmatycznych papieży i soborów. Zderza wypowiedzi " świętego " z oficjalnymi potępieniami. Jak wiadomo, Kościół piętnował herezje karami, jak ekskomunika, przekleństwo i zdjęcie z urzędu. Jest to najbardziej porażająca część tej lektury.
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • Pan M*rzyński - Filipiński IP
          Wszystkie religie w sytuacji kiedy stają się "oblężoną twierdzą" paradoksalnie zyskują, bo stają się monolitem. Wszelkiego typu dyskusje mogące rozbić jedność, czy osłabić ich pozycję, zostają odłożone na "potem".
          Cerkiew w Czarnogórze jest obecnie właśnie w takiej sytuacji.
          Paradoksalnie, to właśnie stniejącą na Zachodzie, od ponad stu lat, postępująca tolerancja religijna powoduje, że ludzie nie widzą potrzeby deklarowania się po stronie jakiejkolwiek religii.
          Dodaj odpowiedź 1 1
            Odpowiedzi: 0
          • Asasas IP
            Świetna robota Panowie. Dziękuję za kolejny interesujący program.
            Dodaj odpowiedź 2 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także